Szokujące koszty wyprawki szkolnej. Rodzice zapłacą znacznie więcej niż 300 plus

2026-08-22 9:03

Zbliża się nowy rok szkolny, co oznacza ogromne obciążenie dla domowych budżetów. Przygotowanie jednego ucznia do zajęć to obecnie wydatek rzędu 623 złotych, co dla pracownika z minimalnym wynagrodzeniem oznacza niemal cztery dni robocze. Olbrzymie koszty sprawiają, że już 91 procent opiekunów desperacko szuka obniżek i wyprzedaży.

Kobieta i chłopiec wybierają artykuły szkolne w markecie. O rosnących kosztach wyprawki przeczytasz w Eska.
Autor: Alena Ivochkina/ Getty Images Jak mądrze skompletować wyprawkę szkolną?

Koszty wyprawki szkolnej. Badania pokazują ogromne wydatki

Zakup piórnika, zeszytów, plecaka, obuwia oraz niezbędnego sprzętu edukacyjnego błyskawicznie uszczupla domowe finanse. Raport zatytułowany „Monitor Decyzji Zakupowych Cursor” nie pozostawia złudzeń, gdyż kompletowanie szkolnych akcesoriów kosztuje przeciętnie 623 złote na jednego podopiecznego.

Taka kwota bywa potężnym ciosem, ponieważ osoba zarabiająca najniższą stawkę musi poświęcić niemal cztery dniówki na pokrycie tych kosztów.

Wydatki na wyprawkę szkolną przekraczają budżet

Spora grupa opiekunów szykuje się na jeszcze większe paragony. Z przeprowadzonych analiz wynika, że 45 procent badanych planuje przeznaczyć na ten cel ponad pół tysiąca złotych, podczas gdy co dziesiąty respondent spodziewa się kosztów przekraczających tysiąc złotych.

Zaledwie 12 procent uczestników sondażu ma nadzieję zamknąć wszystkie szkolne zakupy w kwocie nieprzekraczającej 300 złotych.

Mimo rosnących cen, mało kto planuje drastyczne cięcia. Aż 40 procent ankietowanych zakłada, że tegoroczne zakupy będą droższe niż te w 2025 roku, a tylko 15 procent liczy na spadek kosztów.

Rachunek staje się jeszcze bardziej przerażający w przypadku dwójki uczniów, osiągając średnio 1246 złotych. Taki wydatek stanowi więcej niż jedną trzecią minimalnej pensji netto, mocno obciążając domowy budżet.

Edyta Bartosiewicz to legenda polskiej muzyki. Jak dobrze znasz artystkę i jej twórczość?
Pytanie 1 z 12
Edyta Bartosiewicz urodziła się w:

Promocje na artykuły szkolne ratują domowe finanse

W obliczu tak gigantycznych wydatków nikogo nie powinno dziwić, że wyprzedaże stanowią główny cel podczas zakupów. Niemal wszyscy badani, bo aż 91 procent, otwarcie przyznają, że specjalne oferty bezpośrednio kształtują ich koszyki.

Blisko połowa, czyli 48 procent ankietowanych, korzysta z przecen napotkanych przypadkowo podczas wizyty w sklepie. Z kolei 38 procent skrupulatnie zestawia cenniki różnych placówek, a 24 procent celowo wstrzymuje się z płatnością do momentu startu konkretnej akcji rabatowej.

Zaskakująco często niższa kwota na metce wywraca do góry nogami początkowe założenia. Ponad jedna piąta rodziców potwierdza, że obniżka potrafi przekonać ich do zakupu innej marki, natomiast 13 procent pod wpływem okazji wkłada do wózka znacznie więcej produktów.

Uczniowie mają wpływ na wybór zeszytów i plecaków

Chociaż rachunek ostatecznie regulują dorośli, to właśnie głos najmłodszych bywa coraz częściej decydujący. W 73 procentach gospodarstw domowych uczniowie aktywnie uczestniczą w kompletowaniu swoich szkolnych akcesoriów.

Różnice międzypokoleniowe są tutaj niezwykle widoczne. Opiekunowie skupiają się głównie na wytrzymałości, cenie i praktyczności, podczas gdy ich pociechy kierują się całkowicie odmiennymi kryteriami.

Wygląd oraz kolorystyka to absolutny priorytet dla 44 procent dzieci. Niewiele mniej, bo 41 procent, chce posiadać rzeczy zgodne z aktualnymi trendami, z kolei 37 procent stawia na wygodę użytkowania, a co trzeci uczeń wypatruje wizerunku swojego ulubieńca.

Motywy z bajek i filmów to prawdziwy hit, jednak ich znaczenie drastycznie maleje wraz z wiekiem. Wśród dzieci z klas 1-3 na ten aspekt zwraca uwagę połowa uczniów, w klasach 4-8 wskaźnik ten spada do 35 procent, a w szkołach średnich interesuje to zaledwie 16 procent nastolatków.

Starsi uczniowie decydują o zakupach przed rokiem szkolnym

Rosnąca metryka ucznia sprawia, że dorośli systematycznie tracą kontrolę nad zawartością wózka. W przypadku dzieci uczęszczających do zerówki, 28 procent rodziców wciąż twierdzi, że to oni podejmują ostateczną decyzję.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy mówimy o młodzieży ze szkół ponadpodstawowych. Wtedy pełną decyzyjność zachowuje zaledwie 10 procent matek i ojców.

Nastolatkowie mają bardzo sprecyzowane oczekiwania, skupiając się głównie na konkretnych producentach, designie i funkcjonalności. Ważność marki rośnie błyskawicznie ze skromnych 14 procent u przedszkolaków do 30 procent wśród młodzieży ze szkół średnich.

Dyskonty i sklepy internetowe kuszą rodziców przed szkołą

Największe oblężenie przed dzwonkiem przeżywają ogromne markety. To właśnie w dyskontach oraz hipermarketach aż 57 procent opiekunów kompletuje niezbędne artykuły.

Bardzo popularnym kanałem sprzedaży pozostaje również sieć, którą wybiera 47 procent ankietowanych. Tradycyjne księgarnie i punkty papiernicze przyciągają 39 procent kupujących, podczas gdy butiki obuwnicze i odzieżowe odwiedza 27 procent osób.

Z powodu napiętych budżetów nie każdy uczeń otrzyma pachnące nowością przybory. Aż 20 procent dorosłych szuka oszczędności na rynku wtórnym, przeglądając w tym celu wirtualne tablice ogłoszeń i grupy w mediach społecznościowych.

Eksperci rynkowi zauważają wyraźny trend polegający na tym, że dorośli uważnie śledzą cenniki i tną wydatki, ale nie kosztem najgorszej jakości. Celem jest znalezienie złotego środka między dobrą ceną a zadowoleniem pociech, które doskonale wiedzą, jak wynegocjować wymarzony piórnik czy plecak.

Ada Fijał o edukacji zdrowotnej w szkołach. Ten przedmiot jest ważny?

Rolki