Spis treści
- Zdolność kredytowa singla rośnie. Szansa na duże pieniądze z banku
- Kredyt na mieszkanie w Krakowie i Warszawie. Wybór lokali ostro w górę
- Zdolność kredytowa par bez ślubu. Ile pieniędzy pożyczą banki?
- Kredyt hipoteczny dla rodzin z dziećmi. Zła passa trwa
- Oferta mieszkań dla rodzin z dziećmi. Gdzie wybór jest największy?
- Oferty banków a kredyt hipoteczny. Różnice sięgają ponad 100 tysięcy złotych
Zdolność kredytowa singla rośnie. Szansa na duże pieniądze z banku
Siódmy miesiąc roku okazał się niezwykle łaskawy dla osób planujących zakup własnego M w pojedynkę. Klienci zarabiający w okolicach 6 tys. zł „na rękę” otrzymywali od instytucji finansowych propozycje kredytów hipotecznych opiewające średnio na 447,3 tys. zł. Oznacza to wzrost o 4 proc. w stosunku do czerwcowych kalkulacji.
Zdecydowanie korzystniej prezentuje się zestawienie tych danych z początkiem ubiegłego roku. Obecne możliwości pożyczkowe osoby samotnej wystrzeliły w górę aż o 18 proc. względem sytuacji ze stycznia 2025 r.
Ten skok to jednak nie tylko zasługa samej polityki banków. Istotną rolę odgrywa tutaj struktura aktualnej oferty deweloperów oraz sprzedawców z rynku wtórnego, czyli parametry lokali trafiających do sprzedaży.
Jak podkreśla na łamach portalu RynekPierwotny.pl ekspert Marek Wielgo: „Nawet niewielka zmiana zdolności kredytowej może wywołać bardzo duże zmiany w dostępności mieszkań dla singli".
Polecany artykuł:
Kredyt na mieszkanie w Krakowie i Warszawie. Wybór lokali ostro w górę
Ten rynkowy mechanizm doskonale obrazują statystyki spływające z największych polskich aglomeracji. Na krakowskim rynku nieruchomości pula mieszkań w zasięgu finansowym przeciętnego singla powiększyła się z pułapu 400 do aż 700 ofert, co oznacza gigantyczny skok na poziomie 75 proc.
W stolicy asortyment dostępnych lokali poszerzył się o 42 proc. – z 900 do 1,2 tys. sztuk. Tendencję wzrostową odnotowano także we Wrocławiu (skok o 29 proc.) oraz na terenie Poznania (wzrost rzędu 25 proc.).
Mimo tych dynamicznych zmian, bezwzględnie najszerszą ofertą mogą cieszyć się osoby mieszkające w Łodzi oraz na obszarze Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. W obu tych lokalizacjach samotni nabywcy mają do dyspozycji bazę liczącą około 6 tys. zbywanych nieruchomości.
Zdolność kredytowa par bez ślubu. Ile pieniędzy pożyczą banki?
Lepsze perspektywy na sfinansowanie własnych czterech kątów otwierają się również przed parami, które nie posiadają potomstwa. Dwuosobowe gospodarstwo domowe dysponujące wspólnym dochodem rzędu 8 tys. zł netto w lipcu mogło zaciągnąć przeciętnie 555,9 tys. zł zobowiązania. To kosmetyczny, jednoprocentowy wzrost względem czerwca, gdy średnia wynosiła 550,1 tys. zł.
W przypadku stołecznego rynku wariantów zakupowych dla takiej pary przybyło aż o 10 proc., co przełożyło się na wzrost z 3,6 tys. do 3,9 tys. ofert. W Poznaniu zasób powiększył się o 7 proc., z kolei w Krakowie – o 5 proc.
Wzrostów nie zanotowano jednak w całej Polsce. Na łódzkim podwórku baza spadła o 3 proc., a na obszarze Trójmiasta dostępnych mieszkań ubyło o 2 proc.
