Według Katarzyny Grocholi "365 dni" to podręcznik dla przyszłych prostytutek. Blanka Lipińska odpowiedziała

2022-11-03 15:03 Joanna Dembek
Katarzyna Grochola i Blanka Lipińska
Autor: AKPA Katarzyna Grochola oceniła książkę Blanki Lipińskiej

Katarzyna Grochola wystawiła recenzję książce "365 dni" Blanki Lipińskiej. Jej treść niewątpliwie nie przypadła pisarce do gustu. Dosadna opinia dotarła nawet do jej autorki. Blanka Lipińska odpowiedziała na ostre słowa.

Katarzyna Grochola jest po lekturze pierwszego tomu serii 365 dni autorstwa Blanki Lipińskiej, i jak przyznała na więcej szkoda jej było czasu. Pisarka zarzuciła młodszej koleżance promowanie debilizmu i uprzedmiatawiania kobiet oraz mężczyzn.

Czytałam pierwszy tom powieści cyklu Blanki Lipińskiej i na tym koniec, bo szkoda mi czasu. Jestem twarzą Stop Przemocy Wobec Kobiet i tylko dlatego daję sobie prawo, żeby powiedzieć dlaczego. Ten rodzaj literatury promuje przemoc i poniżanie kobiet -wypowiedziała się pisarka.

Blanka Lipińska znowu musi się tłumaczyć ze swojej kontrowersyjnej twórczości

Blanka Lipińska w wielu wywiadach podkreślała, że jest to książka, która ma dostarczać rozrywki, a nie stanowić drogowskaz dla młodych ludzi. Katarzyna Grochola być może za bardzo wzięła do siebie treść 365 dni, o czym może świadczyć druga część jej wypowiedzi.

Jeśli przekaz jest taki, że jak bohaterka dobrze o*ciągnie facetowi, a w zamian będzie miała torebkę Prady, to doprawdy nie ma w tym nic oprócz szkolenia przyszłych prostytutek (z całym szacunkiem dla ich ciężkiego zawodu), bo związku z tego nie będzie. Jeśli bohaterka patrzy na gwałt innej kobiety i to ją podnieca. (...)  i to ma nauczyć pożądania do ukochanego. Ten rodzaj literatury jest promowaniem debilizmu, uprzedmiotowiania kobiet, a i również mężczyzn. Nic dodać. Nic ująć - zakończyła.

Dywagacje jednej z najbardziej poczytnych polskich autorek dotarły również do samej zainteresowanej. Blanka postanowiła jeszcze raz wytłumaczyć, o czym traktuje jej książka i odpowiedzieć na zarzuty.

Moje książki są trzy. Mówię to właściwie do pani Katarzyny oraz do wszystkich osób, które tak głośno krzyczą, że tak strasznie niewłaściwe rzeczy promuję. No więc tak – w pierwszej książce może się wam wydawać, że ja to promuję, ponieważ główna bohaterka to właśnie tak widzi, jako coś za*ebistego, nowego – hajs, torebki, samochody, zegarki, wydajemy nie swoje pieniążki, super. Niestety z biegiem czasu okazuje się, że jej to tak nie do końca pasuje, a potem nagle odkrywa, że jej to nie pasuje wcale a cała sytuacja, w której się znalazła, jest absolutnie chora i jest czymś, czego ona w ogóle nie chce, a chłop, w którym, wydawało jej się, że się zakochała, okazał się... No i tutaj was pozostawiam z trzecią częścią książki. Pamiętajmy, żeby oceniać coś co się zna, a nie coś, czego się tylko liznęło na początku. Więc ja bardzo chętnie przyjmę konstruktywną krytykę i nie mówię tu o moim sposobie pisania, o moim języku literackim, górnolotnie nazwanym, ja mówię tutaj o fabule i o tym, jaki jest początek i jaki jest koniec - zauważyła Blanka.

Blanka dodała również, że żadna z osób, które przeczytały tę serię do końca, nie zarzuciły jej podobnych rzeczy.

Sonda
Lubisz serię 365 dni Blanki Lipińskiej?
Roksana Węgiel szczerze o kompleksach. Ukrywała się za filtrami!
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NAJNOWSZE