Spis treści
- Krajowy sektor przewozów, który do tej pory był absolutnym liderem na Starym Kontynencie, doświadcza potężnego załamania zagrażającego jego dotychczasowej dominacji.
- W ciągu zaledwie pierwszych trzech miesięcy tego roku zamknięto ponad 1200 działalności transportowych, co budzi niepokój w całej gospodarce, ponieważ wynik ten przekracza liczbę bankructw z całych poprzednich dwunastu miesięcy.
- Właściciele firm ciężarowych walczą o utrzymanie się na powierzchni, tnąc wielkość swoich flot i przyjmując zlecenia balansujące na granicy strat ze względu na kurczącą się liczbę zamówień i rosnące wydatki.
- Wyjaśniamy powody, dla których polskie tiry tracą miejsce na europejskich trasach i jak ten kryzys wpłynie na krajowy rynek pracy.
Przez długie lata polskie samochody ciężarowe niepodzielnie królowały na trasach całej Unii Europejskiej. Dziś jednak ogromna część przedsiębiorców decyduje się na drastyczne cięcia flotowe, wycofywanie pojazdów z obiegu lub definitywne zamykanie biznesów. Sektor logistyczny boleśnie odczuwa konsekwencje gospodarczej zadyszki w Europie, drastycznie rosnących wydatków operacyjnych i malejącej puli kontraktów.
Polecany artykuł:
Dramatyczne dane z rynku. Polskie firmy transportowe ogłaszają upadłość
Dziennik „Rzeczpospolita” przywołuje dane zebrane przez Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, które obnażają tragiczną sytuację na rynku. Raport ten wskazuje jednoznacznie, że w zaledwie trzy miesiące zakończyło działalność przeszło 1200 biznesów przewozowych.
To prawie tyle, ile w całym roku ubiegłym. Sądzę, że to się będzie pogłębiać, bo sytuacja w branży jest zła – powiedział cytowany przez „Rz” dyrektor departamentu transportu ZMPD Piotr Mikiel.
Jeszcze do niedawna największą barierą dla przewoźników był wybuch wojny w Ukrainie. W obecnej sytuacji sektor ten zmaga się z fatalnymi konsekwencjami napięć zbrojnych na Bliskim Wschodzie oraz wyraźnym hamowaniem gospodarek państw należących do Unii Europejskiej.
Analitycy rynkowi już wcześniej prognozowali, że recesja u zagranicznych partnerów uderzy bezpośrednio w logistykę i transport. Teraz te czarne scenariusze zaczynają się realizować na naszych oczach.
Walka o każdy kurs. Przewoźnicy redukują floty tirów
Z informacji opublikowanych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że spora część podmiotów transportowych zmuszona jest do mocnego zmniejszania liczby posiadanych samochodów. Kluczowym problemem jest brak zleceń oraz mordercza rywalizacja o każdy dostępny kontrakt.
Adam Nafalski, będący współwłaścicielem firmy Aldo, zaznacza na łamach dziennika, że cięcia dotykają nawet te przedsiębiorstwa, które dotychczas dysponowały bazami liczącymi po kilkadziesiąt pojazdów. Nadmiar dostępnych na rynku aut w stosunku do zapotrzebowania sprawił, że opłacalność świadczonych usług spadła do historycznych minimów.
Dochodzi do sytuacji, że liczy się tylko, aby samochód nie stał na placu, tylko wyjechał w trasę. Mniejsza o jego rentowność – powiedział cytowany przez „Rz” Nafalski.
W efekcie tych zjawisk przewoźnicy zgadzają się na kursy generujące minimalny zysk. Robią to wyłącznie w celu zachowania płynności finansowej oraz zatrzymania przy sobie stałych klientów.
Koniec złotej ery. Czy Polska straci pozycję lidera w transporcie UE?
Firmy przewozowe zlokalizowane nad Wisłą od lat uchodziły za absolutną potęgę w strukturach unijnych. W dzisiejszych realiach kierowcy biją na alarm, wskazując na bezpardonowe wypychanie ich z rynku oraz gigantyczną presję cięcia wydatków. Przedstawiciele branży ostrzegają, że dalsze pogarszanie się kondycji europejskiej gospodarki doprowadzi do kolejnej fali masowych zamknięć. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania przyszłość tysięcy pracowników, którzy obawiają się utraty posady.
Eksperci dobitnie podkreślają, że przewozy drogowe stanowią jeden z najważniejszych filarów naszej gospodarki. Kryzys w tym obszarze z pewnością uderzy również w inne sektory – od handlu detalicznego, przez przemysł, aż po magazynowanie. Wszystko wskazuje na to, że czas bezwzględnej dominacji krajowych tirów na drogach Europy mija bezpowrotnie. Sektor, który jeszcze do niedawna stanowił symbol gospodarczego sukcesu Polski, toczy dziś dramatyczny bój o przetrwanie.