Z czego wynikają te anomalie? Podniesienie zdolności kredytowej nie zawsze idzie w parze z wysypem ofert. W sytuacji, gdy do sprzedaży wprowadzane są głównie nieruchomości z wyższej półki cenowej, dodatkowe środki przyznane przez analityków bankowych niewiele zmieniają w ostatecznym rozrachunku.
Kredyt hipoteczny dla rodzin z dziećmi. Zła passa trwa
Zupełnie inaczej i znacznie mniej optymistycznie kreuje się pozycja rynkowa rodzin z potomstwem. Biorąc pod uwagę model gospodarstwa 2+1, które generuje dochód rzędu 10 tys. zł netto, średnie możliwości zadłużania stopniały w lipcu z 636,9 tys. do 631,9 tys. zł. Choć to strata rzędu 1 proc., stanowi ona już trzeci z kolei miesiąc systematycznego spadku zdolności w tej grupie konsumentów.
Równolegle ze spadkiem limitów kredytowych, drastycznie zmniejsza się pula mieszkań leżących w zasięgu finansowym takich rodzin.
Analiza obejmująca siedem głównych metropolii wykazała, że aż w sześciu z nich lipcowa oferta była uboższa względem wyników czerwcowych. Łódź i Trójmiasto zaliczyły spadki na poziomie 4 proc., natomiast w stolicy i we Wrocławiu liczba dostępnych wariantów skurczyła się o 2 proc.
Z tego negatywnego trendu wyłamała się jedynie stolica Wielkopolski. W Poznaniu baza lokali dedykowanych rodzinom powiększyła się z 5,1 tys. do 5,3 tys. sztuk.
Oferta mieszkań dla rodzin z dziećmi. Gdzie wybór jest największy?
Mimo obiektywnego pogorszenia parametrów finansowych, rodziny wciąż dysponują szerszym wachlarzem ogłoszeń niż kupujący w pojedynkę lub pary bez dzieci.
Na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii rodzice z jednym dzieckiem mieli w zasięgu blisko 9 tys. zbywanych nieruchomości. Na łódzkim rynku czekało na nich prawie 8,8 tys. lokali, a w Warszawie opcji było ponad 6 tys.
Głównym zmartwieniem pozostaje tu jednak fakt, że z każdym kolejnym miesiącem ta przewaga systematycznie topnieje.
„O ile sytuacja singli i bezdzietnych par systematycznie się poprawia, o tyle dla rodzin z dzieckiem kurczy się oferta mieszkań pozostających w ich zasięgu finansowym” – puentuje na portalu RynekPierwotny.pl analityk Marek Wielgo.
Oferty banków a kredyt hipoteczny. Różnice sięgają ponad 100 tysięcy złotych
W całej układance rynkowej kryje się jeszcze jeden kluczowy detal. Podejście do oceny kondycji finansowej klienta jest kwestią wybitnie indywidualną i mocno różni się w zależności od wybranej instytucji.
Lipcowe zestawienia dowodzą, że ten sam singiel mógł uzyskać w jednej placówce zaledwie niecałe 370 tys. zł, podczas gdy inna firma wyliczyła jego limit na niemal 500 tys. zł. Daje to gigantyczną różnicę na poziomie około 130 tys. zł przy tych samych zarobkach.
Jeśli weźmiemy pod lupę model rodziny 2+1, dysproporcje okazywały się jeszcze bardziej drastyczne – wyliczenia wahały się od 564 tys. zł do blisko 700 tys. zł.
Płynie z tego jasny wniosek – przed podpisaniem ostatecznej umowy kredytowej należy bezwzględnie zweryfikować propozycje kilku rynkowych graczy. Wymaga to jednak zachowania czujności, ponieważ kredytodawca gwarantujący najwyższy limit, nie zawsze zaproponuje nam najkorzystniejsze warunki spłaty. Potężniejszy zastrzyk gotówki nierzadko wiąże się ze znacznie wyższymi kosztami obsługi długu.