- Sprawa zaczęła się od nagłego zniknięcia konta radnego z Bytomia, który walczył o dobro zwierząt.
- Autor interpelacji twierdzi, że to nie pierwszy raz, gdy Facebook blokuje w Polsce profile o charakterze prawicowym i konserwatywnym.
- Poseł domaga się od rządu informacji, czy polskie sądy mogą w ogóle rozstrzygać spory z gigantem mediów społecznościowych.
Profil radnego zniknął bez słowa. Poseł mówi o cenzurze i szkodzie dla interesu społecznego
W swojej interpelacji poseł Wojciech Szarama przywołuje konkretny przypadek usunięcia profilu Macieja Bartkowa, radnego Rady Miejskiej w Bytomiu. Jak wskazuje poseł, stało się to bez podania jakiegokolwiek powodu, co jest sprzeczne z obowiązkiem informowania użytkownika o przyczynach takiej decyzji.
Zdaniem autora interpelacji, działanie to nosi znamiona zakazanej w Polsce cenzury prewencyjnej. Podkreśla on, że radny Bartków był liderem protestów dotyczących nieprawidłowości w bytomskim schronisku dla zwierząt. Usunięcie jego konta miało przerwać sieć kontaktów i uniemożliwić mu dalszą działalność na rzecz dobra zwierząt, co stanowi szkodę dla interesu społecznego.
Nie tylko radny z Bytomia. Jakie inne profile miały być blokowane przez Facebooka?
Poseł Szarama zaznacza, że sprawa radnego z Bytomia nie jest odosobnionym przypadkiem. W jego ocenie polska wersja Facebooka „dała się poznać wielokrotnie, jako nieprzychylna treściom konserwatywnym i patriotycznym”.
W interpelacji jako przykłady podano blokowanie oficjalnych profili Marszu Niepodległości czy Ruchu Narodowego, a także innych stron o profilu prawicowym. Według posła, te działania również odbywały się z reguły bez wskazania konkretnej przyczyny, co uniemożliwiało skuteczne odwołanie.
Co może zrobić rząd? Minister cyfryzacji odpowie na trzy kluczowe pytania
W związku z opisanymi problemami, poseł skierował do ministra cyfryzacji trzy konkretne pytania, które mają na celu wyjaśnienie stanowiska rządu i jego możliwości działania. Pierwsze z nich dotyczy tego, czy w ministerstwie trwają prace nad rozwiązaniami prawnymi, które mogłyby uniemożliwić stosowanie cenzury prewencyjnej przez portal.
Poseł pyta również, czy resort dysponuje danymi na temat skali tego typu działań, czyli jak często Facebook blokuje lub usuwa konta w podobny sposób. Ostatnie pytanie dotyczy fundamentalnej kwestii: czy polskie sądy mają w ogóle kompetencje do rozstrzygania spraw, w których stroną pozwaną byłby Facebook.
Interpelacja posła Wojciecha Szaramy stawia pod znakiem zapytania nie tylko praktyki moderacyjne stosowane przez globalną platformę społecznościową, ale także realne możliwości polskiego państwa w zakresie ochrony praw obywateli w internecie.