Koszmarna seria Łukasza Piszczka w GKS-ie Tychy
Rozgrywki w ramach dwudziestej czwartej kolejki pierwszej ligi okazały się wyjątkowo bolesne dla ekipy ze Śląska. Miejscowa drużyna z Mielca zdominowała rywalizację błyskawicznie, ponieważ przed upływem trzydziestu minut bramkarza gości pokonali Paweł Kruszelnicki, Kamil Cybulski oraz Chema Núñez. Wynik jednostronnego starcia w późniejszej fazie meczu przypieczętował bezlitośnie Fryderyk Gerbowski.
Były obrońca reprezentacji Polski poprowadził tyszana po raz ósmy. Statystyki trenera wyglądają wręcz katastrofalnie, ponieważ jego drużyna nie zdołała wygrać meczu, notując wyłącznie dwa remisy i sześć porażek.
Podczas pomeczowego spotkania z mediami były zawodnik Borussii Dortmund nie ukrywał ogromnego niezadowolenia z przebiegu rywalizacji.
ZOBACZ TEŻ: Sensacyjna porażka Jagiellonii w Gdańsku. Lechia rozbiła faworyta do mistrzostwa
– Gratulacje dla Stali. Dla nas to duży wstyd i rozczarowanie – powiedział krótko 40-letni szkoleniowiec.
Dymisja Łukasza Piszczka po blamażu w Mielcu?
Zgromadzeni dziennikarze natychmiast poruszyli temat dymisji trenera, odwołując się do wcześniejszych spekulacji medialnych. Łukasz Piszczek zdecydowanie unikał szerszego komentarza w tej palącej kwestii.
– Na razie nie chcę się odnosić na gorąco – stwierdził.
Krótka wymiana zdań błyskawicznie zakończyła medialne spotkanie ze szkoleniowcem GKS-u. Zarząd zatrudnił go z misją zażegnania dawnego kryzysu, tymczasem sytuacja pogorszyła się drastycznie. Obecnie tyszanie z dorobkiem czternastu punktów zamykają pierwszoligową tabelę. Kolejną szansą na rehabilitację będzie najbliższe spotkanie, w którym zagrają przeciwko Śląskowi Wrocław.
ZOBACZ TEŻ: Jan Tomaszewski ostro o powołaniach na baraże. Były bramkarz nie przebiera w słowach