Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa. Remis, który dał Jadze utrzymanie. Pech Pazdana

2022-05-13 23:33
Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa. Remis, który dał Jadze utrzymanie. Pech Pazdana
Autor: Łukasz Stepaniuk Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa. Remis, który dał Jadze utrzymanie. Pech Pazdana

Jagiellonia Białystok tylko zremisowała z Legią Warszawa 2:2, choć mogła i powinna ten mecz wygrać. Żółto-czerwoni przez większość czasu lepiej prezentowali się od przeciwnika, ale w kluczowych momentach zabrakło koncentracji. Ten jeden punkt w starciu z Legią jest jednak bardzo cenny, bo na wagę utrzymania w Ekstraklasie.

Ostry mecz walki

W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć przewagi, obie pozwalały przeciwnikowi długo rozgrywać piłkę, ale sytuacji strzeleckich z takich akcji nie było. Jagiellonia już po kilku minutach gry musiała sobie radzić bez swego - kluczowego ostatnio - napastnika z Hiszpanii Marca Guala, który szybko opuścił boisko z kontuzją. Jakby tego było mało, w 35. min kontuzji doznał też Brazylijczyk Diego Carioca. Obaj zawodnicy doszli do Jagiellonii w drugiej części sezonu z zespołów ukraińskich i mieli duży wkład w jej grę ofensywną.

CZYTAJ TAKŻE: Rolnicy. Podlasie. Andrzej z Plutycz znowu podpadł. Komu tym razem?

Najlepszą sytuację Legia stworzyła po błędzie gospodarzy. W 25. min przy własnym polu karnym piłkę stracił Israel Puerto, ta trafiła do Pawła Wszołka, który w sytuacji niemal sam na sam przegrał pojedynek ze Zlatanem Alomerovicem. W 30. min Mateusz Hołownia zagrał przed pole karne Jagiellonii, ale Portugalczyk Josue uderzył wysoko nad bramką.

Prikryl mógł mieć wejście smoka

W ostatnim kwadransie tej połowy Jagiellonia uaktywniła się w ataku. Tuż po wejściu na boisko gola mógł zdobyć Czech Tomas Prikryl, ale jego strzał głową obronił Cezary Miszta. Podającym był Jesus Imaz, który wszedł wcześniej w miejsce Guala. W 42. min to właśnie Hiszpan miał idealną sytuację, by zdobyć pierwszego gola po powrocie na boisko po długim leczeniu kontuzji i rekonwalescencji. Dośrodkował Bojan Nastic, ale uderzenie głową Imaza było niecelne.

CZYTAJ TAKŻE: Jagiellonia Białystok. Największy talent obserwowany przez wielkie kluby

Wszystkie cztery bramki padły po przerwie. Od początku drugiej połowy zaatakowali gospodarze i po serii trzech rzutów rożnych wyszli na prowadzenie. W 48. min piłkę w polu karnym przedłużył głową Pazdan, a kolejny stoper Jagiellonii Israel Puerto z bliska trafił do bramki Legii. Piłkarze ze stolicy próbowali szybko straty odrobić. Jagiellonia została mocno zepchnięta do defensywy, z dużym szczęściem broniła się we własnym polu karnym, Puerto zablokował strzał Wszołka i Tomasa Pekharta. W 70. min czeski napastnik dał jednak Legii wyrównanie, ładnym strzałem z pierwszej piłki.

Pech Pazdana

W 76. min Jagiellonia znowu wyszła na prowadzenie, gdy Imaz wykorzystał rzut karny po faulu na nim samym. Ale w 85. min znowu był remis - Lindsay Rose dośrodkował z lewej strony, Pazdan próbował wyprzedzić Pekharta i Benjamina Verbica, ale ostatecznie piłka odbiła się od niego i Alomerovic był bez szans.

CZYTAJ TAKŻE: Noc Muzeów 2022 w Białymstoku. Gdzie warto się wybrać? [DATA, LISTA MIEJSC]

Stoper Jagiellonii okupił tę interwencję kontuzją, ale już nie mógł opuścić boiska (białostoczanie wcześniej wykorzystali limit zmian) więc gospodarze mecz kończyli praktycznie w "dziesiątkę", ale więcej bramek już nie padło.

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 2:2 (0:0)

Bramki: Puerto (48’), Pekhart (70’), Imaz (76’ k.), Pazdan (85’ s.)

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Bogdan Tiru. Legia Warszawa: Mateusz Hołownia, Jurgen Celhaka, Josue, Igor Kharatin.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Widzów: 15 383.

#Goraca20 Radia ESKA – Numer 1. notowania z 13.05.2022
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE