Lekarz rodzinny bardzo ostro o ludziach, którzy nie wierzą w COVID. "To turbo debile"

2020-09-10 10:06 NAU
Lekarz rodzinny bardzo ostro o ludziach, którzy nie wierzą w COVID. To turbo debile
Autor: Facebook/Dawid Ciemięga dr Dawid Ciemięga napisał, że ludzie którzy nie wierzą w koronawirusa to banda debili

"Zorganizowana grupa osób bez maseczek wchodzi dumnie do sklepu w ramach akcji - nie zakładamy maseczek co nam zrobicie... Takie osoby to turbo debile i to jest niestety znak obecnych czasów" - napisał ostro na Facebooku dr Dawid Ciemięga, znany na Śląsku lekarz rodzinny z Tychów. Co jeszcze mówi o osobach, które nie wierzą w pandemię COVID-19? Czytajcie na slask.eska.pl.

Lekarz rodzinny ostro o ludziach którzy nie wierzą w koronawirusa. "To turbo debile"

Pandemia COVID-19 wszystkim nam dała się we znaki. Pierwszy przypadek zakażenia wirusem w Polsce wykryto dokładnie pół roku temu. Końca epidemii jednak nie widać, a coraz więcej osób wątpi w to, że koronawirus w ogóle istnieje. Takie osoby zrzeszają się na różnych grupach i nagrywają filmy jak wchodzą do sklepu bez "kagańców". Ostatnio jeden z filmów z udziałem antycovidowców ostro skomentował dr Dawid Ciemięga, lekarz rodzinny z Tychów.

- Proszę zobaczyć ten film. Zorganizowana grupa osób bez maseczek wchodzi dumnie do sklepu w ramach akcji - nie zakładamy maseczek co nam zrobicie... Takie osoby to turbo debile i to jest niestety znak obecnych czasów, więc grupy zrzeszające takich pajaców rozrastają się szybko. A co gorsze, jeszcze im się wydaje, że potrafią myśleć - skomentował Ciemięga.

Rybnik: Uczeń zasłabł na lekcji WF-u. Okazało się, że ma koronawirusa. Cała klasa trafiła na kwarantannę

Lekarz rodzinny o antycovidowcach. "Banda debili"

Dr Dawid Ciemięga wyjaśnił na swoim Facebooku, że koronawirus wciąż może być groźny, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

- Nawet jeśli covid19 zniknie i już nie będzie na świecie coronavirusa, to w okresie jesień - zima kiedy mamy szczyt zachorowań na grypę i inne infekcje, ja będę pracować i funkcjonować w maseczce. Ponieważ nie lubię chorować, nie chce chorować, a uważam, że maseczka zmniejsza ryzyko złapania infekcji - jakiejkolwiek. Będę namawiać też wszystkich, aby korzystać z maseczek w takim sezonie kiedy się jest w tłumie czy placówce medycznej, nawet jeśli nie będzie covid19. Dla dobra nas wszystkich - pisze dr Ciemięga.

Dodaje, że zdaje sobie sprawę z tego, że większość osób łagodnie przechodzi zakażenie koronawirusem, ale podkreślan że są osoby, które z racji wieku i innych czynników, są bardziej narażone.

- Jeśli jakaś banda debili o wypłaszczonym fałdowaniu mózgowia robi najazd na sklep bez maseczek, to oprócz tego, iż wydaje im się, że sprzeciwiają się systemowi, to po prostu narażają innych ludzi. I to jest istotny problem w obecnych czasach, jak chcesz być debilem to sobie bądź, ale lepiej nie wychodź do ludzi - uważa lekarz z Tychów.

ZOBACZ TAKŻE: Kiedy zostaną otwarte przychodnie zdrowia? Ludzie mają dość. "Mam teleporadę z laryngologiem, ledwo słyszę"

Dr Dawid Ciemięga: Koronawirus jest groźniejszy niż myślimy. Powoduje powikłania

- Wiadomym jest, że osoby bez objawów mogą roznosić koronawirusa, tak samo jak osoba bez objawów może zarażać innymi chorobami zakaźnymi. W sklepach na kasach pracują nierzadko osoby starsze, które mają choroby przewlekłe i dla nich zarażenie się covid19 może być ryzykowne. Tak samo jak zarażenie się innymi chorobami. Ponadto z doniesień naukowych napływają informacje, że u osoby, które COVID19 przeszły bardzo łagodnie, mogą rozwijać się powikłania. I to jest ważne - informuje dr Ciemięga.

- Ale proszę Państwa, gdyby taka banda debili zorganizowała się w styczniu/lutym, kiedy mamy dużo zachorowań na grypę, to również sprowadzili by ryzyko na osoby w sklepie, gdyż potencjalnie taka sytuacja zwiększa ryzyko roznoszenia infekcji grypopodobnej czy samej grypy, co dla osób starszych jest ryzykiem utraty zdrowia - dodaje.

CZYTAJ WIĘCEJ: Koronawirus w szkołach na Śląsku i w Zagłębiu. Tutaj lekcje odbywają się zdalnie [LISTA SZKÓŁ]