Iga Świątek pożegnała się z turniejem w Cincinnati. Polka nie ukrywa, co poszło nie tak w starciu z Pegulą

2026-08-23 12:39

Dobra passa Igi Świątek dobiegła końca po serii dziesięciu wygranych z rzędu. Polska tenisistka uległa w półfinale turnieju WTA w Cincinnati Jessice Peguli 5:7, 6:4, 4:6. Mecz toczył się w wymagających warunkach atmosferycznych, a silny wiatr nie ułatwiał zadania. Świątek wyznała później, że odczuwała znaczny spadek energii.

Iga Świątek z torbą sportową opuszcza kort. O jej porażce w turnieju w Cincinnati przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Marcin Cholewinski/ East News

Iga Świątek szczerze o porażce z Jessicą Pegulą

Podczas całego meczu Iga Świątek popełniła aż 55 niewymuszonych błędów. Na ten wynik wpłynęły z pewnością porywisty wiatr oraz skuteczna gra obronna Jessiki Peguli, która słynie z utrzymywania równego tempa i skłaniania przeciwniczek do pomyłek. Raszynianka przyznała, że od pierwszych chwil spotkania mierzyła się z ogólnym znużeniem i niedostatkiem energii, co miało spory wpływ na jej dyspozycję.

QUIZ: Ile wiesz o Idze Świątek?
Pytanie 1 z 35
Trenerem Igi Świątek był w latach 2024-2026...

- W pierwszym secie nie czułam się zbyt dobrze. Brakowało mi trochę energii i nie mogłam znaleźć odpowiedniego punktu do uderzenia piłki, przez co sporo razy trafiałam nieczysto - analizowała Iga Świątek podczas pomeczowej konferencji prasowej. - Ciężko się dzisiaj grało przy tym wietrze, ale obie starałyśmy się wywierać na siebie presję. Nie czułam się dobrze w pierwszym secie, ale udało mi się wrócić w drugim, wykorzystując swoje szanse i to była pozytywna zmiana - dodała Polka.

Decydujący trzeci set i kłopoty z serwisem Igi Świątek

Trzecia partia rozpoczęła się obiecująco dla Igi Świątek, która objęła prowadzenie 3:1. Niestety, przewaga ta szybko stopniała z powodu słabszego serwowania polskiej zawodniczki. Całe spotkanie charakteryzowało się trudnościami obu tenisistek z utrzymaniem własnego podania, co przełożyło się na dużą liczbę przełamań.

- Myślę, że obie lepiej returnowałyśmy niż serwowałyśmy, ale też trudno było serwować przy tym wietrze. Czułam, że nieczysto uderzałam wiele piłek przy moim serwisie, więc być może to też było powodem. Zdecydowało dosłownie kilka piłek. Ona być może momentami bardziej ryzykowała pod koniec trzeciego seta. I na pewno była to dobra decyzja, ponieważ wygrała - podsumowała Iga, która w rankingu WTA spanie z 5. na 8. miejsce.

Rolki