Niespodziewany awans młodej reprezentantki Czech
Notowana na 35. miejscu w rankingu 20-letnia Sara Bejlek po raz pierwszy w karierze dotarła do półfinału imprezy tej rangi. W ćwierćfinale pokonała rozstawioną z numerem dwudziestym Madison Keys 3:6, 6:4, 7:6 (7-5), a wcześniej niespodziewanie wyeliminowała liderkę światowego zestawienia Arynę Sabalenkę. Niezależnie od wyniku półfinałowego starcia, zadebiutuje ona w czołowej trzydziestce klasyfikacji.
Jej rywalką będzie 22-letnia Coco Gauff, która w ćwierćfinale bardzo pewnie wygrała z Ukrainką Martą Kostiuk 6:2, 6:2. Czwarta w światowym rankingu Amerykanka potrzebowała na zwycięstwo zaledwie 70 minut. Sobotni pojedynek będzie pierwszym bezpośrednim starciem obu tenisistek, a stawką jest awans do finału turnieju, który reprezentantka USA wygrała w 2023 roku.
"- Wierzę w siebie o wiele bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej - powiedziała Bejlek w krótkiej rozmowie na korcie po ćwierćfinale."
"- Oczywiście kolejny mecz z Sarą będzie trudny. Zanotowała kilka niesamowitych zwycięstw. Ale cieszę się na myśl o tym wyzwaniu - stwierdziła Gauff, która zagra w piątym półfinale turnieju rangi WTA 1000 w tym sezonie."
Z kim Iga Świątek powalczy o finał?
W czwartek wyłoniono pierwsze zawodniczki, które zameldowały się w najlepszej czwórce zawodów. 25-letnia Raszynianka awansowała po tym, jak wiceliderka rankingu Jelena Rybakina skreczowała przy stanie 4:1 na korzyść Polki. Pojedynek rozstawionej z numerem siódmym i broniącej tytułu tenisistki trwał zaledwie 31 minut.
Rywalką Igi Świątek będzie Jessica Pegula, która w swoim ćwierćfinale wygrała z rodaczką Amandą Anisimovą (9.) 6:4, 2:6, 7:6 (7-4). Bilans dotychczasowych starć to 7-5 na korzyść reprezentantki Polski. Zmagania w Cincinnati stanowią ostatni sprawdzian dla czołówki przed wielkoszlemowym US Open, startującym 30 sierpnia.