Drugi w konkursie, ze stratą 22 pkt, był Japończyk Ren Nikaido, Trzecie miejsce zajął Niemiec Karl Geiger, który stracił do Prevca 26,4 pkt. Słoweniec odniósł 19. zwycięstwo w konkursie PŚ w karierze.
Słabe wyniki polskich skoczków w Willingen
Zniszczoł został sklasyfikowany po pierwszej serii na 19. pozycji. W drugiej miał słabszą próbę - 120 m, po swoim skoku był dziesiąty i ostatecznie wywalczył 28. lokatę, tracąc do Prevca 94,8 pkt. Awansu do finału nie wywalczyli 34. Dawid Kubacki - 116 m, 40. Maciej Kot - 115 m, 48. Klemens Joniak - 103 m i 49. Piotr Żyła - 85,5 m.
- Pierwszy skok był dobry w trudnych warunkach, drugi - gorszy w lepszych. Ale to mój błąd, nie utrzymałem optymalnej pozycji najazdowej i już się nie dało odlecieć. Szkoda... - powiedział reporterowi Eurosportu Zniszczoł, który w Willingen zdobył pierwsze w sezonie trzy punkty Pucharu Świata.
Po pierwszej serii w konkursie prowadził Prevc, który osiągnął 146,5 m. Drugi ze stratą 11,7 pkt był Geiger - 140,5 m, a trzeci Nikaido - 145 m. Sporym zaskoczeniem była tylko 24. lokata Japończyka Ryoyu Kobayashiego, który lądował na 128 m. Warunki atmosferyczne w tej serii nie były całkiem sprawiedliwe. Kilku zawodnikom z czołówki, wśród nich także Kobayashiemu, wiał silny wiatr w plecy i nie byli w stanie daleko odlecieć. Jednak sędziowie nie wstrzymali rywalizacji. W gronie "pechowców" byli m.in. Polacy.
W finale warunki były już bardziej wyrównane, Nikaido doleciał do 147. metra, Geiger miał próbę o pięć metrów krótszą. Przed ostatnim skokiem jury obniżyło o jedną belkę start dla Prevca. W tej sytuacji było wiadomo, że Słoweńcowi do zwycięstwa wystarczy wylądować w granicach 128-129 m. Najmłodszy z braci Prevców nie jest jednak minimalistą, osiągnął 155 m i choć lądował bez telemarku, to zdecydowanie wygrał, mając 22 pkt przewagi nad Nikaido.