Wyniki ankiet przynoszą nieoczekiwane wnioski, ponieważ aż 56 procent nieposiadających potomstwa obywatelek przed ukończeniem trzydziestego piątego roku życia wprost deklaruje chęć zostania matkami. Podobne pragnienia zgłasza również 40 procent pań z przedziału wiekowego od 36 do 49 lat, co całkowicie przeczy tezie o masowym i dobrowolnym wyborze stylu życia bez zobowiązań. Statystyki pokazują dramatyczny obraz wykluczenia, gdyż aż 67 procent bezdzietnych Polek czuje się gorzej traktowanych przez społeczeństwo, a w okresie świąt dedykowanych rodzicielstwu presja ze strony najbliższego otoczenia staje się wręcz przytłaczająca.
Analitycy postanowili sprawdzić, dlaczego marzenia o założeniu rodziny nie mogą zostać zrealizowane w praktyce. Okazuje się, że dla 28 procent pań w wieku od 18 do 49 lat kluczową przeszkodą wcale nie są poglądy życiowe, ale po prostu niemożność znalezienia odpowiedniego partnera. Z kolei wśród obywatelek poniżej 35. roku życia główną barierą jest paraliżujący strach przed samym porodem (31 procent) oraz przerażające wydatki związane z utrzymaniem pociechy, o których wspomina 30 procent ankietowanych. Chęć zachowania dotychczasowej niezależności zgłasza 26 procent pytanych, a identyczna grupa obawia się poważnych problemów zdrowotnych w stanie błogosławionym. Dyrektorka zarządzająca Instytutu Badań Pollster, Ewa Kubica-Ścieszko, zaznacza: „W debacie publicznej często słyszymy, że młodzi nie chcą dzieci. Tymczasem nasze dane pokazują coś dużo bardziej złożonego: wiele kobiet chce zostać matkami, ale nie widzi dziś do tego bezpiecznych warunków. Bezdzietność w Polsce to nie jest historia o buncie – to historia o barierach: ekonomicznych, relacyjnych, zdrowotnych”.
Codzienne funkcjonowanie bywa dla pań nieposiadających potomków udręką z powodu ciągłych nacisków ze strony otoczenia, co nabiera szczególnego znaczenia w okresie celebrowania macierzyństwa. Z ankiet wynika, że 76 procent takich osób odczuwa wyraźny przymus prokreacyjny narzucany przez ogół, natomiast 73 procent zauważa, iż brak potomstwa nadal uznawany jest za objaw skrajnego egoizmu. Połowa badanych (51 procent) nagminnie musi odpowiadać na wścibskie pytania o plany powiększenia rodziny i wysłuchiwać krytycznych uwag pod swoim adresem. Co ciekawe, najwięcej przykrości sprawiają najbliżsi krewni (51 procent), następnie dalsza rodzina (41 procent), a na końcu znajomi (35 procent). Biorące udział w projekcie badawczym Polki opowiadały ankieterom, że czują się obywatelkami drugiej kategorii, nikt nie traktuje ich kobiecości poważnie, a w gabinetach lekarskich lekarze wciąż cynicznie sugerują zachodzenie w ciążę jako remedium na dolegliwości intymne. Kobiety te otwarcie proszą społeczeństwo o odrobinę empatii, argumentując, że „nie każdy może mieć dzieci – choćby chciał – i to może być temat trudny dla tej osoby”.
Wraz z upływem kolejnych lat u kobiet radykalnie zwiększa się poczucie pustki wynikające z faktu niezałożenia rodziny. W przedziale wiekowym do 35. roku życia smutek z tego powodu deklaruje 21 procent zapytanych, lecz wśród pań między 36. a 49. rokiem życia wskaźnik ten rośnie do 38 procent. Sytuacja wygląda najgorzej u obywatelek po pięćdziesiątce, gdzie aż 47 procent otwarcie wyraża ubolewanie z powodu braku potomków. Obserwuje się u nich tendencję do silnego idealizowania roli matki jako jedynego nadającego sens życiu powołania. Z upływem czasu szanse na macierzyństwo drastycznie maleją, podczas gdy pragnienie stania się rodzicem paradoksalnie przybiera na sile. Raport obnaża także dojmującą samotność tej grupy, dotykającą ponad ćwierć badanych w zestawieniu zaledwie 18 procentami matek, a do tego dochodzą zgłoszenia o nierównym traktowaniu w miejscu zatrudnienia (20 procent) i w sferze publicznej (25 procent).
Zebrane informacje całkowicie niszczą krzywdzący wizerunek kobiety bezdzietnej jako osoby spędzającej czas głównie na wieczornych zabawach w lokalach rozrywkowych. Aktywność imprezową potwierdza zaledwie 9 procent z nich, podczas gdy imponujące 42 procent skupia się na zdobywaniu nowych kompetencji na rynku pracy, co wypada blado przy 18 procentach dokształcających się matek. Obowiązki służbowe oraz ciągła nauka pochłaniają tym paniom aż 37 procent całego dostępnego czasu, udowadniając ich ogromną koncentrację na pięciu się po szczeblach kariery i edukacji.
Komentarze bezdzietnych Polek o braku akceptacji w społeczeństwie
Uczestniczki zrealizowanego sondażu zdecydowały się bardzo szczerze zrelacjonować swoje życiowe przeżycia:
„W rozmowach wielokrotnie słyszałam, że nie mam o czymś pojęcia, bo nie jestem rodzicem, albo byłam trzymana na dystans, nie wpuszczano mnie do jakieś zacieśniającej się grupy, bo były w niej same matki”
„Podejścia, że dziecko nie jest wyznacznikiem kobiecości ani dorosłości, a tym bardziej sukcesu” - tego brakuje respondentkom w polskim społeczeństwie.
„Leczenie schorzeń ginekologicznych ciążą: »Jak Pani urodzi,to przejdzie«” - tak respondentki opisują swoje doświadczenia w opiece zdrowotnej.
„Większej wrażliwości. Nie każdy może mieć dzieci - choćby chciał - ito może być temat trudny dla tej osoby, która niekoniecznie chce się tym dzielić”
Twórcy rzetelnych analiz kategorycznie zaprzeczają, by ich intencją było podsycanie sporów pomiędzy matkami a obywatelkami bez własnych rodzin. Autorom zależało wyłącznie na zdemaskowaniu brutalnego nałogu ciągłego oceniania pań nad Wisłą. Przedstawicielka zespołu badawczego, Ewa Kubica-Ścieszko, tłumaczy: „To badanie nie jest głosem przeciw matkom ani przeciw bezdzietnym. To głos za tym, żeby różne kobiece drogi były traktowane z równym szacunkiem. Dane pokazują, że tego szacunku wciąż brakuje”. Jasnym dowodem na chęć budowania mostów między podzielonymi grupami są takie wydarzenia jak panel „Matki/Niematki” zorganizowany podczas Festiwalu Mamy Wolne, który stara się jednoczyć uczestniczki ponad ich matrymonialnymi statusami.
Eksperckie spojrzenie na sprawę:
Opublikowane w raporcie liczby wprost skomentowała socjolożka i profesorka z Uniwersytetu SWPS. Paula Pustułka, pełniąca funkcję szefowej Młodzi w Centrum Lab, wyjaśnia:
„Wyniki pokazują, że młode kobiety, choć popierają progresywne wartości, wcale nie dewaluują wartości rodziny i macierzyństwa. Warto wskazać, że młodym kobietom, które dzieci mieć chcą a nie mają, szczególnie szkodzi społeczna presja i próby kontrolowania ich reprodukcji. Pseudo wspierające pytania o posiadanie potomstwa stają się aktami mikroagresji (negatywnie wpływają na poczucie własnej wartości) i są doprawdy nie na miejscu w XXI wieku.”
„Zgromadzone dane mogą pomóc wyjaśnić dwie koncepcje: ambiwalencji reprodukcyjnej i przymusowej bezdzietności. Ta pierwsza mówi, że we współczesnym świecie decyzja o potomstwie łączy się ze stałym wahaniem i poczuciem niepewności względem tego czy mieć dzieci, ile ich mieć, kiedy i z kim. Ewaluacjapotencjalnych korzyści i kosztów powoduje stałą sinusoidę postaw »na tak«, »na nie«, jak i przewagę postaw »nie wiem«, którą pytane o plany prokreacyjne młode kobiety w badaniach jakościowych prowadzonych w Młodych w Centrum Lab wyrażają najczęściej.”
„Ta druga koncepcja sygnalizuje, że nie wszystkie osoby bezdzietne są nimi »z wyboru«, i że świadomie wybrały opcję »childfree«. Przymus bezdzietności wynika ze splotu czynników: mimo chęci posiadania potomstwa, badane osoby nie są w stanie znaleźć partnera/ki, nie mają wystarczających środków materialnych, stabilności mieszkaniowej czy zawodowej lub- coraz częściej - mają kłopoty zdrowotne i mierzą się z niepłodnością, która także »wymusza« nieobecność potomstwa w ich biografiach. Zgromadzone dane bezsprzecznie pokazują, że czas skończyć z dyskursywnym mitem kobiet-egoistek, czyli sytuacji,gdy młode kobiety opisuje się jako rzekomo zbyt skupione na sobie - zwłaszcza na swojej karierze - czy też nie mające potrzeb emocjonalno-rodzinnych.”
i
i