Lubelskie: Właściciel agresywnych psów na wolności. Prokuratura złożyła zażalenie

i

Autor: unsplash.com

Lubelskie: Właściciel agresywnych psów na wolności. Prokuratura złożyła zażalenie

2022-07-29 11:52

Prokuratura złożyła zażalenie na decyzję sądu o niezastosowanie aresztu wobec 62-letniego właściciela psów, które zagryzły 48-latka w gminie Jeziorzany (pow. lubartowski). Policja podała w piątek, że niedaleko posesji z której uciekły zwierzęta, znaleziono kolejne zwłoki ze śladami pogryzienia przez psy.

- Zażalenie zostało złożone w czwartek – potwierdził w rozmowie z PAP prokurator rejonowy w Lubartowie Krzysztof Maryńczak, odnosząc się do niezastosowania przez sąd aresztu wobec 62-letniego właściciela agresywnych psów.

Prokuratora przedstawiła mu zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Podejrzany przyznał się w prokuraturze do zarzucanych mu czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia, tłumaczył, m.in., że kilka dni temu psy uciekły mu z posesji, próbował je znaleźć, ale się nie udało.

Kolejne zwłoki ze śladami pogryzienia znaleziono w miejscowości Krępa w gminie Jeziorzany, w niedaleko posesji, z której uciekły agresywne psy. Jak przekazał PAP rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek, o odkryciu zwłok policja została powiadomiona w czwartek późnym wieczorem przez dwóch myśliwych, którzy natknęli się na zwłoki mężczyzny leżące na polu zboża.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że ciało leżało tam od około tygodnia. 67-latek miał na ciele ślady pogryzienia, prawdopodobnie przez psy – przekazał rzecznik.

Czynności na miejscu zdarzenia wykonywane były pod nadzorem prokuratora. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone w celu wykonania sekcji zwłok.

Zwłoki zagryzionego przez psy 48-latka zostały znalezione w sobotę na terenie jednej ze wsi w gminie Jeziorzany w pow. lubartowskim. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że - najprawdopodobniej owczarki belgijskie - zaatakowały go, gdy jechał na rowerze. Na jednej z pobliskich posesji funkcjonariusze odnaleźli agresywne psy. Najpierw oddano strzały ze środkiem usypiającym, ale to nie zadziałało – psy nadal były bardzo agresywne – i podjęto decyzję o odstrzeleniu zwierząt. Jeden z czworonogów padł na miejscu, a drugi po postrzeleniu uciekł.

- Był postrzelony, więc niemożliwe, żeby przez ten tydzień przeżył. Poza tym mieliśmy informację, że truchło takiego psa było widziane na rzece. Natomiast nie udało się go znaleźć, prawdopodobnie popłynęło gdzieś dalej – dodał nadkom. Fijołek.