Spis treści
- Z końcem tygodnia koszty tankowania ulegną drastycznej redukcji, spadając o ponad złotówkę na litrze.
- Głowa państwa oficjalnie zaakceptowała nowe przepisy uderzające w nieprzeciętne dochody wielkich firm naftowych.
- Regulacje trafią jednak wkrótce pod lupę sędziów Trybunału Konstytucyjnego ze względu na możliwe wady prawne.
- Danina w wysokości 60 procent obejmie gigantyczne zarobki korporacji wypracowane jeszcze w marcu 2026 roku.
- Ekipa Donalda Tuska musi teraz błyskawicznie wdrożyć odpowiednie akty wykonawcze, by zniżki faktycznie zadziałały.
Kiedy paliwo będzie tańsze? Andrzej Domański ujawnia plany obniżek na stacjach
Nadchodzące dni przyniosą ulgę portfelom polskich kierowców. Szef resortu finansów, Andrzej Domański, zadeklarował publicznie, że wyświetlacze na stacjach benzynowych mogą pokazać stawki niższe o przeszło złotówkę. Tak drastyczna korekta kosztów jest wydarzeniem niezwykle rzadkim w realiach naszej gospodarki.
Przełom w tej sprawie nastąpił dzięki przeforsowaniu specustawy, która uderza w nadmierne dochody czerpane przez potężne koncerny. Zaledwie kilkanaście godzin wcześniej prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że zaakceptował kontrowersyjny dokument swoim podpisem, co pozwoliło uruchomić procedurę zmian.
Polityk kierujący ministerstwem gospodarki błyskawicznie zareagował na krok podjęty przez głowę państwa.
Ustawa o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych właśnie wpłynęła do RCL. (...) Oznacza to, że już w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe. Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze – napisał na platformie X.
Świeżo zatwierdzone regulacje prawne trafiły już oficjalnie na łamy Dziennika Ustaw. Oczekiwane przez zmotoryzowanych spadki kosztów tankowania są zatem na wyciągnięcie ręki, a mechanizm ten zostanie zasilony ze środków pobranych od wielkich spółek. Wdrożona ustawa ma stanowić fundament finansowy dla kolejnego etapu państwowego programu CPN, którego celem jest systematyczne cięcie podatków ukrytych w cenach benzyny.
Czy podatek wprowadzony przez Donalda Tuska jest zgodny z konstytucją? Wątpliwości Karola Nawrockiego
Pomimo złożenia podpisu pod dokumentem uderzającym w drożyznę, głowa państwa ma do niego olbrzymie zastrzeżenia. W trakcie oficjalnego wystąpienia zaznaczono, że sprawa zostanie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w celu weryfikacji następczej. Taki ruch sprawia, że tańsze paliwo faktycznie pojawi się w dystrybutorach, ale w dłuższej perspektywie sędziowie mogą całkowicie zakwestionować legalność tego rozwiązania.
Karol Nawrocki już od wielu tygodni nie szczędził gorzkich słów pod adresem pomysłów ekipy premiera. Według jego oceny, przeforsowane przepisy ewidentnie dewastują podstawowe filary demokratycznego państwa prawa.
„Od miesięcy domagam się rozwiązań, które mają doprowadzić do realnego obniżenia kosztów paliw. Wszyscy pamiętamy kampanijne obietnice: tylko nas wybierzcie, a benzyna będzie po 5,19 zł za litr. Obecny premier przekonywał, że wie, jak to zrobić, że to jedna prosta decyzja – wystarczy obniżyć podatek VAT. Dziś jednak tych prostych decyzji nie może podjąć, a zamiast tego zasłania się ustawą” – podkreślił prezydent Karol Nawrocki w swoim orędziu.
Fundamentalny sprzeciw dotyczy kwestii wstecznego karania przedsiębiorstw, ponieważ nowa danina ma obejmować okres od marca 2026 roku. W praktyce oznacza to nałożenie gigantycznych obciążeń na kapitał, który został wygenerowany na długo przed uchwaleniem samej ustawy.
Należy mieć na uwadze, że obecna sytuacja to już drugie podejście koalicji rządzącej do tego problemu. Pierwotny wariant tych samych przepisów napotkał na twarde weto ze strony Karola Nawrockiego w okresie letnim, kiedy to zablokowano dokument w trybie prewencyjnym.
Co dalej z cenami paliw? Miłosz Motyka komentuje działania gabinetu Donalda Tuska
Zgoda wyrażona przez głowę państwa to zaledwie początek biurokratycznej drogi do tańszego tankowania. Aby niższe stawki ostatecznie zagościły na wyświetlaczach, współpracownicy Donalda Tuska muszą dopiąć kilka formalności. Rzecznik gabinetu, Adam Szłapka, przekazał opinii publicznej, że kluczowym zadaniem jest teraz błyskawiczne przygotowanie niezbędnych rozporządzeń do przegłosowanej ustawy.
Pracownicy resortu odpowiedzialnego za finanse państwa zabrali się za tworzenie dokumentów pod koniec tygodnia roboczego. Pozytywne nastroje wokół tej operacji dostrzegalne były także w wypowiedziach ministra energii, Miłosza Motyki.
Presja ma sens. Ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów podpisana. Program CPN po raz kolejny zagwarantuje znaczną obniżkę cen paliw na stacjach. Dla dobra wszystkich kierowców i całej gospodarki – napisał na platformie minister energii X.
Wdrożony mechanizm nakłada ogromny, 60-procentowy podatek na nieprzeciętne zyski spółek paliwowych wygenerowane pomiędzy początkiem marca 2026 a końcem marca 2027 roku. Jako punkt odniesienia do obliczeń posłużą historyczne wartości z roku 2025, które po powiększeniu o jedną piątą wskażą ostateczną kwotę do opodatkowania.
Zwolennicy Donalda Tuska argumentują, że tak radykalne obciążenia są adekwatną reakcją na drastyczne podbijanie marż przez koncerny po zaognieniu sytuacji na Bliskim Wschodzie. Państwowa kasa ma na tej operacji zyskać w przybliżeniu 4 miliardy złotych, choć te wyliczenia sporządzano jeszcze dla pierwotnego, krótszego wariantu funkcjonowania przepisów. Obecnie obywatele z niecierpliwością wypatrują momentu, w którym pracownicy stacji benzynowych zmienią cyfry na tablicach informacyjnych.