Synowie Britney Spears wstydzą się przez jej nagie zdjęcia! Nie chcą mieć z nią kontaktu

Britney Spears z synami
Autor: Jon Soo Hoo/LA Dodgers/PM-Broadimage/EAST NEWS // Instagram.com/@britneyspears

O Britney Spears znowu jest głośno. Wszystko przez wynurzenia jej byłego męża Kevina Federline'a, który w najnowszym wywiadzie przyznał, że nastoletni synowie piosenkarki nie chcą mieć z nią kontaktu. Chłopcy mają być rzekomo zażenowani postami, jakie ich mama zamieszcza w mediach społecznościowych. Księżniczka popu już odpowiedziała.

Choć mogło się wydawać, że Britney Spears w końcu zazna trochę spokoju, to wcale tak nie jest. Artystka, która w listopadzie zeszłego roku odzyskała upragnioną wolność, a w czerwcu tego roku po raz trzeci stanęła na ślubnym kobiercu, musi mierzyć się z ciosami, jakie w jej stronę wymierza własna rodzina. Przypomnijmy, że jakiś czas temu wokalistka toczyła medialną wojnę z młodszą siostrą Jamie Lynn, która zdecydowała się na wydanie autobiografii. W ponad 200-stronicowej pozycji nie zabrakło wątków związanych z księżniczką popu. Teraz na temat relacji Britney z synami zdecydował wypowiedzieć się jej były mąż Kevin Federline. W wywiadzie, którego fragmenty opublikowano w Daily Mail, aspirujący tancerz i raper wyznał, że Sean Preston i Jayden James nie chcą mieć kontaktu ze sławną mamą, choć mocno ją kochają. Jednym z powodów, dlaczego nastolatkowie nie widzieli Britney od miesięcy, mają być jej nagie zdjęcia.

Britney Spears poszła na całość! Wypięte pośladki, odsłonięty biust. Fani nie byli na to przygotowani!

Fotograf Britney Spears zdradza szczegóły jej ślubu. Wokalistka zaufała Polakowi!

Synowie Britney Spears nie mają z nią kontaktu

Po odzyskaniu wolności Britney Spears wzięła życie we własne ręce. Jednym ze sposobów na wyrażanie siebie jest zamieszczanie przez nią roznegliżowanych zdjęć. To ma się nie podobać wkraczającym w dorosłość synom artystki - 17-letniemu Seanowi i 16-letniemu Jaydenowi.

Próbuję im wytłumaczyć, że to może być jeden z jej sposobów na wyrażenie siebie. To nie zmienia jednak faktu, że jest to dla nich bardzo trudne. Nie wyobrażam sobie, jakie to uczucie, gdy jest być nastolatkiem, który musi chodzić do liceum - wyznał.

Artystka zdecydowała się odpowiedzieć byłemu mężowi za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na Instagramie napisała:

Przykro mi, że mój były mąż postanowił wypowiedzieć się publicznie na temat mojej relacji z synami. Jak wszyscy wiemy, wychowywanie nastoletnich chłopców nie jest łatwe dla nikogo. Niepokoi mnie, że argumenty zostały oparte na moim Instagramie. To wszystko działo się na długo przed Instagramem. Dałam im wszystko. Powiem tylko tyle, że bardzo mnie to zabolało. Moja matka powiedziała: "Powinnaś oddać dzieci ich ojcu". Piszę to teraz, ponieważ mogę.

Artystka wspomniała też, że wiele popowych wokalistek pokazuje ciała w teledyskach i nikt nie ma z tym problemu, a także, że nie jest zaskoczona postawą Kevina i jego obecnej małżonki.

Podczas mojej kurateli byłam kontrolowana i monitorowana przez prawie 15 lat. Potrzebowałam nawet zezwolenia na to, żeby brać Tylenol. Mogłabym teraz jeszcze bardziej odreagowywać, a nie tylko pokazywać się topless na plaży. Jak dziecko. Nie dziwi mnie, że gdy moja rodzina zaczęła siadać do wywiadu, oni też to zrobili. Nie jestem zdziwiona ich zachowaniem i podejściem do tego, przez co musiałam przejść - dodała.

Fani Britney od razu wypomnieli Kevinowi, że od 2007 roku utrzymuje się głównie z pieniędzy Britney. Artystka płaci swojemu byłemu partnerowi aż 20 tysięcy dolarów miesięcznie w formie alimentów na synów i jest odpowiedzialna także za czesne. Obecny mąż Britney, Sam Asghari, zasugerował Federline'owi nieudacznictwo.

Kevinowi wkrótce skończy się łatwy zarobek, co prawdopodobnie wyjaśnia czas, w którym wygłosił te krzywdzące stwierdzenia. Nie znam go osobiście i nie mam nic przeciwko niemu, oprócz tego, że postanowił oczernić moją żonę. Aprobata dla okrutnej, 13-letniej kurateli ujawniła jego charakter. Kwestie, które dziś są uznawane za normalne i zachowanie, z którym można łatwo uporać się na terapii lub w inny sposób, zostały wyolbrzymione, by usprawiedliwić 13-letni wyrok więzienia - napisał w oświadczeniu.

Myślicie, że Britney uda się jeszcze naprawić relacje z synami?

NAJNOWSZE