Rosjanie żądają dyskwalifikacji Polski. Ostra reakcja po ceremonii otwarcia

2026-03-07 8:48

Zimowe igrzyska paralimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo oficjalnie wystartowały w piątek (6 marca). Część państw, w tym reprezentacja Polski, zbojkotowała ceremonię otwarcia. Ten wyraźny sprzeciw spotkał się z ostrą reakcją dwukrotnego mistrza olimpijskiego z Rosji Dmitrija Wasiljewa.

Władimir Putin

i

Autor: Associated Press Władimir Putin

Powodem absencji była zgoda na starty sportowców z Rosji i Białorusi. Decydenci zezwolili tym zawodnikom na rywalizację pod własnymi narodowymi symbolami, co spotkało się z kategorycznym sprzeciwem części delegacji.

ZOBACZ TEŻ: Łukasz Piszczek załamany po klęsce GKS-u Tychy. Szkoleniowiec zareagował w niespodziewany sposób

Solidarnie z Polakami i Ukraińcami na uroczystości nie pojawili się również przedstawiciele z Czech, Finlandii, Łotwy i Litwy. Niektórzy publiczni nadawcy całkowicie zrezygnowali z relacjonowania tego otwarcia. Telewizja Polska pokazała to wydarzenie, jednak w trakcie przemarszu białoruskich zawodników stacja zmodyfikowała przekaz wizualny. Na telewizyjnych ekranach wyświetlono specjalną planszę z następującym komunikatem:

„Solidarni z Ukrainą. TVP Sport sprzeciwia się uczestnictwu rosyjskich i białoruskich zawodników w rywalizacji sportowej”

Ten protest spotkał się z natychmiastową i stanowczą reakcją dwukrotnego mistrza olimpijskiego w biathlonie z Sarajewa (1984 r.) oraz z Calgary (1988 r.), Dmitrija Wasiljewa. W wywiadzie dla rządowej agencji Ria Nowosti stwierdził on, że decyzja nieobecnych państw opiera się wyłącznie na polityce. Utytułowany Rosjanin oświadczył, że kraje omijające ceremonię powinny zostać ukarane dyskwalifikacją za łamanie reguł ruchu paralimpijskiego, argumentując, że taka postawa uderza w fundamenty całego sportu.

ZOBACZ TEŻ: Szalona podróż Kacpra Tomasiaka na konkurs PŚ! Dotarł tuż przed zawodami

Wcześniej swoje stanowisko w tej samej sprawie zaprezentował także rosyjski minister sportu Michaił Diegtiariow. Ten polityk uznał, że państwa odmawiające udziału w uroczystości działają wyłącznie pod naciskiem władz ukraińskich, co zdeterminowało ich chłodną postawę wobec organizatorów.