MŁODA POLSKA - ramy czasowe, lektury, nazwa epoki, literatura i filozofia, PODCAST

2020-05-04 11:57
Książka
Autor: Pixabay

Młoda Polska - nie ma drugiej epoki, która byłaby z jednej strony tak bliska romantyzmowi, a z drugiej tak nerwowo wręcz „wychylona” w przyszłość. Wszystkie najważniejsze informacje związane z epoką – ramy czasowe, literaturę, filozofię oraz historię nazwy podrzucamy na ESKA.pl. Przeczytaj albo posłuchaj.

Epoki literackie: Młoda Polska - streszczenie - posłuchaj podcastu. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Lektury szkolne

Spis treści

  1. Młoda Polska - ramy czasowe epoki i historia nazwy
  2. Młoda Polska - periodyzacja epoki
  3. Młoda Polska - kultura
  4. Młoda Polska – literatura
  5. Młoda Polska - lektury
  6. Młoda Polska – nawiązania do epoki

Młoda Polska to czasy niepokoju przed nowym wiekiem i strachu przed kapitalizmem, technologią oraz przemysłem. Po okresie absolutnego uwielbienia dla rozwijającej się technologii ludzie uświadomili sobie, że nie wszystko wygląda tak pięknie, jakby się tego spodziewali. Ludzie tracą bowiem swoją podmiotowość, stając się trybikami przemysłowej machiny. Panuje straszny wyzysk. Młodopolanie chcą „załapać moment” nie po to, aby uwiecznić go w jakieś formie, ale po to, aby go przeżywać, by się nim delektować i bać zarazem. Każde drgnienie człowieczego serca liczy się podwójnie. W każdym bowiem kryje się tajemnica, którą literaci, filozofowie i wszelkiej maści artyści chcieliby odkryć. Czy im się udało? Przekonaj się sam, słuchając tego nagrania.

Młoda Polska - ramy czasowe epoki i historia nazwy

Musisz wiedzieć, że żadna inna epoka nie ma tylu różnych nazw, co Młoda Polska. W Europie mówi się o modernizmie. Nie jest to jednak ścisły termin. Niektórzy modernizm jako bardzo szeroko rozumiany światopogląd chcą widzieć już w romantyzmie, inni nawet w renesansie. Jeszcze inni modernizm datują mniej więcej na lata dziewięćdziesiąte dziewiętnastego wieku. Dodatkowe zamieszanie wprowadził termin „postmodernizm” ukuty na określenie zjawisk, które miały miejsce w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Chodziło o podkreślenie radykalnego rozpadu dotychczasowego „wspólnego” światopoglądu dla ludzi zamieszkujących Europę. O tym posłuchasz nieco później, przy okazji omówienia współczesności. 

Teraz zapamiętaj, że w przypadku Młodej Polski w Europie mówiło się o modernizmie. Sam termin ma swoje źródła w językach niemieckim i francuskim i oznacza „nowoczesny”. O takie właśnie znaczenie chodziło twórcom epoki. Głównym założeniem było radykalne odcięcie się od przestarzałych propozycji, koncepcji, idei i myśli ojców. Programowo tworzono „nową sztukę” i o tę nową sztukę toczył się bój. Nazwa „Młoda Polska” również miała podkreślać ową „nowość”, narodziny innego sposobu patrzenia na świat i na sztukę. Wzięła się od tytułu cyklu felietonów Artura Górskiego publikowanych w krakowskim „Życiu” w roku tysiąc osiemset dziewięćdziesiątym ósmym.

Młoda Polska i modernizm to jednak nie wszystkie możliwe określenia. Do tego zestawu dodać należy: neoromantyzm, czyli określenie podkreślające związki z romantyzmem, dekadentyzm, akcentujący schyłkowość epoki, a także symbolizm podkreślający sposób wyrażania treści zewnętrznych. Do tego można dodać jeszcze impresjonizm i ekspresjonizm. O wszystkich tych pojęciach szerzej usłyszysz za chwilę. Często do określenia tej epoki stosuje się również termin fin de siècle czyli „koniec wieku”. Akcentuje on schyłkowość epoki, jej samoświadomość, a jednocześnie wyrafinowanie estetyczne i pożądanie oryginalności. Gabriela Zapolska napisała nawet powieść pod tytułem „Fin de siecle´istka”.

Młoda Polska obejmuje czas od tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego do tysiąc dziewięćset osiemnastego roku. Jest więc niewiele dłuższa od Dwudziestolecia Międzywojennego. Te dwie epoki są wyjątkowo krótkie, w porównaniu do poprzednich. To pokazuje, jak dynamicznie na początku dwudziestego wieku zmieniał się świat i sposób jego postrzegania. 

Rok tysiąc osiemset dziewięćdziesiąty to czas debiutów poetów młodopolskich, a rok tysiąc dziewięćset osiemnasty, czyli zakończenie pierwszej wojny światowej, to dla Polski odzyskanie niepodległości po stu dwudziestu trzech latach niewoli. Niektórzy lokują początek epoki nieco wcześniej, bo w roku tysiąc osiemset osiemdziesiątym siódmym. Wtedy główny promotor modernizmu – Zenon Przesmycki znany jako Miriam obejmuje kierownictwo nad warszawskim tygodnikiem „Życie”. Jeszcze inni początek Młodej Polski upatrują w roku tysiąc osiemset dziewięćdziesiątym trzecim, kiedy opublikowana zostaje druga seria „Poezji” Kazimierza Przerwy-Tetmajera, czyli jednego z najważniejszych poetów modernistycznych. Z kolei dla niektórych badaczy końcem epoki była Rewolucja roku tysiąc dziewięćset piątego w Rosji, która otworzyła drogę do gigantycznych przemian w całej Europie.

Młoda Polska - periodyzacja epoki

Epoka Młodej Polski jest wyjątkowo krótka, ale można wskazać jej wewnętrzną periodyzację:

  • pierwsza faza obejmuje lata tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt – tysiąc dziewięćset. Rodzi się wtedy poezja Młodej Polski i krystalizuje program estetyczny, który reprezentują Stanisław Przybyszewski, Kazimierz Przerwa-Tetmajer i Miriam. Nie można jednak zapominać, że w tym czasie pojawiały się utwory, które można określić mianem literatury uspołecznionej. Dotykały one problemów konkretnych grup społecznych. Takie teksty pisali Stefan Żeromski i Jan Kasprowicz.
  • druga faza to okres do tysiąc dziewięćset dziesiątego roku. Podnosi się wtedy sprawy narodowe i zwraca uwagę problemy struktury społecznej narodu bez państwa. Robią to przede wszystkim Gabriela Zapolska, Władysław Reymont, Stefan Żeromski i Stanisław Wyspiański.
  • po roku tysiąc dziewięćset dziesiątym następuje faza schyłkowa. To czas pewnego rodzaju autokrytycyzmu, rozrachunku z estetyką Młodej Polski, która w wielu swoich praktycznych realizacjach nie sprostała zakładanemu programowi estetycznemu. Wybucha też pierwsza wojna światowa, która hamuje nieco rozwój literatury.
  • Czas na przedstawienie głównych założeń filozoficznych epoki. 
  • Filozofia Młodej Polski, a szerzej całego europejskiego modernizmu, opiera się tylko na trzech, ale jakże wielkich nazwiskach. Chodzi o Henriego Bergsona, Fryderyka Nietzschego i Artura Schopenhauera. Posłuchaj, jakie mieli poglądy i czym zasłużyli się dla epoki.

Henri Bergson znany jest jako autor takich dzieł jak „O bezpośrednich danych świadomości”, „Materia i pamięć” „Ewolucja twórcza” oraz „Dwa źródła religii i moralności”. Podstawowym założeniem jego filozofii była krytyka intelektu, który postrzegał jako źródło zbłądzenia człowieka. Krytykował zarówno wiedzę naukową, jak i potoczną. Uważał, że są do siebie bardzo podobne. Każda z nich jest bowiem produktem intelektu, który tylko z pozoru wydaje się obiektywny. Według Bergsona rozum nie poznaje rzeczy, ale fałszuje ich obraz, zniekształca go. Ludzki intelekt dopasowuje to, co widzi tak, aby było to jak najbardziej przydatne. Albo unieruchamia to, co jest dynamiczne i zmienne, albo rozkłada to na części pierwsze, upraszczając całą skomplikowaną konstrukcję, ale kwalifikuje, podpisuje pod określone kategorie, ponownie odbierając rzeczy jej wyjątkowość.

Zamiast bezgranicznej wiary w intelekt Bergson proponował oparcie się na intuicji. Miała być ona przeciwieństwem intelektu oraz jedynym sposobem na to, by poznać prawdę. Bergson, kiedy mówił „prawda”, miał na myśli bezpośredni ogląd rzeczy i zjawisk, bez wykrzywiania ich w zgodzie z subiektywnymi potrzebami i zachciankami, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Dla filozofa intuicja była czymś na kształt instynktu, produktem organizmu, a więc i przyrody, której jako ludzie jesteśmy częścią. Dlatego też można jej całkowicie zaufać. To intuicja pozwala zobaczyć świat w jego pełni, jako bardziej różnorodny, dynamiczny, zmienny. Rzeczywistość nie jest taka, jaką chcemy ją postrzegać. Nie ma zbyt wiele wspólnego ze schematami, w którą próbujemy ją wpisać. Nie jest ani trochę zautomatyzowana, ani tym bardziej uporządkowana i schematyczna. Co ciekawe, według Bergsona również ludzka jaźń, podobnie jak przyroda, ewoluuje, kieruje nią bowiem elan vital, czyli pęd życiowy właściwy każdemu elementowi przyrody, w tym człowiekowi. Mechanizacja, która zewsząd nas otacza, sprawia, że ten pęd wyhamowuje. Warto jednak na nowo odkryć go w sobie i pozwolić mu działać.

Bergson miał także bardzo ciekawe poglądy na moralność. Uważał, że jej źródłem jest opresyjne w stosunku do jednostki społeczeństwo, które narzuca człowiekowi zasady postępowania. Trzeba jednak przyznać, że właśnie te zasady trzymają grupę jako całość. Zdaniem Bergsona dużo lepszym rozwiązaniem jest moralność, która samoistnie wypływa z najlepszych jednostek. Taka moralność jest bowiem dynamiczna, nie przypomina twardej skorupy, którą trudno rozbić.

Fryderyk Nietzsche. Był „wielbicielem życia i siły” oraz „apostołem bezwzględności”. Jego najsłynniejsze prace to „Narodziny tragedii z ducha poezji”, „Niewczesne rozważania”, „Tako rzecze Zaratustra” i „Wiedza radosna”. Filozofia Nietzschego wyrasta z założenia, że wszystko, co robimy, jest uwarunkowane konkretnymi potrzebami. Odbierając rzeczywistość, fałszujemy jej prawdziwy obraz. Pod tym względem Nietzsche jest bliski myśleniu Bergsona. Nieco inne są jednak u Nietzschego powody tego fałszu. Aby jakkolwiek dotknąć rzeczywistości, musimy ją zatrzymać. A każde zatrzymanie dynamicznego w rozwoju świata jest jego zniekształceniem. Sposobu, żeby to obejść, zdaniem Nietzschego nie ma. Trzeba się po prostu pogodzić z tym, że tak jest, a nie wmawiać sobie, że jesteśmy obiektywni w swoich poglądach. Z tego pierwotnego założenia wynika również relatywizm w teorii wartości, jaki proponuje Nietzsche. Jego zdaniem nie ma czegoś takiego jak moralność obiektywna. Jesteśmy inni, inaczej postrzegamy świat, jak więc za moralne i niemoralne mamy uważać takie same rzeczy? Różnice między ludźmi, to różnice ich natur, a te z kolei przekładają się na wyznawaną przez nich moralność. Stąd wynika słynne rozróżnienie Nietzschego na moralność panów i niewolników. Dla silnych ludzi liczy się godność, sprawczość i stanowczość. Dla słabych moralność opiera się na miłości, altruizmie i litości. Według Nietzschego skończyły się czasy panów, a teraz przyszła pora na moralność niewolników. Filozof po części utożsamiał ją z moralnością chrześcijańską. Nietzsche nie zgadzał się jednak na przyjęcie moralności niewolników. Najbardziej cenił bowiem wartość życia i siłę życiową, dynamizm. Opowiedział się również po stronie postawy dionizyjskiej, którą w opozycji do postawy apollińskiej, uznawał za symbol płodności, pędu, pełni życia i jego dynamiki. Relatywizm moralny skłonił Nietzschego również do krytyki i obnażenia sztuczności założeń o równości, wolności i bezwzględnej wartości moralnej.

Ostatni z wielkiej trójki to Artur Schopenhauer, autor traktatu „Świat jako wola i wyobrażenie”. Głównym założeniem filozofii Schopenhauera jest fenomenalizm. W pewnym sensie wyprzedza on Edmunda Husserla i otwiera drogę do ukonstytuowania się fenomenologii jako osobnej propozycji filozoficznej. Według Schopenhauera świat to wyłącznie wyobrażenie. Wszystko, co widzimy, jest wytworem umysłu. Mówiąc wprost: to, co widzisz ty, zawdzięczasz swojemu umysłowi. Te dwie wizje nigdy nie będą w pełni zgodne, ponieważ nie jesteśmy jedną osobą, różnimy się od siebie, a więc i nasze wizje świata nie mogą się zgadzać w stu procentach. Nie kopiujemy rzeczy ze świata do umysłu, tylko kolorujemy je tak, jak naszej głowie jest wygodnie. Nigdy nie poznajemy prawdziwego świata. Widzimy tylko zjawiska, czyli to, jak świat nam się jawi. Jaki jest jednak oryginał wersji, do której mamy dostęp? Tego nie wie nikt. Zawsze bowiem istnieje zasłona, która zakrywa świat i mąci wzrok. Schopenhauer znalazł jednak sposób na pokonanie zasłony złudy. Jest nią samowiedza, którą rozumiał jako wyłącznie człowiekowi przynależną świadomość własnego istnienia. Świadomość tę nazwał wolą. Zdaniem filozofa to właśnie ona była kluczem do poznania świata, natury rzeczywistości i samego człowieka.

Schopenhauer był pesymistą. Jego zdaniem wola, która kieruje poczynaniami człowieka, jest irracjonalna i bezrozumna. Nie jesteśmy jej więc w stanie zaspokoić. Nieustannie potrzebujemy nowych bodźców i impulsów do działania. Życie człowieka to zdaniem Schopenhauera stała, wyjątkowo męcząca pogoń za zaspokajaniem potrzeb. Co gorsza, wielu z tych potrzeb nie można zaspokoić ze względu na ogólnie przyjęte normy moralne. Można oczywiście próbować wyzbyć się wszystkich potrzeb i pragnień, ale to udaje się niewielu. Drugi sposób jest nieco prostszy – to kontemplacja sztuki, która pozwala zaspokoić choć część tych pragnień, które nie jesteśmy w stanie zrealizować.

Młoda Polska - kultura

Młoda Polska to epoka pełna „izmów”: modernizmu, symbolizmu, dekadentyzmu, impresjonizmu, ekspresjonizmu, a nawet realizmu i naturalizmu. W tym opracowaniu przybliżymy wszystkie prądy, bo każdy z nich rzuca nieco inne światło na ten wyjątkowy czas. 

Modernizm – jak sama nazwa wskazuje, określa się poprzez nowoczesność i inność. Jako pojęcie obejmuje przekonania zarówno literackie, jak i psychologiczne czy obyczajowe. Jest bliski postaw pełnych pesymizmu i dekadentyzmu, cyganeryjnego trybu życia artystów i wyczekiwania końca wieku. Moderniści dążyli do zerwania z realizmem w sztuce, ogłosili bankructwo ideałów belle epoque i odrzucali naukowe zrozumienie dynamicznego ze swej natury świata. Artystyczna ekspresja modernistów polegała na akcentowaniu nieokreśloności lirycznej, poszukiwaniu nowych form wyrazu, zakładała dominację liryzmu nastrojowego. W Polsce założenia tej nowej sztuki wyłożył w swoim „Confiteorze” Stanisław Przybyszewski, zaś praktyczną jego realizację wzięli na siebie Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Tadeusz Miciński, Jan Kasprowicz i Wacław Berent.

Dekadentyzm to z kolei prąd wyrastający z przekonania o kryzysie współczesnej cywilizacji i bliskim upadku kultury europejskiej. Wyróżnia go pesymizm, sceptycyzm, poczucie bierności i bezcelowości. Zjawiskiem charakterystycznym tego prądu jest młodopolska nuda, która uniemożliwia jakiekolwiek działanie. Postawę artysty-dekadenta określano mianem „newrozy”. Był to człowiek obojętny na otaczający go świat, zajęty wyłącznie własnym życiem wewnętrznym. Stąd tak wiele w Młodej Polsce utworów autorefleksyjnych, jak słynne stadium śmierci, czyli utwór „Śmierć” Ignacego Dąbrowskiego czy „Szkice” Marii Komornickiej. Poezję dekadencką poza Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem uprawiał Jan Kasprowicz ze swoim słynnym „Dies irae”. Także Jerzy Żuławski w swoim dramacie „Eros i Psyche” dążył do przedstawienia stadiów ewolucji świata, który zmierzał do upadku. Swój dekadentyzm twórcy uznawali za powód do dumy. Świadomość tragiczności własnego losu miała odróżniać ich od tłumu goniącego za dniem codziennym. Dodatkowych impulsów dostarczał satanizm. Nie brakowało też perwersji, wyrafinowanego okrucieństwa, znalazło się również miejsce na filozofie mistyczne i hinduistyczne.

Neoromantyzm – nazwa tego prądu czytelnie wskazuje na świadome nawiązania do epoki romantyzmu. Pod koniec dziewiętnastego wieku został on odkryty na nowo. Sięgano przede wszystkim do późnego, czyli mistycznego już Słowackiego i niedocenionego za życia Cypriana Kamila Norwida. Lektura pism romantycznych skłoniła młodopolan do wprowadzenia do swojej poezji wątków eschatologicznych i spirytystycznych, do pewnego hiperbolizowania języka i jeszcze bardziej pogłębionej autoanalizy. Nie zapomniano też o Mickiewiczu. Odczytywano go jednak przede wszystkim jako wyznawcę demokracji i nowych idei politycznych. Widać to zwłaszcza w dramacie „Warszawianka” Stanisława Wyspiańskiego. Na scenę powróciły także romantyczne gatunki, takie jak ballada, baśń, sonet czy dramat romantyczny.

Symbolizm – prąd popularny w całej Europie, który za symbol uznawał za najlepsze narzędzie do wyrażania niepoznawalności świata oraz kierowania uwagi odbiorcy w stronę niesprecyzowanych idei i zjawisk. Za głównych twórców symbolizmu uważa się Stephane’a Mallarmego i Charlesa Baudelaire’a. Ich zdaniem symbol miał być wieloznaczny, samowystarczalny, miał nie poddawać się konwencjonalizacji i prostemu tłumaczeniu. Miał też zawsze wymykać się jednoznacznym definicjom, tak jak jednoznacznemu poznaniu wymyka się dynamiczny świat. Język poetycki miał się więc opierać na aluzyjności i skojarzeniach. Symboliści cenili swobodę wersyfikacyjną, muzyczność i nastrojowość wiersza.

Warto wiedzieć, że w sztuce modernistycznej na początku królowała secesja, czyli kierunek charakteryzujący się płynnymi, falistymi liniami, białą lub pastelową kolorystyką, asymetrią oraz delikatną roślinną ornamentacją. Sam termin pochodzi od łacińskiego secessio oznaczającego „wycofanie się”, „odstąpienie”. Secesja narodziła się w Wiedniu około tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego roku. Zrezygnowano jednak z niej w schyłkowej fazie Młodej Polski. Słynnym reprezentantem secesji w Europie był architekt Antonio Gaudi, który zaprojektował kościół Sagrada Familia w Barcelonie. W Polsce ten nurt reprezentował Stanisław Wyspiański, malarz, autor witraży i sztuki użytkowej.

Z kolei impresjonizm dotyczył przede wszystkim malarstwa. Przeniknął także do literatury. Nazwa tego nurtu pochodzi od tytułu obrazu Claude’a Moneta „Impresja – wschód słońca”. W języku francuskim słowo „impresja” oznacza wrażenie, indywidualny, przelotny stan uczuć. Impresjoniści zrezygnowali z odwzorowania rzeczywistości, skupiając się na przedstawieniu świata tak, jak im się subiektywnie jawi. Najważniejsza nie była rzeczywistość sama w sobie, ale sposób jej spostrzeżenia i przeżycia przez twórczą jednostkę. Chodziło o zapis ulotnego wrażenia i nastroju. W literaturze sięgano po szereg epitetów, onomatopei, synestezji czy peryfraz, które miały oddać światło, zapach, dźwięk, a jednocześnie budzić bardzo swobodne skojarzenia. Ciekawą realizacją impresjonizmu w literaturze są wiersze „Na Jeziorze Czterech Kantonów” i „Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach” Jana Kasprowicza, „Deszcz jesienny” i „Przedśpiew” Leopolda Staffa, a także „Melodia mgieł nocnych” Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Impresjonizm pojawia się też w obrazowaniu prozatorskim, na przykład w „Chłopach” Władysława Reymonta czy w zakończeniu „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego. W malarstwie impresjonizm wiązał się przede wszystkim z wrażeniami świetlnymi, grą światłocieni i charakterystycznymi rozmytymi konturami.

Ekspresjonizm to kolejny etap rozwoju sztuki malarskiej. Powstał w Niemczech około tysiąc dziewięćset piątego roku. Rozkwitł jednak dopiero po roku tysiąc dziewięćset dziesiątym, czyli już u schyłku modernizmu. Nazwa kierunku pochodzi od łacińskiego słowa expressio oznaczającego „wyraz”, „wyrażenie”. Chodziło więc nie o naśladowanie ulotnej chwili, ale o jej wyrażanie. Podmiot tworzący nie miał niczego odzwierciedlać, sam był ośrodkiem wizji, której wyraz pojawiał się na obrazie albo w wierszu. Najważniejsze miało być uchwycenie ekspresji związanej z momentem natchnienia artystycznego. Sięgano więc po bardzo wyraziste środki wyrazu, takie jak hiperbola, patos, ekstatyczność, kontrast czy karykatura. W ekspresjonizmie nie ma miejsca na odzwierciedlenie świata, chodzi raczej o budowanie i wyrażanie wewnętrznego świata artysty, niejednokrotnie pełnego wynaturzeń i udziwnień. Ekspresjonizm sięgał po poetykę halucynacji, prozę satanistyczną, ale przede wszystkim nieciągłą fabularnie. Do grupy słynnych ekspresjonistów-malarzy zalicza się między innymi Wassila Kandinskiego i Paula Klee, a w Polsce Jerzego Hulewicza. Jego dzieła wyróżnia wyolbrzymienie, deformacja, stosowanie wyrazistych kolorów oraz prymitywizm z jednoczesnym połączeniem elementów onirycznych i fantastycznych. Najsłynniejszy obraz ekspresjonistyczny to „Krzyk” Edvarda Muncha. Z kolei najbardziej znany polski wiersz korzystający z estetyki ekspresjonizmu to „Dies irae” Jana Kasprowicza.

W Młodej Polsce nadal wykorzystywany jest także realizm i naturalizm. Prądy te, znane z pozytywizmu, przenikały się w połączeniu z impresjonizmem lub ekspresjonizmem. Dobrze widać to szczególnie w powieściach Władysława Reymonta i Stefana Żeromskiego. Młoda Polska to czas, kiedy ogromną popularność zyskuje również „Nana” Zoli.

Młoda Polska – literatura

Do reprezentantów modernizmu niektórzy zaliczają Gustawa Flauberta. I o ile jego „Panią Bovary” można zaliczyć do pozytywizmu, o tyle „Kuszenie Świętego Antoniego” czy „Bouvard i Pecuchet” uznaje się już za teksty bardziej modernistyczne. Do modernizmu zaliczyć należy również późnego Dostojewskiego, między innymi jego „Biesy”. Nową prozę proponuje zaś Tomasz Mann w „Czarodziejskiej górze”. W tym utorze mamy do czynienia z rozpadem tradycyjnej fabuły i narracji. Coraz większą popularność zdobywa tak zwana narracja personalna, czyli prowadzona z wielu różnych punktów widzenia. Czytelnik poznaje rzeczywistość wyłącznie przez pryzmat świadomości bohatera. W dramacie dominuje tak zwany dramat poetycki, subiektywny, nakierowany na ukazanie wewnętrznych rozterek bohaterów. W tym kontekście warto pamiętać o autorze „Dzikiej kaczki”, czyli Henryku Ibsenie. Modernizm to jednak przede wszystkim czas poezji. Na tym polu najbardziej aktywni byli Francuzi: Charles Baudelaire, twórca „Kwiatów zła”, Arthur Rimbaud , autor „Statku pijanego” i Paul Verlaine, autor „Niemocy”. Teraz przyjrzyjmy się bardziej szczegółowo dwóm utworom tych wielkich francuskich poetów.

„Padlina” Charlesa Baudelaire’a to utwór liryczny, w którym podmiot zwraca się do ukochanej będącej obrazem rozkładających się zwłok ludzkich. Tytułowa padlina okazuje się piękna. Tak ją przynajmniej widzi poeta. Naturalizm przedstawienia w połączeniu z erotyką i specyficzną koncepcją piękną dają piorunujący efekt.

„Statek pijany” Artura Rimbaud to jeden z najsłynniejszych wierszy modernistycznych. Podmiot, którym jest tytułowy statek, opowiada o swoich przygodach. Dane mu było posmakować absolutnej wolności, zwiedzić wyjątkowe miejsca i doświadczyć niezwykłych zjawisk. Jest już jednak zmęczony zamętem i nieustannym ruchem, tęskni za spokojnymi wodami Europy. Okazuje się bowiem, że doświadczenie wolności nie przyniosło mu ukojenia, ponieważ prawdziwego ukojenia – powiedzą moderniści i dekadenci, na tym świecie osiągnąć nie można.

Na koniec warto wspomnieć o słynnym pisarzu-Polaku, o którego polskich korzeniach nikt poza Polakami nie pamięta. To Joseph Conrad, autor „Lorda Jim’a”, jednej ze słynniejszych powieści modernistycznych. Głównym bohaterem jest młody marynarz, który od dzieciństwa marzył o wielkich przygodach. Okazuje się jednak, że wyzwanie, jakie miał dla niego los, było za trudne. Podczas jednej z podróży uciekł z płonącego statku „Patna”, zostawiając pozostałych pasażerów na pewną, jak mu się wtedy wydawało, śmierć. Okazją do odzyskania honoru miała być wyprawa do Patusanu, malajskiego państewka, w którym Jim pełnił funkcję obrońcy tubylców. To oni nazwali go „tuan”, czyli „lord”. Pewnego razu w Patusanie pojawił się pirat, jednak Jim postanowił puścić go wolno. Niestety pirat zaatakował Patusańczyków, w wyniku czego zginął syn wodza. Lord Jim musiał zapłacić za swój błąd. Mógł uciec przed zemstą wodza, ale honor mu na to nie pozwolił. Honor w „Lordzie Jimie” to najwyższa wartość.

Młoda Polska - lektury

Literatura Młodej Polski jest bardzo bogata w różnego rodzaju teksty, od poezji, przez powieść, do dramatu. Poznaj teraz kilka najciekawszych utworów. Zaczynamy od poezji.

„Na Anioł Pański” Kazimierza Przerwy-Tetmajera to wiersz osnuty wokół popularnego młodopolskiego motywu wędrówki. Podróż jest tutaj symbolem poszukiwania sensu istnienia, którego nie można odnaleźć. Wędrówka ukazana została w charakterystycznej scenografii, mamy szarą mgłę, puste pola, dym, cmentarz i dźwięk kościelnych dzwonów, czyli romantyczno-dekadencki zestaw symboli i obrazów w całej swej okazałości. Efektem jest uczucie kompletnej beznadziei i smutku.

„E'viva l'arte” również Przerwy-Tetmajera to manifest epoki, w którym artyści zostali przedstawieni jako ludzie wyjątkowi, ponadprzeciętni, ale też odrzuceni przez otoczenie. Podmiot liryczny mówi o nich „orły bez skrzydeł”. Dla mieszczaństwa liczą się przede wszystkim pieniądze i święty spokój, dlatego nie chcą słuchać artystów. Społeczeństwo postrzega ich jako nierobów. Podmiot liryczny podkreśla pewien paradoks: choć w hierarchii wartości sztuka stoi najwyżej, to jej twórcy umierają z głodu. Wiersz to wyraz silnego konfliktu między artystą a mieszczaństwem. Artyści to „królowie bez ziemi” – są przekonani o własnej wyjątkowości, ale nikt ich nie docenia, ponieważ nie są użyteczni. Tetmajer wyraźnie jednak zaznacza, że „sztuka dla sztuki” to najcenniejsza wartości i literatura nie powinna uginać się pod jarzmem wymagań dydaktycznych czy innych.

„W chałupie” Jana Kasprowicza to opis nędzy polskiego chłopa. Artysta nie boi się podkreślać szarości wiejskiej chałupy, kontrastując ją z żywymi kolorami ubrań dwóch kobiet przedstawionych w wierszu. Utwór jest jednym z przejawów młodopolskiej ludomanii, czyli zafascynowania życiem wiejskim. Jednak poza zachwytem wsią, ma też za zadanie wzbudzić litość u czytelnika.

„Dies irae” autorstwa także Jana Kasprowicza to poemat, który prezentuje apokalipsę spełnioną, a właściwie rozgrywającą się na oczach podmiotu lirycznego. Wypełniają się proroctwa, pojawiają się kataklizmy, woda zmienia się w krew, a umarli wychodzą z grobów. Ziemia zaczyna przypominać jedno wielkie błoto, na którego powierzchnię wychodzą jaszczurki i węże. Wszystkiemu zaś przygląda się nie tylko podmiot liryczny, ale i Chrystus, Ewa, Szatan, archaniołowie oraz prorocy. Przed obliczem Boga stają grzesznicy, a kara dla ludzkości jest straszna. Dochodzi do całkowitego zniszczenia ziemi. Podmiot liryczny, widząc to wszystko, staje po stronie ludzi, chce ich bronić. Wie, że ludzkość jest grzeszna, ale przypomina, że od początku dziejów była skazana na ogromną mękę. Oskarża Boga o obojętność. Jest niczym Prometeusz występujący w obronie ludzkości. Wiersz jest jednym z najsłynniejszych przedstawień wątków katastroficznych tak charakterystycznych dla Młodej Polski.

„Deszcz jesienny” Leopolda Staffa to liryk o smutnym szatanie. Warto o tym pamiętać, bo smutny, cierpiący szatan to również jedno z bardziej charakterystycznych dla epoki przedstawień dekadentyzmu. Wiesz obrazuje liryczny smutek i przygnębienie. Jednocześnie jest to bardzo rytmiczny utwór przypominający kołysankę.

Teraz czas na prozę. Startujemy z przeglądem utworów od kilku tekstów Stefana Żeromskiego.

„Siłaczka” to opowieść o Stasi Bozowskiej, nauczycielce, która zamiast wygód miasta wybiera wiejską szkołę. Pragnie w niej nieść kaganek oświaty dla wiejskich dzieci. Umiera, niosąc innym najcenniejszy dar – wiedzę.

„Rozdziobią nas kruki, wrony” podejmuje problematykę odpowiedzialności za naród. Młody powstaniec styczniowy podczas przewożenia broni zostaje zamordowany przez Rosjan. Ciało powstańca odnajduje polski chłop, który ograbia zwłoki i nie myśli nawet o tym, aby je pogrzebać. Żeromski zwraca uwagę na problem braku wśród chłopów świadomości narodowej, dla których wrogiem jest każdy, kto posiada więcej niż oni, czy to Polak, czy to Moskal.

„Ludzie Bezdomni” to historia wywodzącego się z niskich warstw społecznych lekarza Tomasza Judyma. Bohater zdobył wykształcenie dzięki wspólnemu wysiłkowi całej rodziny. Po studiach pragnie spłacić dług wobec społeczności i zadbać o zdrowie najuboższych. Akcja powieści rozgrywa się Paryżu, Warszawie, Cisach i Zagłębiu Dąbrowskim pod koniec dziewiętnastego wieku. Utwór pokazuje niezgodę młodego lekarza na niesprawiedliwość społeczną i jego dążenie do zmiany zastanej sytuacji. Judym jest tak zdeterminowany w realizacji tego celu, że poświęca nawet miłość ukochanej kobiety – Joanny Podborskiej. Jak trudny dla Judyma był wybór między służbą innym a miłością, pokazuje słynne ekspresjonistyczne zakończenie powieści stworzone wokół obrazu rozdartej sosny.

Kolejnym wielkim pisarzem epoki był Władysław Reymont, autor „Chłopów”. To pierwsza polska powieść, której bohaterem zbiorowym są chłopi ukazani nie w wyidealizowanym obrazie poetów zafascynowanych ludomanią, ale w szczerym do bólu, nierzadko naturalistycznym portrecie prawdziwej polskiej wsi. Akcja utworu rozgrywa się w Lipcach, gdzie dla każdego chłopa, oprócz własnej ziemi liczy się karczma oraz kościół. Życie na wsi zdeterminowane jest porządkiem natury i następujących po sobie pór roku. Głównym wątkiem jest historia najbogatszej we wsi rodziny Borynów, skomplikowana relacja między synem a ojcem i rywalizacja o najpiękniejszą kobietę we wsi – Jagnę. „Chłopi” Reymonta najbardziej interesujący są jednak nie ze względu na wątek miłosny, ale obraz życia na wsi, mentalności polskiego chłopa i jego przywiązania do ziemi. Hierarchiczny podział społeczeństwa uważany jest przez chłopów za naturalny i właściwy, choć niejednokrotnie wywołuje spięcia między poszczególnymi jednostkami.

Warto wspomnieć też o twórczości Kazimierza Przerwy-Tetmajera, autora dzieła „Na skalnym Podhalu”. To cykl gawęd inspirowanych góralskimi opowieściami. Utwory, choć stylizowane na gwarowe, są zrozumiałe dla większości czytelników. To zapis fascynacji kulturą ludową i polskimi górami. Tetmajer nakreślił bardzo wyrazisty portret górala jako człowieka odważnego, zdrowego, silnego i odznaczającego się wyjątkową moralnością.

Na koniec czas na dramat. Najsłynniejszym dziełem okresu Młodej Polski jest „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego. Bezpośrednią inspiracją do powstania utworu był ślub przyjaciela poety, Lucjana Rydla z pewną chłopką. Wyspiański wykorzystał ten wątek do zaprezentowania różnic między inteligentami a chłopami, którzy tak fascynowali panów z miasta. Znudzeni własnym życiem inteligenci nie pragnęli zrozumieć chłopów, którzy byli dla nich jedynie rozrywką. O Polsce też niespecjalnie myśleli. Wieś nie była dla nich przestrzenią do budowania porozumienia narodowego, ale miejscem ucieczki od problemów i źródłem artystycznej inspiracji. Z kolei chłopi w ujęciu Wyspiańskiego to ciekawi świata i gotowi do działania ludzie, którzy jednocześnie żyją przesądami, mają wielki temperament i problemy z dojrzałą oceną sytuacji. Rozmowy inteligencji z chłopami i konfrontacja tych warstw z duchami pokazuje, że Polacy nie są gotowi na walkę o niepodległość, którą zapowiada im słynny Wernyhora. Chocholi taniec wieńczący wesele to symbol uśpienia, ale i nadzieja na to, że kiedyś przyjdzie odrodzenie.

„Moralność Pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej to z kolei komedia, która w krzywym zwierciadle pokazuje życie polskiego mieszczaństwa, czyli filistrów i kołtunerii. Przedstawicielką tej warstwy społecznej jest tytułowa pani Dulska. Zapolska wykpiwa wszystkie wady dziewiętnastowiecznego mieszczaństwa takie jak „życie po bożemu”, pomoc innym na pokaz czy fałszywa kobieca skromność.

Młoda Polska – nawiązania do epoki

Jednym z najczęściej przywoływanych utworów Młodej Polski jest „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego. Do modelu narodowego zrywu zaprezentowanego w tym dramacie nawiąże również Witold Gombrowicz w „Ferdydurke”, a także Witkacy w „Szewcach”. Bliższym naszym czasom i równie czytelnym odwołaniem do dzieła Wyspiańskiego jest też film „Wesele” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Prezentuje on panoramę narodu polskiego z jego przywarami, nadziejami i pragnieniami.

Warto podkreślić, że Młoda Polska dała kolejnym pokoleniom szeroki repertuar motywów i symboli związanych z twórczością nie tyle ludową, ile skoncentrowaną wokół obrazu polskiej wsi. W dwudziestoleciu międzywojennym z modelu dobrego i naiwnego parobka będzie kpił Witold Gombrowicz, natomiast po wojnie cały ten repertuar powróci w PRL-u, choć w nieco zmienionej formie. Tradycję tę wykorzysta i przetworzy w mistrzowski sposób Wiesław Myśliwski.

W tej niezwykłej epoce swoje początki ma również poezja egzystencjalna. To właśnie modernizmowi zawdzięczamy obraz smutnego szatana czy poety przyglądającego się własnemu wnętrzu. Pojawiają się też inspiracje, które w późniejszym czasie wykorzystają twórcy poezji apokaliptycznej. „Dies irae” Kasprowicza z początku dwudziestego wieku jest bardzo bliskie poetyce Józefa Czechowicza, który debiutuje w roku tysiąc dziewięćset dwudziestym siódmym.

To już koniec fascynującej podróży po epoce Młodej Polski. Przeczytaj albo posłuchaj kolejnych opracowań dotyczących epok literackich. A jeśli to streszczenie ci się podobało, przekaż je znajomym. Zachęcamy cię do dalszego zdobywania wiedzy, poznawania literatury i kultury różnych epok. A tymczasem powodzenia na zajęciach!

Najnowsze