Szybkie prowadzenie Widzewa
Mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Widzewem Łódź przyniósł sporo emocji. Goście od pierwszych minut ruszyli do ataku, co szybko przyniosło efekt bramkowy. Już w 15. minucie na listę strzelców wpisał się Mario Garcia. Zespół z Łodzi, mimo gry w osłabieniu po wczesnej czerwonej kartce dla Przemysława Wiśniewskiego, kontynuował dobrą passę.
Jeszcze przed przerwą, w 36. minucie, wynik podwyższył Fran Alvarez. Widzew schodził do szatni z pewnym prowadzeniem 2:0. Śląsk próbował reagować, dokonując zmian taktycznych i personalnych, ale pierwsza połowa zdecydowanie należała do gości z Łodzi.
Niesamowita pogoń w drugiej połowie
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Bramka kontaktowa padła już w 47. minucie, po samobójczym trafieniu Steve'a Kapuadiego. Widzew odpowiedział w 63. minucie golem Angela Baeny, odzyskując dwubramkową przewagę. Wydawało się, że losy meczu są już przesądzone.
Śląsk jednak nie złożył broni. W 78. minucie celną główką popisał się wprowadzony po przerwie Przemysław Banaszak. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry punkt dla wrocławian uratował Eniss Shabani, uderzeniem głową ustalając wynik spotkania na 3:3. Spotkanie na stadionie we Wrocławiu obejrzało z trybun ponad 21 tysięcy widzów.