Atak na seniorkę przed marketem w Bydgoszczy
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 12 sierpnia 2026 roku przed jednym z marketów na bydgoskich Wyżynach. Z ustaleń funkcjonariuszy z tamtejszego komisariatu wynika, że napastnik podbiegł do 76-letniej kobiety, która poruszała się przy pomocy chodzika. Poprzez szarpanie sprawca doprowadził do upadku seniorki na ziemię. Następnie mężczyzna siłą zerwał pokrzywdzonej łańcuszek z szyi oraz kolczyk z ucha, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Zaatakowana kobieta o całym zajściu niezwłocznie poinformowała bydgoskich policjantów.
Nagranie z monitoringu pomogło ustalić tożsamość sprawcy
Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z Komisariatu Policji Bydgoszcz-Wyżyny. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie z monitoringu, które zarejestrowało przebieg zdarzenia oraz wizerunek napastnika. Informacja o wyglądzie sprawcy trafiła do wszystkich jednostek policji na terenie miasta. Dzięki sprawnemu przekazaniu danych działania funkcjonariuszy z podległych jednostek szybko przyniosły oczekiwane rezultaty. Mundurowi rozpoczęli poszukiwania mężczyzny odpowiadającego rysopisowi w różnych częściach Bydgoszczy.
Zatrzymanie podejrzanego i odzyskanie biżuterii
Zaledwie kilka godzin po zgłoszeniu rozboju policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Bydgoszczy zauważyli na ulicy mężczyznę, którego wygląd pasował do wizerunku z monitoringu. Funkcjonariusze zatrzymali 36-latka podczas patrolowania miasta. W trakcie przeszukania mundurowi odnaleźli przy zatrzymanym skradziony wcześniej kolczyk należący do 76-latki. Mężczyzna został przewieziony do jednostki policji w celu wykonania dalszych czynności procesowych.
Zarzut rozboju i tymczasowy areszt dla 36-latka
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego 36-latek usłyszał zarzut rozboju. Policjanci wraz z prokuratorem wystąpili z wnioskiem o odizolowanie mężczyzny, do którego przychylił się sędzia. Zdecydowano o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami za rozbój mężczyźnie grozi teraz kara do 15 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem bydgoskiej prokuratury.
Źródło: Policja.pl