Robbie Williams posługuje się wymyślonym imieniem. To pomogło mu uporać się z problemami psychicznymi

2022-09-14 12:48 Joanna Dembek
Robbie Williams
Autor: face to face/FaceToFace/REPORTER Robbie Williams przyjął w młodości nowe imię

Robbie Williams od 16 roku życia posługuje się wymyślonym imieniem. Po latach jest wdzięczny swojemu menadżerowi, za podjęcie decyzji jego zmianie, ponieważ to pomogło mu w najgorszych momentach kariery i uporaniu się z olbrzymią sławą, która czasami potrafi dać w kość. Jak naprawdę nazywa się muzyk?

Robbie Williams przyszedł na świat 13 lutego 1974 roku w Wielkiej Brytanii jako Robert jako Robert Peter Maximilian Williams. W wieku 16 lat zgłosił się na przesłuchania do zespołu Take That, założonego w 1990 roku. Wtedy też menadżer boysbandu zdecydował, że młody muzyk od teraz będzie przedstawiał się imieniem Robbie. Robertowi zależało raczej na tym, aby brzmiało bardziej surowo i ulicznie, jednak menadżer nie ustępował. Robert nienawidził tego imienia, uważając je za zbyt "słodkie", jednak z czasem przyzwyczaił się, a wręcz zaczęło mu ono pomagać w robieniu kariery.

Robbie Williams poznał najciemniejsze strony show-biznesu. Przez lata walczył z uzależnieniem

Robbie  chciał, aby muzyka bandu zmierzała w kierunku rapu, jednak to za bardzo odbiegało od założeń zespołu. To było jednym z punktów zapalnych do rezygnacji z grania w grupie. Do tego doszło uzależnienie od alkoholu i narkotyków, co nie ułatwiało mu pracy nad muzyką, a także koncertowania. Artysta odszedł z zespołu i rozpoczął solową karierę.

Po latach, Robbie dla BBC Radio 1 udzielił wywiadu, w którym odniósł się do początków swojej kariery i zmianie imienia, co po latach wyszło mu na dobre.

Imię Robbie nie było moim pomysłem. Imię nadał mi mój menedżer. „OK, nie jesteś już Robertem, jesteś Robbie”. Nienawidziłem tego, ponieważ sprawiało, że brzmiałem słodko, a nie chciałem brzmieć słodko. Chciałem być uliczny i fajny, a "Robbie" po prostu nie był - wytłumaczył muzyk.

Robbie Williams zdradził również, że zmiana imienia pomogła mu poradzić sobie z wszystkimi konsekwencjami związanymi z olbrzymią sławą. Otóż w chwilach kiedy mierzył się z licznymi plotkami na swój temat i publicznym linczowaniem ze strony tabloidów, wówczas tłumaczył sobie, że nie on, a Robbie. Skutecznie odsuwał od siebie wszelkie złe opinie i nie brał ich do siebie.

To była najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobił, ponieważ Robbie Williams to nie ja. Ta osoba, o której rozmawiano i którą chciano linczować, to nie byłam ja - wyznał muzyk.

Przez wiele lat Robbie Williams poznał najciemniejsze strony show-biznesu. Wciągnął się w narkotyki i alkohol, co uniemożliwiało mu normalne koncertowanie. Zmagał się również z depresją, a w wyjściu z problemów pomagał mu Elton John.

Robbie od ponad 20 lat żyje w trzeźwości, a w 2006 roku poznał swoją żonę Aydę Field, z którą ma czworo dzieci. Wyznał jednak, że używki bardzo wpłynęły na jego kondycję umysłową, ponieważ nie jest w stanie zapamiętam słów własnych piosenek. Podczas koncertów w zasięgu jego wzroku zawsze znajduje się prompter, na którym wyświetlane są teksty piosenek.

Doda pokłóciła się z mamą! To przez nią usunęła sceny z teledysku
Nasi Partnerzy polecają
NAJNOWSZE