Sandra Kubicka pokazała psa, którego oddała przyjaciółce! "Martyna mnie uratowała"!

2019-10-02 13:28 nk
Sandra Kubicka i Fortuna
Autor: https://www.instagram.com/sandrakubicka

Sandra Kubicka poczuła się zaszczuta przez hejt, jakiego ofiarą padła na Instagramie po tym, gdy na jaw wyszło, że oddała komuś psa. Modelka pojechała do przyjaciółki, która zaopiekowała się kundelkiem, by udowodnić, że z Fortuną wszystko jest ok. Gwiazda wyjaśniła też jeszcze raz, dlaczego postąpiła tak, a nie inaczej.

Joanna Opozda wywołała niemałą aferę, publikując na swoim Instagramie story o Sandrze Kubickiej. Jak Wam pisaliśmy, aktorka z oburzeniem opisała historię pieska, którego uratowała podczas wakacji z rąk okrutnych właścicieli. Gwiazda znalazła dla zwierzaka nowy domek u pięknej modelki. Ta zgłosiła chęć zaopiekowania się Fortuną, jednak przez dłuższy czas nie dawała Joannie znać, co słychać u kundelka i jak ten się czuje. W końcu okazało się, że pieska Kubicka oddała swojej przyjaciółce, bo sama - jak przyznała - nie ma czasu na jego szkolenie. Sandra zaznaczyła, że czworonóg okazał się być agresywny wobec jej drugiego pupila.

Sandra Kubicka załamana falą hejtu

Sandra Kubicka opublikowała na Insta Story kilka filmików, w których odnosi się do zarzutów Opozdy. W końcu postanowiła osobiście wybrać się do przyjaciółki, by udowodnić internautom, że z pieskiem jest wszystko ok.

W swoich nagraniach Kubicka zarzuca internautom, że oczerniają ją, przyjmując za pewnik tylko wersję drugiej strony.

To jest po prostu słabe, że wjeżdżacie mi na rodzinę, jedziecie po mojej mamie, jedziecie po moim związku, po moim partnerze, po mnie jedziecie, że nie jestem modelką. Wyciągacie historie z d*py i stajecie się po prostu instagramowymi trollami, którzy sami hejtują.

- mówi do internautów Kubicka, przy okazji zarzucając Joannie, że nagłośniła sprawę po to, by zwrócić na siebie uwagę.

Kolejne story modelka nagrała już w mieszkaniu przyjaciółki.

Pies nie jest w schronisku tak, jak mnie oczerniacie i pies ma się bardzo dobrze. Nie dzieje mu sie krzywda, pięknie pachnie, jest szczęśliwy. (...) Przytył nawet bardziej, niż u mnie. Martyna jest jego nową właścicielką. (...) Z Martyną znamy się już wiele lat i jest przekochanym człowiekiem. (...) Martyna spadła mi z nieba i mnie uratowała, bo widziała sytuację, jaka działa się w domu. Po prostu psy się nie dogadywały.

- wyjaśnia gwiazda.

Joanna Opozda również ponownie odniosła się do sytuacji na Instagramie. Zaprzeczyła, jakoby opowiedziała o wszystkim publicznie dla rozgłosu. Powiedziała, że i na nią spadła fala hejtu, a także zaznaczyła, że bardzo się cieszy, iż u pieska wszystko jest ok.

NAJNOWSZE