Spis treści
- Dyrektor amerykańskiego wywiadu złożył nieoczekiwaną wizytę w stolicy Rosji, a jej powody przez dłuższy czas trzymano w wielkiej tajemnicy.
- Prasa za oceanem donosi, że głównym celem podróży było przekazanie Władimirowi Putinowi jednoznacznego komunikatu zniechęcającego do agresji na terytorium NATO, zwłaszcza w rejonie Morza Bałtyckiego.
- Administracja w Waszyngtonie wyraża niepokój, że trudna sytuacja władz rosyjskich może skończyć się uderzeniem w państwa bałtyckie, przybierającym formę cyberataków lub ograniczonej operacji zbrojnej.
- Wyprawa szefa agencji wywiadowczej przywołuje wspomnienia z 2021 roku, kiedy to podobne spotkanie miało zniechęcić Kreml do uderzenia na terytorium Ukrainy.
Władimir Putin planuje uderzenie w NATO? Szef CIA z ważną wizytą w Moskwie
We wtorek, 25 sierpnia, dyrektor amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej wylądował w stolicy Rosji, wykorzystując do tego potężny wojskowy samolot C-17 Globemaster. Z informacji dostępnych powszechnie wynika, że maszyna opuściła lotnisko po około czterech godzinach postoju. Początkowo administracje obu państw milczały na temat pobytu Johna Ratcliffe’a. Prezydent USA Donald Trump stwierdził jedynie w rozmowie z mediami, że wizyta szefa CIA w Moskwie miała w pewnym sensie rutynowy charakter, dodając zagadkowo, iż mogą pojawić się z niej konkretne efekty. Zrezygnował jednak z wdawania się w detale.
Od samego początku dziennikarze zastanawiali się, po co dokładnie szef amerykańskiego wywiadu pojawił się w Rosji. Dominowały dwie opcje: przestroga przed agresją na Sojusz Północnoatlantycki oraz kwestia rosyjskiego wsparcia dla Iranu. Okazuje się, że to pierwsza z hipotez była trafna. „Szef CIA odwiedził we wtorek Moskwę po to, by ostrzec Rosję przed próbą ataku na państwa NATO” – poinformował wprost amerykański „Wall Street Journal”. Te doniesienia potwierdza również portal „Politico”, zaznaczając jasno, że sygnał ostrzegawczy z Waszyngtonu bezpośrednio dotyczył państw bałtyckich.
Administracja USA obawia się eskalacji na kraje bałtyckie
„Amerykańscy urzędnicy obawiają się, że Putin, pozostający pod presją na Ukrainie i w kraju, może rozpocząć atak obejmujący wszystko – od cyberataku po niewielką inwazję lądową, prawdopodobnie na jeden z krajów bałtyckich” – zaznaczono na łamach „Wall Street Journal”. Podobne głosy płyną z drugiego prestiżowego medium zza oceanu. Jak donosi serwis „Politico”, powołując się na swojego informatora, „Jego spotkanie miało na celu przede wszystkim ostrzeżenie Rosji przed jakimikolwiek działaniami eskalacyjnymi wobec państw bałtyckich”.
Co ciekawe, trasa transportowca przewożącego Johna Ratcliffe'a uwzględniała strategiczny przystanek w stolicy Łotwy, Rydze. Była to pierwsza jawna podróż dyrektora CIA do Moskwy od 2021 roku. Wtedy to poprzedni dowódca amerykańskiej agencji, Bill Burns, próbował przemówić do rozsądku Władimirowi Putinowi i stanowczo powstrzymać go przed zbrojną inwazją na terytorium Ukrainy.