Od 630 km do 5465 km. Jak zmieniła się drogowa mapa Polski?
GDDKiA przypomina, że w 2002 r. sieć dróg szybkiego ruchu miała nieco ponad 630 km, z czego 108 km stanowiły koncesyjne odcinki autostrad. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej: 5465,7 km tras szybkiego ruchu (w tym 466 km autostrad koncesyjnych) to wynik konsekwentnie realizowanych programów infrastrukturalnych i corocznego „dopisywania” kolejnych kilometrów autostrad oraz ekspresówek.
Co ważne, GDDKiA zapowiada, że jeszcze w I kwartale 2026 r. długość sieci ma przekroczyć 5,5 tys. km.
Ile mamy autostrad i ekspresówek?
W ramach obecnej sieci dróg szybkiego ruchu w Polsce:
- autostrady: 1894,5 km
- drogi ekspresowe: 3571,2 km
To pokazuje, że trzonem rozbudowy w ostatnich latach stały się ekspresówki — często budowane szybciej i stanowiące „kręgosłup” połączeń regionalnych.
Docelowa sieć dróg: 7980 km, w tym blisko 2100 km autostrad
GDDKiA podkreśla, że lista nowych odcinków do zbudowania jest coraz krótsza, ale cel nadal jest ambitny. Docelowa długość sieci ma wynieść ok. 7980 km, w tym blisko 2100 km autostrad.
Mimo ogromnego skoku od 2002 r., do „domknięcia” planu brakuje jeszcze kilku tysięcy kilometrów, z których część jest już w budowie, a część dopiero czeka na start przetargów.
Co jest w budowie, a co w przetargach?
Według danych przekazanych przez GDDKiA, obecnie:
W realizacji (budowie) jest:
- 57,4 km autostrad
- 1024,4 km dróg ekspresowych
(bez uwzględniania dobudowy drugich jezdni na istniejących odcinkach jednojezdniowych)
W przetargach na realizację jest:
- 25,5 km autostrad
- 243,5 km dróg ekspresowych
To oznacza, że znaczna część „brakujących” kilometrów jest już na etapie prac albo tuż przed wejściem na place budów.
Nowe drogi w Polsce w 2026 roku. GDDKiA planuje oddać blisko 300 kilometrów tras
Ile jeszcze brakuje do pełnego planu?
Do osiągnięcia docelowej sieci - jak wskazuje GDDKiA - brakuje jeszcze ogłoszenia przetargów na ok. 1160 km dróg szybkiego ruchu, w tym:
- ponad 120 km autostrad
- blisko 1040 km dróg ekspresowych
To właśnie ten etap (przygotowanie dokumentacji i uruchamianie postępowań) może w praktyce decydować o tempie dalszej rozbudowy.
GDDKiA zwraca uwagę, że żeby ogłosić przetarg, potrzebny jest komplet dokumentacji. A to w praktyce oznacza m.in.:
- decyzje środowiskowe, które bywają zaskarżane,
- czasochłonne procedury odwoławcze i sądowe,
- badania geologiczne w terenie,
- konieczność dopasowania harmonogramów prac do realiów (np. żeby nie utrudniać żniw i prac rolnikom).
W efekcie nawet jeśli inwestycja jest „w planie”, jej start może przesuwać się w czasie.
209 nowych samochodów dla mazowieckich policjantów: