Prognoza pogody na sobotę – sytuacja baryczna
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedstawił najnowsze dane dotyczące sytuacji synoptycznej nad Europą. Głęboki niż z okludującymi się frontami i rozległą zatoką dominuje nad Morzem Norweskim, sięgając aż po terytorium Niemiec, podczas gdy wschód kontynentu i basen Morza Śródziemnego znajdują się pod wpływem płytszych układów. Polska przejściowo dostaje się pod wpływ klina wyżowego znad Półwyspu Bałkańskiego, co zmienia warunki atmosferyczne. Do kraju napływają masy powietrza polarnego morskiego, przy czym na południowym zachodzie zaznacza się strefa wyraźnie cieplejsza. W południe ciśnienie w Warszawie wyniesie 1001 hPa i będzie w kolejnych godzinach systematycznie spadać.
Dziś, w sobotę 25 lipca, na przeważającym obszarze Polski utrzyma się zachmurzenie małe oraz umiarkowane, choć na północy i wschodzie może ono okresowo wzrastać do dużego. Na krańcach południowo-wschodnich synoptycy prognozują lokalne, przelotne opady deszczu. Najcieplej będzie w zachodniej części kraju, gdzie termometry wskażą maksymalnie do 29 stopni Celsjusza. W centrum, w tym w Warszawie, temperatura wyniesie 24 stopnie, a nieco chłodniej, od 21 do 22 stopni Celsjusza, będzie na wschodzie, wybrzeżu i w rejonach podgórskich. Wiatr pozostanie słaby lub umiarkowany, wiejący przeważnie z kierunków zachodnich i południowo-zachodnich.
Kiedy w Polsce pojawią się groźne burze?
W nocy z soboty na niedzielę zachmurzenie będzie przeważnie małe i umiarkowane, jedynie na północnym zachodzie i północy pokrywa chmur wzrośnie z możliwością porannych opadów deszczu. Temperatura minimalna w większości regionów wyniesie od 12 do 15 stopni Celsjusza. Najchłodniej zapowiada się noc w Małopolsce i na Ziemi Świętokrzyskiej z wartościami rzędu 10 lub 11 stopni Celsjusza. Najwyższe wartości minimalne, od 16 do 17 stopni Celsjusza, odnotowane zostaną na krańcach północnych i północno-zachodnich. Wiatr południowy będzie wiał słabo, jednak na wschodnim wybrzeżu, obszarach podgórskich oraz w górach wystąpią porywy sięgające maksymalnie 65 kilometrów na godzinę.
Jutro, w niedzielę 26 lipca, początkowo małe zachmurzenie utrzyma się na wschodzie i południowym wschodzie, ale od zachodu zacznie stopniowo wzrastać do dużego. W drugiej połowie dnia na północy i zachodzie kraju wystąpią przelotne opady deszczu oraz burze, podczas których suma opadów osiągnie 15 milimetrów. Termometry pokażą od 25 do 30 stopni Celsjusza w większości regionów, w tym 29 stopni w Warszawie. Wyraźnie chłodniej będzie jedynie nad morzem, gdzie temperatura maksymalna wyniesie od 20 do 23 stopni Celsjusza. Początkowo południowy i południowo-zachodni wiatr skręci na północno-zachodni, a w czasie burz i w partiach szczytowych gór osiągnie porywy do 70 kilometrów na godzinę.