Doda uprawiała seks w programie TV. Została za to surowo ukarana!

Tekst Dody "bo mi się bzykać chciało" przeszedł do historii. Ponad 20 lat temu, będąc uczestniczką programu "Bar", piosenkarka pozwoliła sobie na miłosne igraszki z ówczesnym narzeczonym. Wbrew krążącym plotkom - partnerem artystki nie był wtedy Radosław Majdan, a seksu nie zarejestrowały kamery. Gwiazda musiała jednak zapłacić karę!

Doda
Autor: AKPA

Nie jest tajemnicą, że Doda, będąc wówczas wokalistką początkującego zespołu Virgin, postanowiła wypromować się w oglądanym przez miliony widzów w całej Polsce programie "Bar". Przyszła ikona polskiej sceny muzycznej i show-biznesu dołączyła do uczestników reality-show w połowie 2. sezonu i jak można się było spodziewać, mocno tam namieszała. Opuszczając rodzinne miasto, Doda obiecała sobie, że już nigdy nie wróci do niego jako "no-name", a jako osobowość medialna. Jak powiedziała, tak zrobiła. W chwili dołączenia do obsady "Baru" piosenkarka miała 18 lat, a w rodzinnym Ciechanowie czekał na nią narzeczony, z myślą o którym kilka lat później napisała swój wielki hit "Dżaga". Jedną z aktywności, które szczególnie mocno kojarzą się z udziałem Dody w "Barze", jest słynny seks w toalecie. Dopytywana przez Kubę Wojewódzkiego o powody, dlaczego zdecydowała się to zrobić właśnie tam, zadeklarowała: "bo mi się bzykać chciało". Gwiazda, wbrew temu, co często jej zarzucano, nigdy nie zdecydowała się jednak na seks przed kamerami.

Nie uprawiałam seksu przed kamerami. Jest to nieprawda! Ludzie wiedzą o tym tylko dlatego, że miałam taką ochotę i im to opowiedziałam, a nie dlatego, że zrobiłam to przed kamerami. Nikt tego nie widział. Zrobiłam to z moim narzeczonym, w miejscu, gdzie nie było ludzi i kamer - powiedziała w rozmowie z Super Expressem.

Za miłosne uniesienia została ukarana.

Doda się zaręczyła? Spójrzcie tylko na ten pierścionek. Błyszczy z kilometra!

Ramówka Polsatu Doda Wywiad Eska

Doda została ukarana w "Barze"

Doda jest bohaterką wielu plotek, które bardzo często nie mają pokrycia w rzeczywistości. Tak jest chociażby ze słynnym seksem przed kamerami, do którego nigdy nie doszło. Piosenkarka faktycznie kochała się ze swoim ówczesnym narzeczonym, będąc w show, jednak w odosobnionym miejscu. Została za to ukarana.

Bywało, że uciekałam po prostu z tego programu, odrzucałam mikroport i zawijałam się w dziki kąt, żeby spędzić z nim jakieś chwile, bo przyjeżdżał z Ciechanowa do Wrocławia specjalnie, żeby mnie zobaczyć. Zostałam za to srogo ukarana przez telewizję. (...) Wtedy zarabialiśmy co miesiąc. Dawali nam najmniejszą krajową, jakieś 1300 złotych i zabrali mi [je] - powiedziała w rozmowie z "Party".

Miłość kosztuje.