Straciła posadę w Białym Domu po pięciu dniach. Szokujące, co Katie Zacharia napisała o Trumpie

Kariera Katie Zacharii w Białym Domu zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek przewidywał. 42-letnia rzeczniczka prasowa pożegnała się ze stanowiskiem po medialnej burzy wokół jej pierwszej konferencji i wykształcenia. Donald Trump zdradził, że sam sugerował jej ponowne przemyślenie tej roli. Wyrzucona z pracy urzędniczka wydała oświadczenie pełne zachwytów nad prezydentem USA.

Prezydent USA Donald Trump i idąca za nim Katie Zacharia. O jej dymisji z Białego Domu przeczytasz na Eska.
Autor: Julia Demaree Nikhinson/ Associated Press

Prezydent USA naciskał na dymisję. Koniec pracy w Białym Domu

Katie Zacharia bardzo krótko cieszyła się prestiżową funkcją rzeczniczki prasowej w Białym Domu. Według doniesień agencji AFP opartych na informacjach ze źródeł rządowych, 42-letnia urzędniczka pożegnała się ze stanowiskiem po zaledwie kilku dniach pracy.

Głos w tej nietypowej sytuacji zabrał bezpośrednio Donald Trump. Przywódca Stanów Zjednoczonych wyznał w wywiadach z prasą, że sugerował Zacharii głębsze zastanowienie się nad przyjęciem tej posady. Argumentował to swoimi wątpliwościami, czy ta rola przyniesie jej satysfakcję. Zaznaczył przy tym jednoznacznie, że relacje medialne na jej temat były wyjątkowo brutalne.

Przywódca zapewniał, że bardzo mocno troszczy się o jej przyszłość.

– Chcę, żeby miała dobre życie – takie właśnie słowa miał wypowiedzieć amerykański polityk, tłumacząc dziennikarzom swoje naciski na jej odejście z urzędu.

Fatalny początek Katie Zacharii

Urzędniczka rozpoczęła pracę w poniedziałek, a dobę później zaliczyła swój premierowy występ przed przedstawicielami prasy. Podczas briefingu polegała na przygotowanych wcześniej notatkach i wyraźnie gubiła się przy dociekliwych pytaniach. Ten nieporadny debiut natychmiast wywołał lawinę ostrych recenzji w mediach.

Prawdziwą burzę wywołały jednak doniesienia na temat jej rzekomego dorobku zawodowego. Choć Donald Trump uparcie tytułował swoją pracownicę prawniczką, śledztwo dziennikarskie wykazało brak zaliczonego egzaminu dającego prawo do praktyki adwokackiej w USA.

Wcześniej Katie udzielała się głównie jako ekspertka na antenach prawicowych telewizji i portali. Jej zawodowe dossier obejmowało również epizod w pekińskiej kancelarii prawnej oraz prowadzenie działań komunikacyjnych w korporacji Trump Media & Technology Group.

Jej poprzedniczką była Karoline Leavitt, która zrezygnowała z powodu obowiązków rodzinnych. Niezwykle krótki epizod Katie Zacharii spowodował, że oficjalnie stała się ona najkrócej urzędującą rzeczniczką w całych dziejach amerykańskiej administracji prezydenckiej.

Quiz. Donald Trump: fakty i fake newsy. Sprawdź, czy prezydent USA da się lubić
Pytanie 1 z 10
Zanim został prezydentem, Donald Trump nigdy nie pełnił żadnej funkcji publicznej.

Zwolniona rzeczniczka Białego Domu publikuje wpis. Zaskakujące słowa o prezydencie

Zaraz po dymisji była już rzeczniczka zamieściła w sieci specjalne oświadczenie, gdzie wprost rozpływała się w komplementach nad Donaldem Trumpem. Jej entuzjastyczny wpis wywołał ogromne poruszenie, bo trafił do sieci niedługo po utracie tak ważnego stanowiska.

– Prezydent Trump jest człowiekiem życzliwym, wspaniałym, uprzejmym, troskliwym, pełnym entuzjazmu i pracowitym. Szkoda, że nie docenia go więcej Amerykanów. Nikt nigdy nie uczyni Ameryki wielką tak, jak on to zrobił i nadal robi – napisała Zacharia.

Zwolniona ekspertka do spraw komunikacji wyraźnie zaznaczyła, że pełnienie obowiązków w otoczeniu głowy państwa traktowała jako wielki honor.

 – Praca dla niego była dla mnie zaszczytem – przyznała z dumą w opublikowanym przez siebie internetowym komunikacie.

Choć jej waszyngtońska kariera rozbiła się z hukiem po kilku dniach, 42-latka do samego końca lojalnie broniła wizerunku swojego niedawnego szefa. Tymczasem amerykański prezydent niespecjalnie spieszy się z podaniem personaliów nowego rzecznika prasowego gabinetu.

ROLKI