Odprawa posłów greckich - Jan Kochanowski: streszczenie, problematyka, PODCAST

2019-10-08 11:18
Odprawa posłów greckich - Jan Kochanowski: streszczenie, problematyka, PODCAST
Autor: Marek BAZAK/East News Odprawa posłów greckich - Jan Kochanowski: streszczenie, problematyka, PODCAST

Odprawa posłów greckich Jana Kochanowskiego to pierwsza polska tragedia humanistyczna, jedno z najważniejszych dzieł renesansu. Streszczenie i omówienie tego jakże ważnego utworu pomoże wam zrozumieć jego znaczenie. Przeczytaj albo posłuchaj.

Odprawa posłów greckich - Jan Kochanowski - streszczenie lektury - posłuchaj podcastu. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Lektury szkolne

Nawet jeśli nie jesteś fanem „Iliady”, to być może widziałeś „Troję” w reżyserii Wolfganga Pettersena z Bradem Pittem w roli Achillesa. Jeśli tak, to wyobraź sobie, że „Odprawa posłów greckich” to rodzaj przedakcji do tego filmu. Dramat Jana Kochanowskiego opowiada bowiem o tym, jak doszło do konfliktu. Odpowiada także na pytanie, czy słynnej wojnie trojańskiej można było w jakikolwiek sposób zapobiec. Sporo tutaj wątków historycznych i „Odprawę posłów greckich” możesz potraktować jak małą powtórkę z antyku. Przypomnisz sobie historię konia trojańskiego, dowiesz się, kim była Kassandra i o co właściwie chodziło z sądem Parysa. Pamiętaj jednak, że ten dramat przede wszystkim stawia pytanie o coś zupełnie innego. Chodzi o sens wojny i kryteria, jakimi powinni kierować się władcy decydujący o losach swojego narodu. Szczególnie pod tym względem „Odprawa posłów greckich” jest interesująca i wciąż aktualna.

Posłuchaj tego nagrania do końca, a dowiesz się, jak zapadła decyzja o wojnie trojańskiej i dlaczego można mieć wątpliwości, czy Helena rzeczywiście tak bardzo kochała Parysa, jak się o tym mówi w większości podań o wojnie trojańskiej. Zacznijmy jednak od najważniejszych informacji.

Odprawa posłów greckich - najważniejsze informacje

„Odprawa posłów greckich” została wydana po raz pierwszy w tysiąc pięćset siedemdziesiątym ósmym roku. Był to prezent ślubny Jana Kochanowskiego dla Jana Zamoyskiego, kanclerza wielkiego koronnego, który był ważnym mecenasem renesansowej kultury i sztuki. Ponadto wspierał Kochanowskiego i niejednokrotnie zamawiał u niego utwory na ważne uroczystości rodzinne. Warto pamiętać, że Kochanowski i Zamoyski byli w młodości dość bliskimi przyjaciółmi i to właśnie ze względu na pamięć o wspólnych przygodach Zamoyski wciągnął poetę w orbitę twórców związanych z dworem królewskim. Kochanowski, podarował Zamoyskiemu dramat z okazji ślubu, jednak na prapremierze utworu w roku tysiąc pięćset siedemdziesiątym ósmym w Pałacu Ujazdowskim już się nie pojawił.

Początkowo utwór miał bardzo wyraźnie sygnalizować antywojenne nastawienie Kochanowskiego, a warto pamiętać, że czas jego powstania odpowiada temu, kiedy rozpoczyna się okres bardzo intensywnych działań wojennych w historii Rzeczypospolitej. I właśnie ze względu na trwające wówczas przygotowania do wyprawy na Rosję Zamoyski poprosił Kochanowskiego o stonowanie utworu. Wydaje się, że ten czynnik miał wpływ na ostatnią scenę, w której jeden z bohaterów – Trojańczyk Antenor, przez cały dramat przeciwny wojnie z Grekami, ostatecznie nawołuje swoich rodaków do bitwy.

„Odprawa posłów greckich” nawiązuje do bardzo rozbudowanego mitu o wojnie trojańskiej. Dotyczy przede wszystkim momentu przybycia do Troi dwóch greckich posłów – Menelaosa, czyli męża porwanej Heleny oraz znanego ci pewnie Odyseusza, który w dramacie nosi imię Ulisses. Żądają oni zwrócenia Heleny. W Troi toczą się na ten temat długie dyskusje, walczą ze sobą dwa stronnictwa. Pierwsze związane jest z Parysem, który w utworze nosi imię Aleksander. Jest to trojański królewicz, który porwał piękną Helenę. Drugiemu stronnictwu przewodzi Antenor – zdecydowany przeciwnik wojny. Historia sama przynosi odpowiedź, kto wygrał. Ale dużo ciekawsze są argumenty, po jakie sięgają obie strony, niż ostateczny wynik starcia.

„Odprawa posłów greckich” rozgrywa się w Troi. Wydarzenia mają miejsce bezpośrednio przed rozpoczęciem wojny trojańskiej. Ostatnią scenę dramatu można właściwie traktować jako symboliczne jej rozpoczęcie. Akcja toczy się w ciągu jednego dnia i w jednym miejscu, na scenę zostają zaś wprowadzeni jednocześnie jedynie trzej aktorzy. Oznacza to, że „Odprawa posłów greckich” realizuje antyczną zasadę trzech jedności.

Główni bohaterowie dramatu powinni być ci znani z historii wojny trojańskiej.Są to przede wszystkim:

  • Parys, którego w dramacie Kochanowski nazwał Aleksandrem – syn Priama, króla Troi;
  • Helena – żona Menelaosa, greckiego wodza, którą Parys porwał z Grecji i przywiózł do Troi;
  • Priam – król Troi;
  • Antenor – Trojańczyk, doradca królewski, który właściwie przez cały dramat reprezentuje postawę antywojenną;
  • Menelaos – król Sparty, wód grecki, mąż Heleny, który jest jednym z tytułowych posłów greckich;
  • Ulisses – czyli Odyseusz, który towarzyszy Menelaosowi w poselstwie do Troi, późniejszy pomysłodawca konia trojańskiego.

Występują także inni, mniej ważni bohaterowie, o których będzie mowa w odpowiednich częściach streszczenia.

Odprawa posłów greckich - streszczenie

Przed właściwym tekstem „Odprawy posłów greckich” pojawia się list dedykacyjny. Kochanowski poświęca swój utwór Zamoyskiemu, który był jego opiekunem. W liście nie ma jedynie pochwały mecenasa, znajduje się także zarys akcji. Kochanowski wyraża również chęć udziału w planowanej prapremierze „Odprawy posłów greckich”.

W „Prologu” pod murami Troi pojawiają się posłowie Greków. Są to Ulisses i Menelaos, którzy mają doprowadzić do tego, że Trojanie oddadzą żonę Menelaosa – Helenę. Wiadomo, że porwał ją Parys, czemu nie towarzyszył co prawda specjalny opór samej porwanej. Niezależnie, czy było to porwanie, czy ucieczka zakochanych, odebranie Heleny jej legalnemu mężowi było policzkiem dla Greków, którzy wykorzystali ten incydent jako argument, by zaatakować potężną Troję. Kobieta naprawdę nie była aż tak cenna w tamtych czasach, chodziło raczej o męski honor i walkę o władzę między potężnymi państwami.

Po drugiej stronie, w Troi Antenor wyraża swoje obawy związane z całą sytuacją. On już sobie zdaje sprawę z tego, że Grecy będą chcieli się zemścić. Aleksander (czyli Parys) chce jednak na nowo przekonać do siebie Trojan. Pragnie, aby stanęli po stronie jego i Heleny, dlatego rozsyła im kosztowne prezenty. Jakoś tak się układa, że takiego upominku nie dostaje Antenor. Uważa jednak, że nie można sprzedać spokoju i bezpieczeństwa całej Troi za kilka upominków. Antenor od samego początku jest przekonany, że trzeba oddać Helenę Grekom. Helena jest momentami traktowana jako niewygodny przedmiot, o który toczy się walka i handel między Grekami i Trojanami. Sama ma niewiele do powiedzenia. To tyle w temacie ówcześnie rozumianej równości płci.
Jeśli chodzi o konstrukcję utworu musisz wiedzieć, że składają się na nią stasimony oraz epejsodiony. Stasimon to pieśń wykonywana przez chór. Pieśni tego rodzaju stanowiły formę komentarza, oddzielały partie dialogowo-monologowe odgrywane przez aktorów - czyli elejsodiony.

Epejsodion pierwszy

Aleksander (Parys) próbuje przekonać Antenora, że to jednak on ma rację. Chodzi oczywiście o miłość i to, że Helena ma prawo wybrać, z kim chce być (jasne, jakby ktoś ją tutaj naprawdę pytał o zdanie). Antenor nie daje się jednak zwieść. Podkreśla, że dla niego najważniejsza jest uczciwość. Martwi się o przyszłość Troi i dlatego chce postąpić sprawiedliwie. Kiedy Aleksandrowi nie udaje się przekonać Antenora do swoich racji, decyduje się na atak. Oskarża go o to, że zamiast bronić Troi, popiera Greków.

Stasimon pierwszy

Pierwsza pieśń chóru dotyczy braku rozwagi u młodych. Wydaje się im, że wiedzą najlepiej co, dla nich i ich najbliższych, a także państwa (chodzi w końcu o ród królewski), jest najlepsze. Okazuje się jednak, że zamiast podejmować racjonalne i mądre wybory, decyzje młodych wynikają z emocji, a te jak wiadomo, rzadko kiedy są dobrymi doradcami. Kierowanie się w życiu pożądaniem i podobnymi mu uczuciami, nigdy nie kończy się dobrze. W tym przypadku może przynieść upadek Troi. Pieśń ta, choć dotyczy konkretnej sytuacji, ma także wymiar uniwersalny.

Epejsodion drugi

Na scenie pojawia się Helena, która – jak to kobieta – boleje nad własnym losem. Kochanowski pozwala się jej wypłakać. Może się poużalać nad samą sobą. Już wie, że pójście z Parysem nie było najrozsądniejszym krokiem. Bohaterka mówi, że czuje się prawie jak niewolnica. Nie ma bowiem nic do powiedzenia w konflikcie, którego (chcąc nie chcąc) stała się przyczyną. Helena płacze nad tym, co utraciła. A jest nad czym płakać. Nie ma już męża, rodziny, a nawet ojczyzny. Wie doskonale, że właściwie nie ma po co wracać do Grecji, boi się także kary, jaka może ją spotkać z ręki Menelaosa. Po czasie, ale jednak żałuje tego, co zrobiła. Zwróć uwagę, że to nieco inny sposób przedstawienia tej bohaterki niż ten, który znasz choćby ze słynnego filmu „Troja”. Tam Helena właściwie cały czas stoi murem za Parysem – tutaj o takiej solidarności nie ma mowy. Helena wypłakuje się pewnej staruszce, która próbuje ją pocieszyć, mówiąc, że los jest nie do końca sprawiedliwy i często więcej w życiu łez niż radości, ale to naturalna kolej rzeczy.

Stasimon drugi

Druga pieśń chóru to apel do królów i władców o rozsądek, sprawiedliwość i mądre rządzenie krajem. Chór podkreśla odpowiedzialność, jaka spoczywa na władcach, którzy powinni myśleć o wszystkich, za których odpowiadają przed Bogiem. Dobro ludu powinno być więc dla nich ważniejsze niż własne interesy. To kolejna pieśń, której można przypisać uniwersalne znaczenie.

Epejsodion trzeci

Jeden z trojańskich posłów informuje wychodzącą z pałacu Helenę, że na chwilę obecną zostaje ona w Troi. Co ciekawe, Heleny te wiadomości specjalnie nie cieszą, wygląda na to, że chyba jednak wolałaby wrócić do męża. I jak tutaj się odnieść do słynnej historii o wielkiej miłości, połączyła ją z Parysem-Aleksandrem? Poseł mówi również, że podobno król oświadczył, że na jego ostateczną decyzję wpływ będzie miała przede wszystkim opinia rady, a nie miłość do syna. W ten sposób wyraźnie zasygnalizował, że ojczyzna jest dla niego najważniejsza.

Przenosimy się do sali obrad. Tutaj głos zabiera Aleksander-Parys. Wygłasza długą tyradę. Przede wszystkim przypomina, że nie jest bawidamkiem, który w zwyczaju ma porywanie cudzych żon. Do tej pory zajmował się głównie polowaniami, brał udział w wyprawach, na które wysyłał go ojciec. Helena została mu jednak darowana z rąk samej Wenus. Dla przypomnienia: Hera, Atena i Wenus pokłóciły się o to, która z nich jest najpiękniejsza. Sprzeczkę miał rozstrzygnąć właśnie Parys i zrobił to na korzyść Wenus. Według Aleksandra-Parysa, skoro Helena była nagrodą od bogów, to nic złego nie może się przydarzyć Troi, która w taki sposób zyskała boskie wsparcie. Przy okazji przypomina, że i Grecy kiedyś porwali im kobietę – Medeę. Skoro więc chcą odzyskać Helenę, niech najpierw sami zwrócą Medeę. Przypomina także o ogromnych zniszczeniach, jakie miały miejsce przy ostatnim starciu z Grekami (choć to akurat jest dość dziwny argument). Chce chyba w ten sposób podkreślić okrucieństwo Greków i to, że nie zasługują oni na to, żeby się ich aż tak słuchać.

Po tym przydługim przemówieniu Aleksandra-Parysa swoje racje wykłada Antenor. Punktuje królewskiego syna bardzo dokładnie, ujawniając wielką manipulację, za jaką można uznać całą jego mowę. Przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że Parys nie tylko uprowadził Helenę, ale i złamał wszelkie reguły gościnności. Helena jest żoną Menelaosa, czy tego Aleksander-Parys chce, czy nie. Należy się więc Grekom. Zdaniem Antenora, jeśli Trojanie nie oddadzą Heleny, może się to skończyć poważnym nieszczęściem. Wieszczy wojnę z Grekami. Ponadto pokazuje bardzo dobitnie, że Aleksander nie myśli o dobru ojczyzny, tylko o swoim własnym. Argument z porwaniem Medei uważa za śmieszny, ponieważ Trojanie nigdy się o nią nie upomnieli, a poza tym było to tak dawno temu, że prawie nikt już o tym nie pamięta. Spustoszenie, o którym z takim zaangażowaniem mówił Aleksander, jest zaś zdaniem Antenora wynikiem błędów i zaniedbań samych Trojan, a nie efektem „greckiego miecza”. Większość obradujących popiera Antenora. Pojawił się jednak przeciwnik. Iketaon stanął bardzo wyraźnie po stronie Aleksandra. Nie ma żadnych nowych argumentów poza jednym. Porusza dumę Trojan i jednocześnie ich straszy. Kim są właściwie Grecy, aby im ulegać? Jeśli Trojanie teraz się ugną, to Grecy będą chcieli nimi rządzić. Nie można dać się zastraszyć, a jeśli chcą Heleny, to niech najpierw oddadzą Medeę. Przemowa ta nie jest wybitna, a jednak to właśnie ona porusza większość rady, która wyraża głośne poparcie dla słów Iketaona. Król nie ma wyjścia. Pod naciskiem opinii większości zgadza się na to, aby Helena pozostała w Troi.

Po tym epejsodionie nie ma osobnego stasimonu, chór jednak w krótkim wierszu mówi o ryzyku, jakie wiąże się z podjętą przez króla decyzją.

Epejsodion czwarty

W końcu głos zabierają Grecy. Pojawiają się posłowie w osobach znieważonego Menelaosa i towarzyszącego mu Ulissesa. Ten drugi krytykuje Trojańczyków i podejmowane przez nich decyzje. Wyraźnie podkreśla, że są one wbrew rozsądkowi i sprawiedliwości. Wypowiedź Ulissesa należy traktować jako zapowiedź nadchodzącej wojny. Ulisses atakuje przede wszystkim Aleksandra-Parysa. Podkreśla, że to on przez swoje romanse ściągnął na naród śmiertelne niebezpieczeństwo, a zamiast wycofać się z całego ambarasu, idzie w zaparte, a teraz jeszcze próbuje przekupić trojańską radę, aby go poparła. Po raz kolejny w dramacie pojawia się krytyka młodzieży, która nie potrafi podejmować mądrych i przemyślanych decyzji. Największym upokorzonym jest Menelaos, który prosi bogów o pomoc w zemście za doznane zniewagi.

Stasimon trzeci

Trzecia pieśń chóru jest zdecydowanie najważniejszą w całym dramacie, na co w liście dedykacyjnym zwracał uwagę sam Kochanowski. Uważał, że swoim kunsztem pieśń ta dorównuje antycznym oryginałom. Chór, w apostrofie, zwracając się do Wenus, która była za przywiezieniem Heleny do Troi, wskazuje, że ten czyn sprowadzi na miasto ogromne nieszczęście. Chór podkreśla także, że związek Aleksandra-Parysa i Heleny to wynik zakładu bogiń, więc trzeba liczyć się z tym, że wcześniejsze konkurentki Wenus, czyli Hera i Atena, także wmieszają się do tego sporu. A z utarczek bogów dla ludzi z reguły nic dobrego nie wynika. Przy okazji chór przypomina, że żądze prowadzą człowieka na manowce.

Epejsodion piąty

Antenor przychodzi do Priama, króla Troi. Nie jest zadowolony z ostatecznego rozstrzygnięcia, natomiast uznaje wynik głosowania i uważa, że skoro Helena ma zostać w Troi, to trzeba się szykować do wojny, bo Grecy takiej zniewagi nie odpuszczą. Mówi, że już trzeba zacząć umacniać mury obronne i gromadzić jedzenie. Nie można dać się zaskoczyć. Trzeba zacząć zbierać wojsko i rozesłać szpiegów po okolicy. Priam podchodzi do wszystkiego z większym spokojem. Uważa, że Antenor przesadza. Wiesz dobrze, kto tutaj miał rację. Antenor jest po prostu rozsądny, a Priam z niewiadomych powodów wierzy, że to wszystko jakoś rozejdzie się po kościach.
Na scenie pojawia się Kassandra. To słynąca ze zdolności wieszczenia przyszłości córka Priama. Dar ten otrzymała od Apolla, ale nie jest z niego zadowolona. Przynosi jej zdecydowanie więcej udręki niż radości. Okazuje się, że wróżby Kassandry się nie spełniały, przez co większość uznawała ją za obłąkaną. Kassandra wieszczy upadek Troi z winy Heleny. Przepowiada także śmierć kolejnego syna Priama, czyli Hektora, słynnego wojownika. Ostrzega też przed podstępnym koniem. Możesz kojarzyć, co ma na myśli. Tak, chodzi o słynnego konia trojańskiego, którego wymyśli Ulisses. Chór wyprowadza Kassandrę i ostatecznie znika ze sceny.
Priam jeszcze raz rozmawia z Antenorem, który przestrzega króla, żeby nie lekceważył słów córki. Priam po raz pierwszy zaczyna się bać. Przypomina sobie także sen żony, której śniło się, że urodziła pochodnię, która miała spalić Troję. Prawie w tym samym momencie na scenę wbiega rotmistrz. Prowadzi ze sobą greckiego żołnierza. Okazuje się, że do Troi dopływają właśnie greckie okręty. Grekami dowodzi wielki wódz Agamemnon, brat męża Heleny, Menelaosa. Priam zwołuje na następny dzień naradę wojenną. Ostatnie słowo należy jednak do Antenora, który jeszcze raz wypowiada cenną radę. Mówi, że zamiast naradzać się i czekać, trzeba pierwszemu uderzyć. Jak wiemy z historii, Trojanie nie posłuchali Antenora.

Odprawa posłów greckich - problematyka

Geneza motywu, który w „Odprawie posłów greckich” rozwija Kochanowski, sięga tak zwanego sądu Parysa, o którym trzeba pamiętać, aby zrozumieć część argumentacji młodego królewicza.

Parys – czyli w dramacie Aleksander, syn Priama, króla Troi – został wyznaczony przez spierające się trzy boginie – Herę, Afrodytę i Atenę – o wskazanie, która z nich jest najpiękniejsza. Sąd nie był do końca obiektywny, ponieważ każda z bogiń obiecywała królewiczowi inną nagrodę za wskazanie właśnie jej jako zwyciężczyni. Afrodyta była jednak bardzo przebiegła i obiecała mu miłość najpiękniejszej kobiety na świecie. Tą kobietą była właśnie Helena. Parys wybrał się więc do Sparty, skąd uprowadził Helenę. Zwróć uwagę, że w micie jest mowa o miłości Heleny do Parysa. To właśnie obiecuje mu Afrodyta. Pamiętaj jednak, że Afrodyta była boginią miłości zmysłowej i można domyślać się, że właśnie taka połączyła Helenę i Parysa. Wypowiedzi bohaterki, która pojawia się w „Odprawie posłów greckich”, zdają się bowiem sugerować, że otrząsnęła się z pierwszego zauroczenia i aktualnie najchętniej wróciłaby do męża, choć wie, że w dawnej ojczyźnie czekałaby ją sroga kara za to, co zrobiła.

Sam tytuł dramatu nawiązuje zaś do odpowiedzi poselstwu greckiemu, jakiej musi udzielić Priam. To właśnie wokół próby podjęcia tej decyzji osnuty jest dramat opierający się na konfrontacji różnych stanowisk. Warto pamiętać, że słowo „odprawa” oznacza w tym kontekście załatwienie sprawy, a nie odmowę.

„Odprawa posłów greckich” prezentuje przede wszystkim problem wojny i pokoju oraz odpowiedzialności władców za podejmowane decyzje. Tego typu dyskusje o wojnie, prawie do jej wypowiadania i toczenia, były obecne już w tradycji antycznej. Problem ten podejmowali Cyceron, święty Augustyn czy Erazm z Rotterdamu. Rozróżniano wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe, zaczepne i obronne. Tradycja humanistyczna, szczególnie silna w renesansie, powraca do tego zagadnienia. W Polsce podejmował je między innymi Andrzej Frycz Modrzewski w dziele „O poprawie Rzeczypospolitej”. Według Kochanowskiego trzeba najpierw wyczerpać wszystkie pokojowe środki i zrobić wszystko, aby uniknąć wojny. Dopiero później można sięgać po inne rozwiązania, czasami nawet ofensywne. Widać to bardzo dobrze w ostatniej wypowiedzi Antenora. W „Odprawie posłów greckich” najważniejsze jest jednak ważenie argumentów i sposób podejmowania decyzji. Jest to również sprawdzenie wartości moralnej poszczególnych bohaterów.

Pamiętaj też, że w dramacie to nie Helena jest najistotniejsza, ale sposób decydowania o tym, czy pozostanie w Troi, czy nie. Zwróć uwagę, że od samego początku zarówno Antenor, jak i chór podkreślają, że decyzji wojennych nie można podejmować, kierując się emocjami, żądzami i młodzieńczym uniesieniem serca. Ostateczna decyzja o pozostaniu Heleny w Troi zapada właściwie jako efekt populistycznych argumentów Ikeatona, który upraszcza wcześniejszą mowę Parysa i układa relację Troja – Grecy w oparciu o schemat my, dobrzy, szlachetni, niewinni, oni – brutalni, źli, chcący nas sobie podporządkować. W ten sposób Kochanowski pokazuje, jak banalne czasami i złe są argumenty, które decydują o losach państw i narodów. Krytykuje taką postawę, ale jednocześnie pokazuje, jak duży ma wpływ na władców. Najbardziej dostaje się młodym, którzy zdaniem Antenora nie potrafią ważyć argumentów, są egoistyczni i zapatrzeni tylko w siebie. Od idealnego władcy wymaga się w tym dramacie czegoś zupełnie innego – powinien zawsze wybierać dobro ojczyzny przed osobistymi interesami.

„Odprawa posłów greckich” może ci się przydać:

  • do omawiania motywu władcy idealnego i jego przeciwieństwa,
  • do omawiania motywu wojny, jej zasadności i przyczyn wywołujących konflikty zbrojne,
  • do uzupełnienia motywu wojny trojańskiej, poszerzenia kontekstu, dyskusji o tym, czy ta wojna była do uniknięcia.

„Odprawę posłów greckich” wystawiono tylko raz, na ślubie Jana Zamoyskiego. Sztuka spotkała się z negatywnym przyjęciem. Nie tyle przez jej warstwę ideologiczną, co formalną. Kochanowskiemu zarzucano, że zasada trzech jedności jest utrzymana sztucznie, ponieważ przez opis posła zajmujący prawie trzydzieści procent utworu w dramacie pojawia się wiele różnych miejsc, a tak wielu zdarzeń, jak te zaprezentowane w dramacie, nie sposób zmieścić w jednym dniu. Uznano więc, że „Odprawa...” nie jest pełnowartościową tragedią antyczną. Z dzisiejszej perspektywy trzeba jednak przyznać, że dramat nie łamał zasad antycznych, ale je modyfikował, doprowadzając tym samym do rozwoju formy.

Warto wiedzieć także, że kostium historyczny momentami bardziej przypomina polskie sejmiki niż antyczny pałac. Widać to szczególnie w scenie obrad, przypominającej Sejm Polski, kiedy w opisie pojawia się na przykład laska marszałkowska. Ponadto bohaterowie zachowują się w typowy dla polskich posłów sposób. Dużo jest kłótni, wzajemnych oskarżeń i podstępnej agitacji. Według Kochanowskiego takie zgromadzenia nie przynoszą żadnych rezultatów.

„Odprawę posłów greckich” z pewnością można zestawić z „Nie-boską komedią” Krasińskiego, która również mówi o konfliktach zbrojnych i ich bezsensowności. Krasiński także pokazuje, jak bardzo partykularne interesy stoją za decyzjami wojennymi (przy czym w tamtym utworze chodziło o rewolucję).

Najnowsze