Złoty pod presją: Kurs może sięgnąć 4,30/EUR. Co dalej?

Ekonomiści przewidują, że w najbliższych dniach złoty może osłabić się do 4,30 za euro oraz 3,80 za dolara. Kluczowe będą dane o inflacji w Polsce i strefie euro. Czy złoty znajdzie wsparcie, czy raczej czeka go dalsza deprecjacja?

Banknoty o nominale 1000 zł i monety 1 zł oraz 2 zł ułożone na szarym tle, symbolizujące finanse i potencjalne osłabienie złotego. Więcej o prognozach ekonomicznych przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Trzy bimetaliczne monety o złotych brzegach i srebrnym środku ułożone są na tle kilku banknotów. Monety leżą w rzędzie, ukośnie do krawędzi banknotów, z wyraźnym numerem "1" na środkowej części dwóch z nich oraz stylizowanym orłem na trzeciej monecie. Banknoty, częściowo zielone i fioletowe, przedstawiają wizerunek postaci w koronie oraz fragmenty numerów seryjnych. Wszystko to spoczywa na ciemnoszarym, gładkim tle, które w górnej części zdjęcia jest lekko rozmyte.

Jakie są prognozy dla złotego?

W najbliższych dniach złoty może się osłabić do 4,30 za euro oraz 3,80 za dolara. Ekonomiści wskazują, że potencjał do dalszego spadku rentowności obligacji jest ograniczony. W centrum uwagi znajdą się dane o inflacji w Polsce i strefie euro. "Uważamy, że w najbliższych dniach globalne otoczenie nadal będzie wspierać silniejszego dolara. Sytuację mogłyby zmienić słabe dane z amerykańskiego rynku pracy, w szczególności NFP (czwartek), lub wyraźnie wyższy wstępny odczyt inflacji HICP ze strefy euro (środa), co mogłoby doprowadzić do przeszacowania rynkowych wycen ścieżek stóp Fed i EBC. W naszej opinii, ryzyka w horyzoncie co najmniej kilku dni są przesunięte w kierunku wyższych kursów (słabszego złotego - PAP) EUR/PLN i USD/PLN, a najbliższe techniczne opory znajdują się odpowiednio w okolicy 4,30 oraz 3,80" - napisali w porannej nocie stratedzy PKO BP.

Co wpływa na sytuację złotego?

Złoty jest pod presją, choć jego przecena jest ograniczona. Ekonomiści z ING zauważają, że przebicie poziomu 4,2850 jest krótkotrwałe, a techniczne opory są skuteczne. Przyszły tydzień będzie kluczowy z uwagi na publikację wstępnej inflacji CPI. "Wybicia ponad poziom 4,2850 okazują się jedynie przejściowe, a wspomniany opór techniczny pozostaje skuteczny. Przed nami tydzień zdominowany przez publikację wstępnej inflacji CPI (wtorek). Spodziewamy się dalszego osłabienia presji cenowej i spadku dynamiki rocznej, co utrzymywać będzie brak rynkowej wiary w podwyżki stóp procentowych, ale i słabość złotego. W przypadku jej narastania, czynnikiem hamującym może być bliskość poziomu 4,30, ale i możliwość większej aktywności Banku Gospodarstwa Krajowego" - napisano w porannym raporcie ING.

Jakie są perspektywy dla rynku obligacji?

Polska krzywa dochodowości obligacji przesunęła się w dół o około 20 punktów bazowych w ubiegłym tygodniu. Spadek cen ropy naftowej oraz oczekiwań inflacyjnych na świecie sprzyjał niższym rynkowym stopom procentowym. Strategowie PKO BP oceniają, że przestrzeń do dalszego spadku rentowności obligacji jest ograniczona. "We wtorek GUS poda dane nt. czerwcowej inflacji, która powinna obniżyć się do 2,7 proc. rdr wobec 3,1 proc. w maju. Dalszy silny spadek inflacji połączony ze spadkiem oczekiwań inflacyjnych będzie sprzyjać łagodzeniu retoryki przez RPP. Wyceny instrumentów pochodnych w Polsce w piątek zaczęły wskazywać niewielkie prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych NBP w 2027. (...) W Europie istotne będą również publikacje wskaźników inflacji zaplanowane na przełom czerwca i lipca. Dla strefy euro oczekiwany jest spadek inflacji HICP do 3,0 proc. rdr z 3,2 proc. w maju (przy stabilnej inflacji bazowej na poziomie 2,6 proc)" - napisano w porannej nocie PKO BP.

Co dalej z polskim rynkiem długu?

Ekonomiści Aliora wskazują, że spadek cen ropy na poziomy sprzed konfliktu na Bliskim Wschodzie zmniejsza presję inflacyjną oraz oczekiwania restrykcyjnej polityki monetarnej. W przypadku polskich skarbowych papierów wartościowych zmniejsza się także premia za ryzyko. "Naszym zdaniem, potencjał do umocnienia krajowych benchmarków (spadki rentowności - PAP) wyczerpuje się. Kontynuacja spadku rentowności oznaczałaby zagrywki pod luzowanie polityki monetarnej NBP, w sprzyjających okolicznościach zewnętrznych. Taki scenariusz jest zbyt optymistyczny" - dodali.

Źródło PAP.

Źródłowa depesza PAP