Spis treści
Japonia wspiera Kijów. Ogromne pieniądze dla Ukrainy
Kolejne kraje aktywnie pomagają Ukrainie w zachowaniu płynności gospodarczej w dobie wojny. Tym razem to azjatyckie mocarstwo zdecydowało się na bardzo konkretny krok. Władze w Tokio przelały na ukraińskie konta państwowe dokładnie 1,3 miliarda dolarów.
Jest to już druga część potężnej pomocy realizowanej pod szyldem projektu PEACE in Ukraine. Przekazana kwota zasiliła już centralny budżet i ma trafić bezpośrednio do ukraińskich obywateli. Przedstawiciele tamtejszego rządu oficjalnie ogłosili, że fundusze te pokryją przede wszystkim zaplanowane świadczenia socjalne.
Polecany artykuł:
Premier Ukrainy Julia Swyrydenko reaguje na japońskie przelewy
Znaczące wsparcie płynące z Dalekiego Wschodu spotkało się z natychmiastową reakcją czołowych postaci na ukraińskiej scenie politycznej. Premier Ukrainy Julia Swyrydenko publicznie wyraziła swoją wdzięczność.
W wydanym oświadczeniu szefowa rządu zaznaczyła, że japoński przelew stanowi element kompleksowego planu pomocowego państw grupy G7, opiewającego łącznie na 50 miliardów dolarów. Skala tych nakładów finansowych robi w Kijowie ogromne wrażenie.
Tokio w czołówce darczyńców. Japonia wydała miliardy na Ukrainę
Patrząc na statystyki od momentu wybuchu pełnoskalowego konfliktu z Rosją, Tokio zasiliło Kijów kwotą przekraczającą 10,7 miliarda dolarów. Co istotne, ponad 2,7 miliarda z tej puli to bezzwrotne formy dofinansowania.
Japonia zajmuje tym samym czołowe miejsce w zestawieniu krajów pomagających Ukrainie. Stanowi obecnie jednego z najważniejszych i najbardziej hojnych fundatorów w skali całego globu.
Kanada i Japonia pompują środki. Stabilność finansowa Ukrainy
Kijów może liczyć na regularny przypływ kapitału z zewnątrz. W lutym bieżącego roku na ukraińskie rachunki trafiło 690 milionów dolarów pochodzących od rządów Japonii oraz Kanady. Dla azjatyckiego partnera była to pierwsza rata w ramach koalicji G7, natomiast dla administracji w Ottawie – transza zamykająca ten program.
Politycy w Kijowie stawiają sprawę jasno i podkreślają, że bez wsparcia płynącego od zagranicznych sojuszników uchronienie krajowej gospodarki przed zapaścią byłoby zadaniem niezwykle karkołomnym. Strumień międzynarodowych pieniędzy udowadnia, że zachodni partnerzy wciąż mocno stoją u boku walczącego narodu.