Andrzej Domański nie zgadza się na żadne zmiany. Rewolucja w podatkach bez poprawek

Rządowa propozycja modyfikacji systemu podatkowego to spójna całość – uważa minister finansów Andrzej Domański. Szef resortu stanowczo wyklucza wprowadzanie zmian, które mogłyby zepsuć nowe prawo podczas sejmowych prac. Z szacunków wynika, że reforma przyniesie korzyści dla 3,5 miliona Polaków.

Minister finansów Andrzej Domański w garniturze z przypinką serca. O rewolucji w podatkach przeczytasz na Eska.
Autor: Art Service/Super Express

Andrzej Domański o zmianach w PIT. Rząd nie zgodzi się na żadne modyfikacje w Sejmie

Przyjęty 29 września przez Radę Ministrów plan transformacji skali podatkowej PIT to w pełni przemyślana konstrukcja - stwierdził we wtorek Andrzej Domański, pełniący funkcję ministra finansów i gospodarki. Polityk jasno dał do zrozumienia, że nie ma mowy o psuciu tego mechanizmu poprzez nieprzemyślane inicjatywy poselskie zgłaszane w toku procedowania ustawy w parlamencie.

Nie dopuszczam możliwości, aby doszło do rozszczelnienia systemu podatkowego za przyczyną jakichś nieodpowiedzialnych poprawek - podkreślił Domański.

QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Wyższy podatek CIT sfinansuje reformę. Andrzej Domański zabiera głos w Krakowie

Szef resortu finansów rozmawiał we wtorek z dziennikarzami w Krakowie, gdzie mocno bronił kształtu nowych przepisów podatkowych. Andrzej Domański zaznaczył, że ustawa stanowi nierozerwalny monolit i kategorycznie odrzucił perspektywę jakichkolwiek modyfikacji, które mogłyby wywrócić fundamenty tej regulacji do góry nogami.

Z wyliczeń przedstawionych przez ministra wynika, że nowe prawo będzie korzystne dla 3,5 miliona obywateli płacących podatki w Polsce. Jak dodał, przygotowane rozwiązania charakteryzują się dużą odpowiedzialnością, ponieważ od razu wskazują precyzyjne metody pokrycia kosztów planowanych obniżek.

Jest to propozycja odpowiedzialna, bo pokazujemy również źródła sfinansowania. Chcemy, aby te największe korporacje, największe firmy płaciły trochę wyższy podatek CIT, wciąż na poziomie europejskim, nawet niższym niż średnia dla gospodarek rozwiniętych, dlatego, iż musimy w odpowiedzialny sposób podchodzić do finansów państwa - wyjaśnił.

Nowe progi podatkowe PIT. Nawet 3,5 mln podatników zapłaci niższe daniny

Z oceny skutków regulacji wynika, że głównym zamierzeniem rządu jest zbudowanie bardziej progresywnego systemu, co uchroni Polaków przed nagłymi spadkami dochodów. Zgodnie z założeniami gabinetu, granica pierwszego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł powędruje do 130 tys. zł, utrzymując stawkę na poziomie 12 proc. Pojawi się również zupełnie nowy przedział dla osób zarabiających od 130 tys. zł do 150 tys. zł, gdzie obowiązywać będzie podatek w wysokości 24 proc. Z kolei każda kwota powyżej 150 tys. zł w skali roku zostanie obciążona 32-proc. stawką.

Bez zmian pozostanie natomiast kwota wolna od podatku, która nadal będzie wynosić 30 tys. zł. Zdaniem Ministerstwa Finansów, zaproponowany mechanizm obniży zobowiązania skarbowe lub miesięczne zaliczki wielu obywateli. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wylicza, że beneficjentami ustawy zostanie blisko 3,5 mln osób, a maksymalna roczna korzyść dla portfela to nawet 3,6 tys. zł. Skutkiem ubocznym reformy ma być również znaczny spadek liczby osób oddających państwu najwyższy, 32-procentowy podatek – do 7,2 proc. w 2027 roku z obecnie przewidywanych 14 proc.

Takie kwoty oznaczają realny zysk dla Polaków po wejściu w życie nowego PIT!

Danina solidarnościowa, ryczałt i CIT. Wskazano precyzyjne źródła finansowania

Znalezienie pieniędzy na pokrycie kosztów ulg dochodowych wymusiło na rządzie podniesienie innych opłat. Jednym z takich kroków będzie zwiększenie tzw. daniny solidarnościowej, ściąganej od najbogatszych, z 4 proc. do 5 proc. podstawy opodatkowania. Statystyki Ministerstwa Finansów z 2024 roku pokazują, że ten obowiązek dotyczy około 39 tys. osób.

Więcej do państwowej kasy dołożą również giganci rynkowi w ramach podatku CIT. Korporacje notujące w ciągu roku przychody przekraczające 50 mln euro zostaną objęte stawką 22 proc. (wzrost z 19 proc.). Ministerstwo uspokaja jednak, że to uderzenie wymierzono tylko w graczy o najpotężniejszej skali biznesu, z wyłączeniem sektora bankowego, któremu podatki podniesiono już wcześniej na mocy innych przepisów.

Rewolucja nie ominie również osób na własnej działalności gospodarczej, które wybrały ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Próg uprawniający do korzystania z tej formy rozliczeń spadnie drastycznie - z 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro. Pojawi się też dodatkowy haczyk, czyli reguła mówiąca o tym, że jeśli w trakcie roku przychody przekroczą pułap 300 tys. euro, każda nadwyżka zostanie obłożona podatkiem w wysokości 17 proc.

DOMAŃSKI MOCNO: POLSKA ROŚNIE W SIŁĘ

ROLKI