Nocne interwencje straży pożarnej
Do północy z piątku na sobotę funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej wyjeżdżali w całej Polsce do 332 zdarzeń wywołanych przez ekstremalną pogodę. Najwięcej pracy ratownicy mieli na terenie województwa dolnośląskiego, gdzie odnotowano około 90 wyjazdów ratunkowych. W województwach śląskim i małopolskim strażacy interweniowali po 50 razy, walcząc ze skutkami silnych opadów deszczu. Nieco spokojniej było na Mazowszu, gdzie do stanowisk kierowania spłynęło 25 próśb o pomoc. Służby na bieżąco monitorowały rozwój sytuacji pogodowej i usuwały przeszkody z dróg.
W nocy z piątku na sobotę niemal cała Polska, z wyłączeniem Pomorza Zachodniego, znalazła się w strefie obowiązywania ostrzeżeń meteorologicznych. Komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej dotyczyły ulewnych deszczy, wyładowań atmosferycznych oraz powiązanych z nimi alertów hydrologicznych. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało powiadomienia do mieszkańców piętnastu województw w związku z załamaniem aury. Szeroki zasięg frontu burzowego sprawił, że jednostki ratownicze musiały działać wielotorowo w wielu oddalonych od siebie powiatach. Nad ranem część z tych alertów dla południowych regionów została oficjalnie odwołana.
- W pozostałych województwach zgłoszeń było zdecydowanie mniej, po kilkanaście zdarzeń - przekazał st. kpt. Gralec.
Gdzie istnieje ryzyko trąby powietrznej?
Najbardziej krytyczna sytuacja panuje na południowych krańcach województwa dolnośląskiego, gdzie obowiązuje najwyższy, trzeci stopień ostrzeżeń meteorologicznych. Taki poziom alertu oznacza wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia zjawisk powodujących ogromne szkody materialne oraz zagrożenie. Dla tego samego obszaru wydano alerty hydrologiczne drugiego stopnia, zwiastujące gwałtowne wezbrania na rzekach. Przed godziną 2 w nocy suma opadów na karkonoskiej stacji Mała Kopa przekroczyła 100,8 mm i wciąż rosła, powodując rosnące ryzyko zalań. Rzeka Pełcznica w Świebodzicach przekroczyła ustalony stan alarmowy krótko przed godziną 1.
Bardzo groźne zjawiska atmosferyczne zaobserwowano na północ od Warszawy, gdzie rozwinęła się potężna superkomórka burzowa. Ten typ chmury charakteryzuje się obecnością wirującego prądu wstępującego, co czyni go wyjątkowo niebezpiecznym. W obrębie siedmiu mazowieckich powiatów odnotowano nawalne opady deszczu, silny grad oraz niszczące porywy wiatru osiągające 110 kilometrów na godzinę. Eksperci jednoznacznie wskazali, że potężna struktura burzowa stwarza dogodne warunki do uformowania się niszczycielskiego leja na tym terytorium. Mieszkańcy powinni zachować szczególną ostrożność przebywając w zagrożonych rejonach.
„Intensywne opady w regionie trwają, a sytuacja pozostaje trudna. Rośnie ryzyko podtopień, zalań oraz gwałtownych wzrostów stanów wody”
„W obrębie komórki niewykluczone jest powstanie trąby powietrznej” - podkreślił Instytut.