Pastolektor zniknął z YouTube: "Przepraszam za wszystko (...). Nie róbcie mi nic złego" Co stało się z popularnym kanałem?

2019-04-24 11:29
Kanał usunięty z YouTube
Autor: Alexey Malgavko/SPUTNIK Russia

Od trzech dni w polskiej sieci trwa śledztwo. Z serwisu YouTube zniknął niespodziewanie kanał Pastolektor, na którym anonimowy internauta nagrywał w formie audio popularne w polskiej sieci "copy pasty", czyli humorystyczne teksty wielokrotnie powielane na internetowych forach i grupach FB. Pikanterii sprawie dodają pogłoski, że do zniknięcia Pastolektora mieli przyczynić się ludzie z tzw. karachana, czyli polskiego odpowiednika forum obrazkowego 4chan.

Czy w polskiej sieci działa tajemnicza grupa szantażująca internetowych twórców i zmuszająca ich do porzucenia aktywności?

Po zniknięciu popularnego kanału z serwisu YouTube w Internecie trwa gorąca dyskusja. Komentujący zastanawiają się, kto zmusił popularnego youtubera do rezygnacji z działalności.

Kim jest Pastolektor i komu zależało by zniknął z sieci

Żeby zrozumieć, dlaczego działalność anonimowego internauty mogła się komuś nie podobać, należy sięgnąć do tajemniczego "karachana" i tworzących go ludzi. Według krążących w sieci pogłosek na karachanie gromadzą się osoby o bardzo rygorystycznym podejściu do obecności w Internecie i niepisanych reguł, które w nim panują.

Części "karaczanów" (tak piszą o nich internauci) miało przeszkadzać to, że Pastolektor brał ogólnodostępne teksty past i nagrywał je w formie audycji, tym samym budując swoją popularność w sieci w oparciu o czyjąś pracę...

Część nagranych przez autora kanału tekstów mogła pochodzić z serwisu karachan.org i w ten sposób zostać udostępniona tzw. normikom (czyli niewtajemniczonym), co stoi w sprzeczności z zasadą, że "co powstało na karachanie, zostaje na karachanie".

Fani youtubera stanęli w jego obronie, bo cenili go za wręcz aktorskie umiejętności czytania past. Nie zgadzają się z zarzutami, że Pastolektor żerował na cudzej twórczości, a jedynie upowszechniał ją w łatwej do odbioru formie.

Tajemnicze przeprosiny

- Kanał Pastolektor zdobył wielu wiernych fanów, np. zgromadzonych w grupie na Facebooku - Normiki Pastolektora. W tej chwili, w odnowionej i bezpieczniejszej formule, działam na nowym kanale, który posiada już ponad 72.000 subskrypcji - pisał o sobie jeszcze niedawno autor kanału Pastolektor w serwisie Patronite, gdzie zbierał fundusze na swoją działalność.

- Jestem na YouTube dosłownie od dzieciństwa. Kanał, na którym stawiałem pierwsze kroki, założyłem w 2007 roku, w wieku zaledwie ośmiu lat. Próbowałem swoich sił w wielu różnych odłamach internetowego kontentu rozrywkowego, jednak gdy mój głos odpowiednio dojrzał, ukazały się przede mną nowe perspektywy - wyjawiał anonimowy youtuber.

Według ostatnich informacji, kanał posiadał już 135 tysięcy subów i prawie 900 nagrań z kultowymi internetowymi tekstami. Autor miał oświadczyć na swoim fanpage'u, że kanał usuwa samodzielnie, dodał jednak słowa, które wzbudziły największy niepokój wśród jego fanów.

Przepraszam za wszystko, co zrobiłem. Nie róbcie mi nic złego, proszę. Chcę zostać tylko bezpieczny. (...)

- oświadczył Pastolektor tuż przed skasowaniem kanału YT.

Pastolektor był szantażowany?

Według części użytkowników Wykopu, wśród których było wielu fanów kanału, Pastolektor miał zostać "wystalkowany" przez najbardziej zawziętych użytkowników karachana. Oznacza to mniej więcej tyle, że najpewniej namierzyli dokładnie kim jest, gdzie mieszka i w jakiś sposób zagrozili! W niektórych opiniach mowa m.in. o ryzyku "wjazdu na chatę" i "wąchania perfumów", czyli ataku gazem...

Według komentujących sprawę, członkowie grupy "karaczanów" są do tego stopnia zdeterminowani, że podczas streamu na żywo jeżdżą samochodami w wytypowanych wcześniej lokalizacjach i trąbią klaksonami tak długo, aż któryś z nich zostanie wychwycony na streamie tropionego youtubera. W ten sposób krok po kroku mogli też dotrzeć do Pastolektora.

Śledztwo w sprawie zniknięcia Pastolektora trwa, ale już teraz ktoś stworzył na YouTube kopię skasowanego kanału, która w ciągu raptem dwóch dni zdobyła blisko 3000 subskrypcji.

UWAGA! Materiał 18+

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze