Zatrucie czadem w lecie. Strażacy ostrzegają przed nietypowym zjawiskiem

Wysokie temperatury radykalnie zwiększają ryzyko na zatrucie czadem w domach mieszkalnych. Choć zatrucie czadem kojarzy się głównie z zimowym sezonem grzewczym, letnie upały odwracają naturalny ciąg kominowy. Od początku czerwca strażacy interweniowali na Podkarpaciu już ponad 220 razy.

Strażak idący w stronę zadymionego domu podczas upalnego lata. O zagrożeniu czadem przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Strażak idzie w stronę starego domu otoczonego pyłem w świetle słońca.

Jak upały powodują cofanie spalin

Mechanizm prawidłowego działania przewodów kominowych opiera się na różnicy temperatur między wnętrzem budynku a jego otoczeniem. Gdy na zewnątrz panują ekstremalne upały, gorące powietrze staje się barierą i blokuje naturalny ciąg wentylacyjny. W takich warunkach produkty spalania nie mają możliwości bezpiecznego i swobodnego ujścia na zewnątrz budynku. Dotyczy to w szczególności starszego budownictwa oraz mieszkań wyposażonych w tradycyjne piecyki gazowe. Mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy, że letnie anomalie pogodowe mogą całkowicie zaburzyć pracę instalacji.

Brak odpowiedniego przepływu powietrza w pionach wentylacyjnych skutkuje tak zwaną cofką spalin do pomieszczeń mieszkalnych. Największe niebezpieczeństwo dotyczy łazienek, gdzie najczęściej zamontowane są gazowe podgrzewacze wody używane do codziennej higieny. Zjawisko to występuje nagle i całkowicie bez objawów ostrzegawczych dla ludzkich zmysłów. Każde użycie piecyka przy odwróconym ciągu kominowym błyskawicznie wypełnia małe pomieszczenie toksycznymi gazami. Dlatego straż pożarna apeluje o regularne wietrzenie mieszkań podczas przedłużających się fal upałów.

- Wysoka temperatura na zewnątrz nagrzewa dachy, kominy i przewody wentylacyjne. Gorące powietrze powoduje, że ciąg kominowy zanika lub odwraca się, co uniemożliwia prawidłowy odpływ spalin – powiedział rzecznik prasowy podkarpackiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Marcin Betleja.

Dlaczego tlenek węgla jest niebezpieczny?

Statystyki interwencji straży pożarnej w województwie podkarpackim pokazują rosnącą skalę letniego problemu. Tylko od początku czerwca odnotowano ponad 220 wyjazdów związanych z ulatnianiem się tego niebezpiecznego gazu. W czerwcu jednostki ratownicze wyjeżdżały do podobnych zdarzeń blisko 130 razy, natomiast w lipcu ponad 70 razy. W sierpniu strażacy interweniowali już 25 razy, a trzy poszkodowane osoby wymagały pilnej pomocy przedmedycznej. Łącznie od początku letniego sezonu 17 osób potrzebowało specjalistycznego wsparcia lekarskiego w związku z podtruciem.

- Tlenek węgla, potocznie nazywany czadem, jest bezwonny i bezbarwny. Absolutnie nie jesteśmy w stanie sami go wykryć. Jedynym urządzeniem wykrywającym czad jest czujka tlenku węgla, która zadziała na tyle szybko, że uratuje nam życie – podkreślił Betleja.

Tlenek węgla powstaje najczęściej w wyniku niepełnego spalania paliw, gdy do piecyka nie dociera z otoczenia odpowiednia ilość tlenu. Ten bezbarwny gaz po dostaniu się do organizmu natychmiast ogranicza transport tlenu we krwi, co prowadzi do błyskawicznego i ciężkiego zatrucia. Taki proces fizjologiczny skutkuje głębokim niedotlenieniem tkanek, utratą przytomności, a w skrajnych przypadkach bezpośrednio zagraża życiu. Ratownicy przypominają, że jedyną skuteczną metodą prewencji w domach jest instalacja atestowanych czujników tlenku węgla. Urządzenia te reagują na minimalne stężenie trucizny i głośnym dźwiękiem alarmują domowników o zbliżającym się zagrożeniu.