Legia uderza jako pierwsza
Kibice zgromadzeni w Gliwicach nie musieli długo czekać na emocje, gdyż już w 7. minucie Legia Warszawa objęła prowadzenie za sprawą Łukasza Zjawińskiego. Wcześniej dobrą okazję miał Rafał Adamski, jednak bramkarz Piasta Domen Gril poradził sobie z jego uderzeniem. Po rzucie z autu wykonanym przez Rafała Augustyniaka Zjawiński wykorzystał pojedynek w powietrzu, dając stołecznej ekipie przewagę.
Warszawianie zdominowali pierwsze minuty, lecz po zdobytym golu lekko zwolnili tempo. Piast Gliwice, mimo starań Leandro Sanki, miał problemy z ominięciem szczelnej obrony drużyny gości. Próby zespołu trenowanego przez Daniela Myśliwca często kończyły się na dobrze zorganizowanej linii defensywy Legii.
Długa przerwa na ratowanie życia
Druga połowa rozpoczęła się od groźnego strzału Michala Sevcika z Legii, który jednak nie zaskoczył bramkarza. Piast zaczął odważniej atakować, ale w 70. minucie sędzia Bartosz Frankowski przerwał spotkanie z powodu nagłego zasłabnięcia kibica Piasta na trybunie. Mecz został wstrzymany, a zawodnicy udali się do szatni. Zapanowała całkowita cisza.
Po blisko godzinie reanimacji nadeszła wiadomość o odwiezieniu fana do szpitala. Gra została wznowiona, choć stadion opustoszał z części kibiców, a doping ustał. Ostatecznie Piast Gliwice odzyskał energię w doliczonym czasie gry - w 95. minucie Leandro Sanca zdołał wpakować piłkę do siatki po rykoszecie od Augustyniaka, zapewniając swojej drużynie punkt.