Spis treści
Prezydent USA Donald Trump potwierdza środowe uderzenie na Iran
Amerykański przywódca Donald Trump zadeklarował, że w środę siły zbrojne Stanów Zjednoczonych dokonają następnego potężnego ataku na irańskie cele. Decyzja ta stanowi bezpośrednią odpowiedź na działania Teheranu, który zdaniem Waszyngtonu oszukuje stronę amerykańską w kwestiach związanych z wypracowaniem porozumienia pokojowego.
„Rozmawiam z Iranem od kilku miesięcy i oni powinni podpisać tę umowę. To dobra umowa. Nie daje im prawa do posiadania broni nuklearnej" - powiedział Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym.
„ Zobaczymy, co się stanie. Uderzyliśmy w nich mocno wczoraj i uderzymy w nich mocno dzisiaj (...) I zobaczymy, co będzie z porozumieniem. Jesteśmy naprawdę blisko umowy, ale oni nas zwodzą, traktują nas jak naiwniaków, bo mieli do czynienia z bardzo głupimi prezydentami. Wstyd mi to mówić, ale siedzieli tu (w Białym Domu) bardzo niekompetentni ludzie" - powiedział Trump nawiązując do swoich poprzedników.
Wzajemne ataki USA i Iranu. Niespokojnie na Bliskim Wschodzie
Amerykańskie wojsko przeprowadziło już uderzenia na terytorium Iranu w nocy z wtorku na środę. Przedstawiciele dowództwa wyjaśnili, że akcja ta była formą odwetu za poniedziałkowe zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca bojowego Apache. W odpowiedzi strona irańska ogłosiła wysłanie dronów uderzeniowych na pozycje amerykańskie w Bahrajnie oraz wystrzelenie rakiet w kierunku baz wojskowych USA zlokalizowanych w Jordanii. Informacje o skutecznym przechwyceniu irańskich pocisków przekazały również władze Kuwejtu.
„Zestrzelili nasz śmigłowiec - bardzo drogi śmigłowiec, nawiasem mówiąc. Co ważniejsze, (na pokładzie) były dwie osoby. Na szczęście wszystko z nimi w porządku, to była niesamowita akcja ratunkowa" - przekazał Trump podczas spotkania z mediami w Białym Domu.
Po niespełna dwóch miesiącach utrzymującego się zawieszenia broni, sytuacja na Bliskim Wschodzie drastycznie pogorszyła się w czerwcu. Impulsem do eskalacji okazały się izraelskie uderzenia na obiekty w Libanie, co natychmiast wywołało militarną reakcję Teheranu. Oliwy do ognia dolewa wciąż niepodpisany pakt pokojowy, który pogłębia trwający kryzys dyplomatyczny.
Trump wygwizdany przez kibiców na meczu finałowym NBA w Nowym Jorku, wcześniej zasnął: