Inflacja uderzy w portfele ze zdwojoną siłą. Te dwa miesiące będą kluczowe

2026-05-15 15:42

Nowe prognozy gospodarcze dla Polski nie napawają optymizmem. Zbliża się szczyt inflacji. Eksperci z Erste Banku przewidują, że wskaźnik CPI może dojść do 4 proc. Główną przyczyną tego zjawiska są rosnące ceny żywności i energii, napędzające falę podwyżek.

Inflacja ceny

i

Autor: Pexels.com Osoba w białych ubraniach analizuje długi paragon za zakupy, trzymając go nad otwartym, czarnym portfelem z widocznym logo „FOSSIL” oraz innymi rachunkami, co symbolizuje rosnące koszty życia i inflację, o której czytać można na Super Biznes.

Kiedy nastąpi szczyt inflacji?

Eksperci wskazują maj i czerwiec jako miesiące, w których nasze budżety odczują największy wzrost cen. Bartosz Białas i Marcin Luziński, analitycy Erste Banku, oceniając dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), są pewni, że kwietniowa inflacja rzędu 3,2 proc. rok do roku to dopiero początek podwyżek.

Kluczowe znaczenie dla rozwoju sytuacji mają światowe notowania ropy naftowej. Jeśli cena za baryłkę utrzyma się powyżej 100 dolarów, polski wskaźnik CPI prawdopodobnie osiągnie okolice 4 proc. Przekroczenie tego progu może pociągnąć za sobą poważne skutki gospodarcze.

Nasze obecne prognozy inflacji w Polsce wskazują na szczyt w maju–czerwcu, choć należy podkreślić, że jej faktyczna ścieżka będzie zależeć od sytuacji na rynku ropy – informują wprost analitycy.

Już w kwietniu widać było przyspieszenie drożyzny. Ceny towarów wzrosły o 2,4 proc. rok do roku, a usług aż o 5,2 proc. Analitycy zwracają również uwagę na inflację bazową (wskaźnik pomijający ceny żywności i energii), która osiągnęła 3 proc. Oznacza to, że presja cenowa rozprzestrzenia się po całej gospodarce i ma charakter trwały, a nie przejściowy.

Ceny żywności i energii pod lupą analityków Erste Banku

Za prognozowaną 4-procentową inflacją stoją głównie dwie kategorie wydatków: żywność i energia. Bartosz Białas i Marcin Luziński ostrzegają, że mimo z pozoru spokojnych danych kwietniowych, w kwestii cen jedzenia czeka nas wstrząs.

Przewiduje się, że inflacja żywności może wzrosnąć nawet do 4 proc. pod koniec roku. Na wzrost cen w sklepach wpłynie kilka czynników:

  • wzrost cen nawozów wywołany sytuacją geopolityczną,
  • drożejąca żywność na rynkach światowych,
  • gorsze niż przed rokiem przezimowanie upraw,
  • suszę, która dotknęła Polskę (kwiecień był trzecim najsuchszym miesiącem od ponad 70 lat).

W przypadku energii wzrost cen przyspieszył w kwietniu do 4,6 proc. rok do roku. Drożały m.in. gaz i węgiel. Eksperci zaznaczają jednak, że dalsze gwałtowne podwyżki mogą być łagodzone przez regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki taryfy dla gospodarstw domowych.

Sytuacja na rynku paliw jest bardziej złożona. Choć obniżki VAT i akcyzy spowodowały spadek cen w kwietniu o 1,8 proc. względem marca, dotyczyło to głównie benzyny. W tym samym czasie cena oleju napędowego wzrosła o 1,9 proc., a autogazu (LPG) o prawie 20 proc. z miesiąca na miesiąc. Ceny na stacjach będą miały decydujący wpływ na inflację w najbliższych miesiącach.

Jakie decyzje podejmie Rada Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych?

Wzrost cen to sygnał ostrzegawczy dla Rady Polityki Pieniężnej, dbającej o stabilność polskiej waluty. Według analityków Erste Banku, zbliżenie się inflacji do 4 proc. najprawdopodobniej wywoła głosy z RPP o konieczności podwyżki stóp procentowych, co wzmoże presję na działanie.

Istnieje jednak szansa na uniknięcie podwyżek, jeśli lipcowa projekcja NBP wskaże, że wzrost cen jest przejściowy. Jeżeli bank centralny uzna, że inflacja zwolni, Rada Polityki Pieniężnej może wstrzymać się od zaostrzania kursu.

Obecnie jednak presja cenowa jest widoczna w wielu obszarach. Rosną nie tylko ceny energii i żywności, ale również ubrań (wzrost o 2,5 proc. w kwietniu), alkoholu, tytoniu, usług czy wywozu śmieci (co mocno odczuła Warszawa). Ta wszechstronna drożyzna stanowi ogromne wyzwanie dla domowych budżetów i dla RPP, która stoi przed decyzją o interwencji.

Przed polską gospodarką i bankiem centralnym trudny czas. Sytuacja uzależniona jest od globalnych rynków, szczególnie od cen ropy. Najbliższe dane z maja i czerwca pokażą, czy sprawdzą się czarne scenariusze analityków. O tanich zakupach i tankowaniu na razie trzeba zapomnieć.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u