Spis treści
- Ceny gazu w Europie najdroższe od 2022 roku
- Magazyny gazu w Unii Europejskiej świecą pustkami. Niemcy w kryzysie
- Polska bezpieczna przed zimą. Magazyny gazu wypełnione po brzegi
- Eksperci ostrzegają przed wzrostem cen gazu. Ile zapłacimy za MWh?
- Przyszłość rynku gazu. Konflikt na Bliskim Wschodzie i pogoda zdecydują
Ceny gazu w Europie najdroższe od 2022 roku
Błękitne paliwo na Starym Kontynencie gwałtownie drożeje. W holenderskim hubie TTF kontrakty podskoczyły do ponad 88 euro za megawatogodzinę, co stanowi najwyższy wynik od blisko dwóch lat. Rynek reaguje nerwowo z dwóch głównych powodów: topniejących rezerw przed nachodzącymi mrozami oraz rosnącego ryzyka zakłóceń w transporcie surowca z rejonu Zatoki Perskiej.
Ogień podsyciły weekendowe doniesienia z okolic Jemenu. Brytyjska agencja monitorująca ruch morski (UKMTO) poinformowała o zbrojnym ataku na statek transportujący skroplony gaz LNG. Niezidentyfikowani sprawcy na małej łodzi otworzyli ogień do tankowca przepływającego 140 mil morskich od portu Al Mukalla. Takie incydenty drastycznie obniżają poczucie bezpieczeństwa na kluczowych szlakach handlowych, windując koszty frachtu i samego surowca.
Magazyny gazu w Unii Europejskiej świecą pustkami. Niemcy w kryzysie
Kolejnym problemem Starego Kontynentu są kurczące się rezerwy. Dane organizacji Gas Infrastructure Europe pokazują, że obiekty magazynowe w krajach wspólnoty zgromadziły dotąd 843,65 TWh gazu, co daje wypełnienie na poziomie zaledwie 74,5 procent. Dla porównania, średnia z ubiegłego pięciolecia w tym samym okresie oscylowała wokół 89 procent. Największy ból głowy mają obecnie Niemcy, gdzie wskaźnik zapasów zatrzymał się na 61 procentach, drastycznie odstając od historycznych norm sięgających niemal 88 procent. Biorąc pod uwagę zbliżający się sezon grzewczy, europejskie państwa startują z wyjątkowo niskiego pułapu. Ewentualny atak srogiej zimy w połączeniu z logistycznymi zatorami to gotowy przepis na cenowy szok.
Polska bezpieczna przed zimą. Magazyny gazu wypełnione po brzegi
W tym pesymistycznym unijnym krajobrazie Polska jest chlubnym wyjątkiem. Nadwiślańskie zbiorniki zgromadziły już 36,43 TWh błękitnego paliwa. Poziom zatłoczenia krajowych magazynów sięga imponujących 98,9 procent, przewyższając nawet pięcioletnią średnią dla tej pory roku. Taki wynik daje gigantyczny komfort i gwarancję ciągłości dostaw w najzimniejszych miesiącach. Trzeba jednak pamiętać, że doskonałe przygotowanie infrastruktury nie chroni nas w pełni przed globalnymi trendami. Fizyczny dostęp do surowca w kranach to jedno, ale rosnące stawki na światowych giełdach prędzej czy później uderzą po kieszeniach zarówno polskie firmy, jak i zwykłych Kowalskich.
Eksperci ostrzegają przed wzrostem cen gazu. Ile zapłacimy za MWh?
Perspektywy na nadchodzące tygodnie nie napawają optymizmem. Eksperci z Bloomberg Intelligence prognozują, że to nie koniec giełdowych rajdów, a wycena błękitnego paliwa może wkrótce przebić barierę 102 euro za megawatogodzinę. To oznaczałoby skok wartości o kolejne 15-20 procent. Najsłabszym ogniwem pozostaje transport gazu LNG z Kataru. Mimo delikatnego odbicia, wciąż nie wrócił on do wolumenów sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Patricio Alvarez z Bloomberg Intelligence podkreśla, że niska dostępność skroplonego gazu brutalnie weryfikuje odporność Europy na kryzysy. Dodatkowym czynnikiem stresogennym będzie ostra walka o azjatyckie dostawy, gdy tylko spadną tamtejsze temperatury.
Przyszłość rynku gazu. Konflikt na Bliskim Wschodzie i pogoda zdecydują
O ostatecznym rachunku za zimowe ogrzewanie przesądzą dwa kluczowe elementy: aura za oknem i sytuacja geopolityczna. Długoterminowe prognozy meteorologiczne wciąż się wahają, a konflikt zbrojny w rejonie Zatoki Perskiej nie daje żadnych nadziei na szybkie zakończenie. Utrzymanie wąskich gardeł w dostawach przy jednoczesnym skoku zużycia energii wystrzeli europejskie ceny w kosmos. Choć Polska wkracza w sezon grzewczy z pełnymi zbiornikami i potężną przewagą nad unijnymi sąsiadami, na zglobalizowanym rynku surowcowym nikt nie jest całkowicie odcięty od wstrząsów.