Sandra Kubicka oddała psa koleżance. Teraz komentuje aferę!

2019-10-01 14:39 kp
Joanna Opozda, Sandra Kubicka
Autor: WBF

Joanna Opozda nie kryje do Sandry Kubickiej żalu o to, że ta oddała psa - którego otrzymała od niej - swojej koleżance. Joanna w dramatycznym Insta Story opowiedziała o całej sytuacji i nie kryła niezadowolenia. Tymczasem Sandra Kubicka odpowiada, że nowy pies pogryzł zwierzę, które mieszka z nią od dawna i nie miała wyjścia. Nie róbcie ze mnie potwora - apeluje.

Sandra Kubicka i Joanna Opozda właśnie oficjalnie zerwały przyjazne stosunki. Celebrytki toczą bój na Instagramie, a poszło o... psa. Joanna Opozda opowiedziała na swoim Insta Story, jak kilka tygodni temu odebrała pewnym ludziom podczas wakacji maltretowanego przez nich psa. Chęć zaopiekowania się kundelkiem wyraziła wtedy Sandra Kubicka, której po "mega ciężkiej podróży" Asia osobiście dostarczyła zwierzaka.

Tymczasem teraz Joanna Opozda dowiedziała się, że psiak nie mieszka już z gwiazdą tej edycji Tańca z Gwiazdami. Sandra Kubicka miała wytłumaczyć jej, że Fortuna - bo takie imię otrzymała znajda - gryzła jej innego psa, Lilly. Ponieważ zwierzaki nie polubiły się, Sandra podjęła decyzję o wydaniu Fortuny swojej koleżance. I o to Joanna ma do niej bardzo duży żal.

Wobec ataków internautów, Sanda Kubicka postanowiła wyjaśnić całą sytuację, oczywiście na Insta Story.

Sandra Kubicka wydała psa? Gwiazda komentuje

Dzisiaj dowiedziałam się, że Sandra tego psa, jakiś już czas temu oddała, jakiejś swojej znajomej. Totalnie mnie o tym nie informowała, a umowę miałyśmy taką, że będziemy w stałym kontakcie, że ja będę wiedziała co u Fortuny, jak ten pies się ma, ze będę mogła go odwiedzić. Od jakiegoś czasu nie miałam z nią kontaktu, ja byłam ignorowana po prostu przez nią,. W końcu dzisiaj ją docisnęłam i usłyszałam, że tego pieska już nie ma

- tak całą sytuację na Insta Story opisała Joanna Opozda. Sandra Kubicka oskarża tymczasem koleżankę o chęć zwrócenia na siebie uwagi i zapewnia, że pies jest w doskonałych rękach.

Ja niestety nie mam czasu na tresera, żeby nie gryzł drugich psów. Asia jest z tego znana, że spadnie jej coś na głowę na ulicy i musi o tym powiedzieć na Instagramie, dlatego wylała teraz wszystkie swoje łzy. Skoro się martwi, dlaczego sama go nie wzięła? A gdy się zapytałam, czy mogłaby zabrać go na jedną noc, powiedziała, że nie. Pies jest naprawdę w dobrych rekach. W Miami mam ogromne buldogi, tam byłoby jeszcze gorzej. Tu piesek jest z Martyną i ma się super. Sami byście tak zrobili, gdyby pogryzł wam waszego psa. Super, że Asia go uratowała, myślałam, że będzie inaczej. Takie rzeczy się dzieją. Przestańcie pluć na mnie jadem

- wyjaśniła modelka.

Na dowód tego, że pies jest w dobrych rękach i czuje się świetnie, celebrytka zamieściła jedno z jego ostatnich zdjęć.

Uważacie, że Instagram to dobre miejsce na takie spory?

Pies, o którego spierają się Kubicka i Opozda
Autor: Instagram/ Sandra Kubicka
NAJNOWSZE