Zapomnij o oleju słonecznikowym. To najlepszy tłuszcz do smażenia faworków

2026-02-05 10:42

Już niedługo tłusty czwartek, dzień, w którym tradycja nakazuje oddać się słodkim przyjemnościom. Tego dnia, obok pączków, dnia stołach królują także bez wątpienia faworki. Te kruche, delikatne i posypane cukrem pudrem wypieki to prawdziwa uczta dla podniebienia. Ale żeby faworki wyszły idealne, kluczowy jest nie tylko przepis, ale także odpowiedni wybór tłuszczu do smażenia. Dowiedz się, jakiego tłuszczu użyć, aby faworki wyszły smaczne i chrupiące.

Zapomnij o oleju słonecznikowym. To najlepszy tłuszcz do smażenia faworków

i

Autor: Blazej Pieczynski_Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0_commons.wikimedia.org/ CC0 2.0
  • Kluczem do idealnych, chrupiących faworków jest odpowiedni wybór tłuszczu do smażenia.
  • Dowiedz się, jakiego tłuszczu unikać i jakie zasady smażenia sprawią, że Twoje faworki będą perfekcyjne!
  • Dzięki temu tłuszczowi twoje faworki będą chrupiące i złociste

Wybór odpowiedniego tłuszczu, to klucz do sukcesu w przygotowaniu pysznych i chrupiących faworków na tłusty czwartek. Tłuszcz, w którym smażymy faworki, wpływa na ich smak, teksturę, a także kaloryczność. Odpowiedni tłuszcz zapewni faworkom złocisty kolor, chrupiącą strukturę i zapobiegnie nadmiernemu wchłanianiu tłuszczu, co uczyni je lżejszymi i smaczniejszymi.

Tych tłuszczów najlepiej unikać podczas smażenie faworków

Podczas smażenia faworków unikaj olejów tłoczonych na zimno. Mają niską temperaturę dymienia i szybko się przypalają, co może nadać faworkom gorzki smak. Niezbyt trafnym wyborem są margaryny, gdyż mogą zawierać tłuszcze trans, które są szkodliwe dla zdrowia. Wielu podczas smażenia faworków decyduje się na olej słonecznikowy. Choć ma on neutralny smak i wysoką temperaturę dymienia, to niestety niezbyt dobrze znosi długi czas smażenia, co może powodować, iż faworki nasiąkną tłuszczem i zamiast chrupkich i lekkich jak puch wypieków będą ciężkie i nasiąknięte tłuszczem. Do smażenia faworków nie sprawdzi się także masło, ponieważ ma bardzo niską temperaturę dymienia, a co za tym idzie, szybko się przypala, co nie tylko wpłynie na wygląd naszych faworków, ale również ich smak. Jaki tłuszcz zatem najlepiej wybrać do smażenia tych karnawałowych wypieków?

Zobacz także: Ten prosty koktajl wspiera pracę jelit. Pij każdego dnia, a efektywnie oczyścisz jelita i poprawisz trawienie

Jak zrobić najlepsze kruche faworki? Oto przepis Beszamel.pl na Tłusty Czwartek

To najlepszy tłuszcz do smażenia faworków. Będą złociste i lekkie

Skoro wykluczyliśmy zarówno olej słonecznikowy, masło i margaryny, a także oleje tłoczone na zimno, jaki tłuszcz najlepiej sprawdzi się do smażenia faworków? Wielu z was może być zdziwionych, ale najlepszym wyborem jest smalec! Ten niedoceniany tłuszcz nadaje faworkom wyjątkowego smaku i kruchość. Smalec ma wysoką temperaturę dymienia, co oznacza, że dobrze znosi wysokie temperatury smażenia i nie przypala się tak szybko. Pamiętajmy jednak, że jest to tłuszcz pochodzenia zwierzęcego i ma wysoką zawartość tłuszczów nasyconych, dlatego należy używać go z umiarem.Znacznie mniej rozpowszechnionym w naszej kuchni tłuszczem jest frytura cukrownicza. Jest to specjalny tłuszcz przeznaczony do głębokiego smażenia, stworzony z myślą o wypiekach tego typu. Ma nie tylko neutralny smak, ale także utrzymuje stabilną temperaturę podczas długiego smażenia, dzięki czemu faworki wychodzą bardziej równomiernie upieczone.

Jeśli zależy ci na rumianych i chrupiących wypiekach, pamiętaj, aby zawsze używać świeżego tłuszczu. Nie używaj tego, w którym wcześniej smażyłeś potrawy o intensywnym smaku, np. ryby, mięso. Ważne jest także utrzymywanie odpowiedniej temperatury tłuszczu, aby faworki smażyły się równomiernie i nie wchłaniały nadmiernej ilości tłuszczu. Po usmażeniu, koniecznie umieść faworki na papierowym ręczniku, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. 

Quiz. Karnawał w PRL-u. Komplet punktów, tylko dla tych, którzy żyli w tamtych czasach
Pytanie 1 z 13
Bez tej osoby nie mógł odbyć się żaden bal. Kto odpowiadał za prowadzenie tańców na balach w PRL-u?