Styl życia osób zamożnych od lat znajduje się pod lupą badaczy i marek z najwyższej półki. To od ich nawyków zależy kierunek, w którym zmierza rynek mody, podróży czy usług premium. Najnowsze dane pokazują jednak, że bogaci coraz wyraźniej idą pod prąd globalnym trendom. Zamiast być online non stop, wybierają ciszę, spokój i życie poza ekranem.
Offline jako nowa definicja luksusu
Odcięcie się od internetu i mediów społecznościowych przestało być chwilową fanaberią. Dla wielu zamożnych stało się świadomym wyborem i elementem codzienności. Z raportu "Global Luxury and Asset Management Monitor" przygotowanego przez firmę badawczą Altiant wynika, że niemal co czwarty badany ograniczył korzystanie z sieci poza pracą w ciągu ostatniego roku. Dla porównania – tylko niewielka grupa przyznała, że spędza dziś online więcej czasu niż wcześniej.
To wyraźny sygnał zmiany. Cyfrowy detoks przestaje być domeną urlopowych wyjazdów w góry bez zasięgu. Coraz częściej wchodzi do codziennej rutyny, nawet u osób zarządzających dużymi firmami i globalnymi biznesami.
Europejczycy wyłączają się najchętniej
Choć trend ma zasięg globalny, najmocniej widać go w Europie. To właśnie tutaj największy odsetek zamożnych deklaruje ograniczenie czasu spędzanego przed ekranami. Dla wielu to reakcja na tempo życia i informacyjny szum, który trudno wyciszyć, gdy telefon nieustannie wibruje w kieszeni.
Co ciekawe, nie jest to bunt młodych przeciw technologii. Większość respondentów badania to osoby po czterdziestce. Doświadczeni, zapracowani, często zmęczeni byciem zawsze dostępnym.
Zdrowie ważniejsze niż powiadomienia
Za modą na offline stoi coś więcej niż kaprys. Ponad połowa badanych przyznała, że w ostatnim roku zaczęła przykładać większą wagę do zdrowia fizycznego i psychicznego. Mniej ekranów, więcej ruchu i realnych kontaktów – to układ, który coraz lepiej się sprzedaje.
Najbogatsi, gdy są offline, najczęściej stawiają na sport. Ćwiczą częściej niż rok wcześniej, wychodzą do restauracji, biorą udział w wydarzeniach kulturalnych. Popularne są też wizyty w spa, które dla wielu stały się stałym elementem dbania o dobrostan, a nie tylko okazjonalną przyjemnością.
Młodsi też mają dość sieci
Choć cyfrowy detoks kojarzy się z przywilejem ludzi zamożnych, podobne potrzeby coraz wyraźniej zgłaszają młodsze pokolenia. Trend ograniczania aplikacji i mediów społecznościowych, określany mianem „appstynencji”, zyskuje na popularności także wśród milenialsów i przedstawicieli pokolenia Z.
Różnica polega na tym, że dla bogatych offline bywa luksusem, a dla młodszych – sposobem na odzyskanie kontroli nad własnym czasem. W obu przypadkach chodzi jednak o to samo: mniej bodźców, więcej życia tu i teraz.
Źródło: Rzeczpospolita