Spis treści
Nowe prawo umożliwi firmom weryfikację dyplomów
Rada Ministrów zaakceptowała zmiany w Prawie o szkolnictwie wyższym i nauce. Projekt ten ma pomóc przedsiębiorcom podczas procesów rekrutacyjnych. Celem nowelizacji jest wyeliminowanie sytuacji, w których istnieje podejrzenie, że kandydat posługuje się sfałszowanym dokumentem o wykształceniu lub podaje nierzetelne dane.
Adam Szłapka, rzecznik rządu, przekazał informację o przyjęciu proponowanych przepisów. Inicjatywa ta, będąca elementem szerszego pakietu deregulacyjnego, została opracowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Obecnie firmy mają związane ręce, ponieważ nie mogą swobodnie kontaktować się z uczelniami, aby upewnić się, czy dana osoba faktycznie ukończyła deklarowany kierunek oraz czy okazany dyplom jest w pełni oryginalny.
Weryfikacja na uczelni będzie płatna
Sytuacja ta ulegnie zmianie dzięki nowym regulacjom prawnym. Pracodawca, który wykaże interes prawny i poweźmie racjonalne wątpliwości co do legalności dyplomu, uzyska prawo do wystosowania zapytania do szkoły wyższej w celu autoryzacji zawartych w nim informacji.
Aby proces ten był możliwy, podmiot zatrudniający będzie zobligowany do dostarczenia konkretnych danych identyfikacyjnych, w tym imienia, nazwiska kandydata oraz unikalnego numeru dokumentu.
Zgodnie z projektem, usługa weryfikacji nie będzie darmowa. Koszt tej operacji określono na 1 procent minimalnej pensji, obowiązującej w momencie składania zapytania.
Taki mechanizm sprawi, że rutynowe sprawdzanie każdego rekrutowanego bez konkretnej przyczyny nie będzie możliwe. Przepisy mają mieć zastosowanie wyłącznie w przypadkach realnych, popartych argumentami podejrzeń.
Sfałszowane wykształcenie poważnym problemem dla oszustów
Trudności w ocenie prawdziwości dyplomów nie są jedynie abstrakcyjnym zjawiskiem. Rekruterzy nierzadko zmagają się z niepewnością wobec przedstawianych certyfikatów, a dotychczasowe prawo nie pozwalało na bezpośrednią konfrontację tych danych z ewidencją uczelnianą.
Zaprojektowane zmiany legislacyjne otworzą taką ścieżkę.
Firma uzyska możliwość wysłania wniosku chociażby wtedy, gdy analiza fizycznych zabezpieczeń dokumentu wywoła niepokój o jego oryginalność.
Dla osób, które ubarwiły swoje CV fikcyjnymi studiami bądź posługują się sfabrykowanymi zaświadczeniami, oznacza to drastyczne zwiększenie ryzyka dekonspiracji.
Dodatkowe obciążenie administracyjne dla szkół wyższych
Wprowadzenie nowych zasad pociągnie za sobą dodatkowe zadania dla administracji akademickiej, a zakres tego zjawiska może okazać się znaczący.
Informacje zgromadzone w Zintegrowanym Systemie Informacji o Szkolnictwie Wyższym i Nauce POL-on wskazują, że każdego roku wydawanych jest blisko 299 tysięcy dyplomów. Co istotne, nowe regulacje mogą objąć swoim zasięgiem również certyfikaty wygenerowane dawno temu, z możliwością wsteczną sięgającą nawet pół wieku.
W związku z tym szkoły wyższe muszą przygotować się na napływ wniosków od firm, przy czym szczegóły dotyczące wymaganych danych i procedury zgłaszania zapytań zostaną precyzyjnie zdefiniowane w przepisach.
Ograniczenie kłamstw w procesie rekrutacyjnym
Przedstawiciele rządu podkreślają, że nadrzędnym celem nowelizacji jest usystematyzowanie procedur i dostarczenie firmom skutecznego instrumentu do weryfikacji kandydatów. Krok ten ma stanowić wsparcie dla osób poszukujących pracy w sposób rzetelny, eliminując nieuczciwą konkurencję opartą na fabrykowaniu osiągnięć edukacyjnych.
Zabezpieczeniem prywatności pozostaje fakt, że przedsiębiorcy nie zyskają swobodnego dostępu do pełnej historii nauczania. Weryfikacja musi być zawsze poprzedzona wykazaniem prawnego interesu i uzasadnionych podejrzeń.
Po wejściu w życie tych przepisów każda próba umieszczenia w CV fikcyjnego tytułu naukowego stanie się niezwykle ryzykowną grą, a pracodawcy zyskają ostateczne prawo powiedzenia „sprawdzam”.