Premiera No Time To Die znów przełożona! Kiedy nowy Bond w kinach?

2021-01-13 11:36 kp
Daniel Craig w Spectre
Autor: Columbia Pictures/Courtesy Everett Collection headline

Zapewne fani Jamesa Bonda już od dłuższego czasu podejrzewali, że plany premiery No Time To Die w kwietniu tego roku znów spełzną na niczym. Twórcy nowego Bonda już dwukrotnie przekładali premierę najnowszej odsłony przygód agenta 007, oczywiście z powodu pandemii koronawirusa. Nic nie wskazuje jednak na to, by w kwietniu świat mógł tłumnie ruszyć do kin.

W kwietniu 2020 roku cały świat miał się zachwycić nową odsłoną o Jamesie Bondzie zatytułowaną No Time To Die. Na początku roku twórcy zaprezentowali piosenkę nagraną przez samą Billie Eilish i... wszystko spełzło na niczym. W marcu świat obiegł koronawirus, który skutecznie zablokował wszelkie imprezy i premiery kinowe. Premiera nowego Bonda została więc przełożona na listopad 2020, a następnie na kwiecień 2021. Dziś już wiadomo, że w kwietniu znów nie zobaczymy No Time To Die.

Choć informacja o kolejnym przełożeniu premiery No Time To Die jest wciąż nieoficjalna, potwierdza ją serwis Deadline. Kiedy więc zobaczymy ostatniego Bonda z Danielem Craigiem?

ESKA XD #013

Kiedy premiera No Time To Die?

Według ostatnich planów premiera nowego Bonda miała się odbyć 2 kwietnia 2021 roku. Deadline na podstawie kilku źródeł donosi jednak, że filmu nie zobaczymy wiosną, bo premiera znów zostanie przełożona na jesień. Deadline przypomina, że jednym z kluczowych rynków dla twórców No Time To Die jest Wielka Brytania, która zmaga się obecnie z bardzo poważną, trzecią falą koronawirusa i nie potrafi w żaden sposób określić, czy sytuacja na wiosnę poprawi się na tyle, by tłumy ruszyły do kin.

Serwis informuje, że partnerzy reklamowi No Time To Die zostali już poinformowani, że premiera Nie czas umierać zostanie przeniesiona na listopad 2021.

>> Bruce Willis nie wierzy w koronawirusa? Nie chciał założyć maski w sklepie!

Jak czytamy, wytwórnia Metro-Goldwyn-Mayer odpowiedzialna za No Time To Die rozważała już premierę filmu w którymś z serwisów streamingowych. Kwota 600 milionów dolarów, którą zaproponowała, była jednak zaporowa - żaden z serwisów nie był skłonny zapłacić nawet połowy tej ceny. Wyniki nowego Bonda w dużym stopniu zaważą na stabilności finansowej wytwórni.

NAJNOWSZE