Benzyna i diesel biją rekordy. Ekspert wyjaśnia, czym jeździć najtaniej

2026-09-25 15:37

Rosnące w zawrotnym tempie ceny paliw mocno uderzają w budżety polskich kierowców. Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego podpowiada, jakie pojazdy pozwolą zachować więcej pieniędzy w portfelu.

Zmartwiony mężczyzna trzyma się za głowę przy aucie na stacji paliw. O rekordowych cenach benzyny przeczytasz na Eska.
Autor: Ruslan Malysh/ Shutterstock
  • We wrześniu 2026 r. ceny paliw osiągnęły rekordowe poziomy: benzyna przekracza 8 zł, a olej napędowy zbliża się do 9 zł.
  • Głównym powodem drastycznych podwyżek jest napięta sytuacja zbrojna na Bliskim Wschodzie.
  • Mikołaj Krupiński z ITS zwraca uwagę na ponowną popularność instalacji gazowych oraz rosnący popyt na auta na prąd.
  • Najniższe koszty podróży notują posiadacze pojazdów elektrycznych ładujący je z domowej fotowoltaiki – około 10,50 zł za 100 kilometrów.
  • Dysponując kwotą 100 zł, najdłuższy dystans (ok. 949 km) pokonamy elektrykiem, natomiast autem spalinowym zaledwie około 200 km.

Wizyty na stacjach paliw jeszcze nigdy nie wiązały się z tak ogromnymi wydatkami. Kierowcy ze zdumieniem obserwują tablice cenowe, na których pojawiają się niespotykane dotąd wartości. We wrześniu 2026 roku za litr benzyny bezołowiowej 95 płacimy już ponad 8 zł, a koszt diesla niemal dobija do 9 zł. Jak informuje „Fakt”, gigantyczne skoki cen – nawet o 3 złote na litrze – to bezpośrednie następstwo konfliktu na Bliskim Wschodzie, wywołanego uderzeniem USA i Izraela na Iran.

Analitycy z serwisu e-petrol.pl nie prognozują szybkiej poprawy sytuacji na rynku paliwowym. Dopóki trwają działania zbrojne, musimy liczyć się z ryzykiem kolejnych, jeszcze wyższych stawek przy dystrybutorach. Jedynym pocieszeniem dla kierowców jest relatywnie tanie LPG, którego cena powinna ustabilizować się w przedziale od 3,14 do 3,24 zł za litr.

Instalacja LPG w 2026 roku – czy to się opłaca?

Drastyczne ceny tradycyjnych paliw skłaniają posiadaczy samochodów do poszukiwania tańszych rozwiązań. Instalacje gazowe znów zyskują na popularności. W obliczu tak gigantycznych różnic cenowych, autogaz staje się wyjątkowo atrakcyjną alternatywą. Ekspert z Instytutu Transportu Samochodowego, Mikołaj Krupiński, stanowczo potwierdza ten trend.

Quiz. Dopasuj model do marki. Zadanie dla prawdziwych fanów motoryzacji
Pytanie 1 z 15
Do której marki należy model Civic?

Przy dysproporcji między LPG 3 zł za litr versus 8 zł za litr benzyny, czyli różnicy jest 5 zł, no to taka instalacja, jeżeli robimy dłuższe przebiegi, dość szybko nam się zwróci.

Zanim zdecydujemy się na montaż, musimy przygotować się na spory wydatek początkowy. Założenie instalacji gazowej, w zależności od rodzaju jednostki napędowej, to koszt od około 3,5 tysiąca do nawet 12 tysięcy złotych. Opłacalność takiej operacji zależy więc ściśle od liczby przejeżdżanych kilometrów. Przy długich trasach inwestycja zwróci się błyskawicznie, jednak jeśli używamy auta sporadycznie na krótkich dystansach, ekonomiczny sens takiego przedsięwzięcia staje pod znakiem zapytania.

Specjalista radzi również ostrożność przed podjęciem ostatecznej decyzji. Nie wszystkie jednostki napędowe dobrze tolerują zasilanie gazem.

Tylko niektóre jednostki są już niejako fabrycznie przygotowane na LPG

– zaznacza przedstawiciel ITS. Warto też pamiętać, że niektórzy producenci, na przykład Dacia i Renault, nadal proponują nowe pojazdy z wbudowaną już instalacją gazową.

Auta elektryczne – kiedy jazda na prąd się opłaca?

Zauważalny jest także rosnący trend przesiadania się na pojazdy elektryczne. Jak wskazuje Krupiński, sprzedaż aut zero- i niskoemisyjnych wciąż rośnie, mimo zakończenia rządowego programu dopłat „NaszEauto”. Polacy coraz chętniej wybierają takie pojazdy, a dealerzy oferują coraz szerszy ich asortyment. Jednak trzeba pamiętać, że samochód na prąd nie zawsze gwarantuje niższe koszty eksploatacji.

Sekretem ekonomicznej jazdy elektrykiem jest miejsce i sposób uzupełniania energii. Rozmówca dziennika „Fakt” zauważa, że największe oszczędności generują kierowcy ładujący auta w domach zasilanych panelami fotowoltaicznymi. Korzystając z własnego prądu ze słońca, można podróżować praktycznie za darmo, znacznie obniżając koszty w porównaniu z autami spalinowymi.

Jeżeli jednak mieliby już na przykład płacić ceny rynkowe, chociażby na trasie szybkiego ruchu na ładowarkach publicznych, to jazda samochodem elektrycznym tak korzystnie już nie wygląda

– podkreśla specjalista. Stawki na komercyjnych stacjach ładowania bywają na tyle wysokie, że koszt przejechania 100 kilometrów potrafi zrównać się z wydatkami na benzynę lub olej napędowy.

Ile kilometrów zrobisz za 100 zł? Różnice są ogromne

Specjaliści z serwisu globenergia.pl postanowili sprawdzić, jak daleko dojedziemy, mając w portfelu 100 złotych, wybierając różne typy napędów. Przedstawione przez nich dane dają jasny obraz obecnej sytuacji rynkowej.

Oto szczegółowe zestawienie kosztów:

  • Samochód na prąd: Ładując auto w domu w taryfie nocnej (0,62 zł/kWh), za 100 km zapłacimy zaledwie 10,54 zł. Za okrągłą „stówkę” pokonamy imponujące 949 km.
  • Pojazd na LPG: Autogaz jest znacznie korzystniejszy niż konwencjonalne paliwa. Koszt przejechania 100 km to około 24 zł, co oznacza, że za 100 zł dotrzemy na odległość blisko 411 km.
  • Auto z silnikiem Diesla: Nawet niskie spalanie nie ratuje portfela z powodu drakońskich cen ropy. 100 kilometrów kosztuje ok. 50,70 zł, więc 100 zł wystarczy na pokonanie niecałych 200 km.
  • Samochód na benzynę: To aktualnie najbardziej kosztowny wariant podróżowania. Przejechanie 100 km to wydatek rzędu 52 zł. Za 100 zł, podobnie jak w przypadku diesla, przejedziemy zaledwie ok. 200 km.

W obecnych warunkach ekonomicznych wybór rodzaju napędu ma kluczowe znaczenie. Mimo że decyzja zależy od osobistych preferencji, gigantyczne koszty paliwa sprawiają, że odpowiednie auto potrafi znacząco odciążyć domowy budżet.

Samochody elektryczne vs. spalinowe? Jaka przyszłość czeka motoryzację?

ROLKI