Spis treści
- Dokument czeka na podpis prezydenta.
- Istnieje szansa, że e-papierosy wielorazowe będą tańsze.
- Przewiduje się usunięcie opłaty 40 zł nałożonej na wymienne wkłady.
- Ustawa ma przynieść porządek na rynku i większą ochronę klientów.
Co przyniesie nowa ustawa o e-papierosach czekająca na podpis prezydenta?
Prezydent Karol Nawrocki zdecyduje o przyszłości branży e-papierosów w naszym kraju. Projekt UD363 opuścił już parlament i czeka na ostateczną decyzję głowy państwa. Przepisy te to znaczący krok mający na celu ustalenie przejrzystych reguł gry, walkę z szarą strefą i zapewnienie ochrony konsumentom.
Głównym zadaniem nowych regulacji jest uporządkowanie kwestii podatkowych dotyczących płynów i samych e-papierosów, aby ujednolicić zasady dla wszystkich wariantów na rynku. Ma to na celu ograniczenie popytu na tanie i ryzykowne odpowiedniki. Dzięki temu państwo zyska narzędzia do lepszego nadzoru sprzedaży, co przełoży się na pewność klientów co do składu i bezpieczeństwa nabywanych produktów.
Mniej za wkłady wielorazowe. Co jeszcze zmieni się w podatkach?
Wielu obawia się, że nowe prawo przyniesie podwyżki cen. Jednak dla części produktów przewiduje się zupełnie odwrotny scenariusz, a wszystko za sprawą modyfikacji systemu akcyzowego. Oczekuje się nieznacznego wzrostu stawki dla płynów od 2027 r., ale jednocześnie zniknie znaczące obciążenie dotykające systemy wielorazowego użytku.
Mowa tu o 40-złotowej opłacie naliczanej na wkłady. Zostanie ona całkowicie zniesiona po zatwierdzeniu przepisów. W przypadku wkładu 2 ml wzrost podatku wyniesie ledwie kilkadziesiąt groszy, a jednocześnie konsument nie poniesie ciężaru wspomnianej opłaty. Oznacza to, że użytkowanie legalnych e-papierosów wielorazowych stanie się zauważalnie tańsze. Zgodnie ze słowami przedstawiciela Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, kupno całego zestawu może oznaczać dla klienta oszczędność rzędu 30 zł.
Porządkowanie branży e-papierosów w Polsce. Koniec wolnej amerykanki
Obecnie rynek e-papierosów jest gigantyczny i według rządu trudno nad nim zapanować. Często zdarza się, że jeden dystrybutor oferuje mnóstwo różnych produktów i niezliczone warianty smakowe. Takie nagromadzenie różnorodnych wyrobów utrudnia administracji sprawowanie skutecznej kontroli nad asortymentem, a właśnie z tym problemem ma się zmierzyć projekt UD363.
Ustawodawca wprowadza obowiązek uiszczania opłat za zgłaszanie poszczególnych produktów do rejestru. Ma to zniechęcić do wprowadzania setek niezwykle podobnych do siebie opcji, wymuszając na firmach większą ostrożność. Nowe zasady mają wyeliminować zjawisko masowego napływu produktów o nieznanym pochodzeniu, a w konsekwencji stworzyć bardziej przejrzyste środowisko rynkowe, na którym każda pozycja podlegać będzie drobiazgowej weryfikacji.
Gwarancja jakości i bezpieczeństwa. Skład e-papierosów ma być kontrolowany
Korzystanie z e-papierosa wiąże się z wdychaniem specyficznego aerozolu powstałego przez podgrzanie liquidu. Dlatego brak odpowiedniego nadzoru nad składem takich wyrobów stanowi realne zagrożenie dla konsumentów. Szczególne ryzyko niesie ze sobą korzystanie z produktów z szarej strefy, w których prawdziwy skład może znacząco różnić się od deklaracji na etykiecie.
W płynach niewiadomego pochodzenia mogą ukrywać się niebezpieczne substancje. W świetle nowej ustawy klient nie będzie już królikiem doświadczalnym poddawanym działaniu niezbadanych wyrobów. Sprzedaż substancji, które trafiają wprost do płuc, musi odbywać się pod ścisłą kontrolą państwa, które zamierza dokładnie sprawdzić pochodzenie i jakość każdego e-papierosa obecnego na legalnym rynku. To absolutna konieczność do zbudowania odpowiedzialnego sektora gospodarki.
