Spis treści
- Przywódca Stanów Zjednoczonych zdecydował o zamrożeniu restrykcji wymierzonych w Federację Rosyjską, tłumacząc to chęcią zachowania przestrzeni do rozmów pokojowych na terytorium Ukrainy.
- Równocześnie amerykańska głowa państwa uderzyła w Wołodymyra Zełenskiego, oskarżając go o marnotrawstwo przekazanej pomocy oraz brak woli powstrzymania rozlewu krwi.
- Dowiedz się, z czym wiąże się ten niespodziewany krok Donalda Trumpa dla dalszych losów wojny i dlaczego ukraiński lider obawia się dziejowego błędu.
Obecna sytuacja geopolityczna na świecie ulega dynamicznym, a często i niepokojącym przekształceniom. W niedzielę, 18 października, prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił decyzję o zablokowaniu kolejnych restrykcji gospodarczych wymierzonych w Moskwę. Amerykański przywódca uargumentował to koniecznością podtrzymania dialogu pokojowego, wprost komunikując swoje motywacje we wpisie opublikowanym w serwisie Truth Social. Stwierdził tam między innymi: „Moja decyzja w sprawie Rosji jest bardzo prosta. Negocjuję pokój w wojnie między Rosją a Ukrainą i nie chcę robić niczego, co mogłoby nierozsądnie odciągnąć Rosję od stołu negocjacyjnego. Czynione są ogromne postępy, w tym obecne negocjacje w sprawie zakładników!”. W swoim przekazie Donald Trump odniósł się także z aprobatą do działań Władimira Putina, chwaląc go za to, że „wysyła miliony baryłek oleju napędowego na cały świat po niskiej cenie”.
Donald Trump uderza w Wołodymyra Zełenskiego. Zaskakujące słowa
Zdecydowanie ostrzejszy ton przybrała wypowiedź dotycząca głowy ukraińskiego państwa. Amerykański prezydent nie szczędził gorzkich słów, formułując bardzo poważne oskarżenia wobec Wołodymyra Zełenskiego. We wpisie zaznaczył: „Rolnicy, hodowcy i wszelkiego rodzaju firmy bardzo cierpią z tego powodu, ale Rosja mimo to wysyła miliony baryłek oleju napędowego na cały świat po niskiej cenie. Zełenski nie przejmuje się tym i szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę wszystkie pieniądze, które Europa, jak wiadomo, mu daje, i te, które w przeszłości dał mu skorumpowany Joe Biden, nie chce zakończyć tej wojny i prawdopodobnie nigdy nie chciał”. Donald Trump uzupełnił swój wywód uwagą o trudnej sytuacji terytorialnej i demograficznej Kijowa, konkludując całą tyradę stanowczym: „CHCĘ, ABY TA WOJNA SIĘ SKOŃCZYŁA!”.
Prezydent Ukrainy odpowiada. Zełenski obawia się o kapitulację
Jak informuje PAP, to kolejne w ostatnim czasie wystąpienie, w którym przywódca USA obarcza prezydenta Ukrainy winą za brak porozumienia pokojowego. Niedługo przed opublikowaniem stanowiska przez Donalda Trumpa, Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu stacji NBC, w którym wprost wyraził obawę o zmianę sojuszy, podkreślając, że przejście Stanów Zjednoczonych na stronę Moskwy byłoby tragicznym błędem i wyrokiem dla jego kraju. Z kolei w rozmowie z agencją Bloomberg ukraiński prezydent zaznaczył: „Uważam, że podjęto działania mające skłonić Ukrainę do kapitulacji. Nie twierdzę, że taki jest cel naszych partnerów. Nie chcę myśleć, że nasi amerykańscy partnerzy uważają, iż wojnę z Rosją można zakończyć szybciej kosztem Ukrainy. Ale tak to wygląda”.