Reżyser Mission: Impossible komentuje wysadzenie mostu w Pilchowicach! "Chcieliśmy POMÓC"!

2020-08-07 22:37 nk
Tom Cruise, Christopher McQuarrie - most w Pilchowicach
Autor: PIOTR KAMIONKA/REPORTER, Instagram /Tom Cruise Official/Ferrari Press/East News

Reżyser Mission: Impossible 7, Christopher McQuarrie, wydał oświadczenie w sprawie planowanego wysadzenia mostu w Pilchowicach na potrzeby produkcji. Czyżby ktoś próbował storpedować powstanie filmu w ramach ZEMSTY? Wygląda na to, że najsłynniejszy ostatnio most w Polsce, a przynajmniej jego fragment, o który chodzi, wcale nie jest taki zabytkowy i ważny!

Od kilku tygodni Polska żyje tematem mostu w Pilchowicach, o którego istnieniu wielu z nas wcześniej nie słyszała. Teraz jednak - z jakichś względów - połowa Polaków jest to tego mostu bardzo przywiązana.

Od kiedy w mediach pojawiła się informacja, jakoby most w Pilchowicach miał zostać zniszczony na potrzeby filmu Mission: Impossible 7, pojawiły się kontrowersje. Wiele osób zauważa, że wybudowany w 1906 roku obiekt to zabytek i ważny punkt na turystycznej mapie Dolnego Śląska. Czy ten niedobry Tom Cruise chce zniszczyć polskie dziedzictwo kulturalne na potrzeby rozrywki?!

Reżyser Mission: Impossible 7 o moście w Pilchowicach

Ponieważ atmosfera wokół mostu w Pilchowicach zrobiła się co najmniej tak gęsta, jak ta w filmach z serii Mission: Impossible, głos postanowił zabrać sam reżyser kolejnej części mega popularnego hollywoodzkiego cyklu. Christopher McQuarrie wydał długie oświadczenie, w którym przedstawił swój punkt widzenia na całą sprawę, a dodatkowo dał do zrozumienia, że całą aferę wokół starego mostu nakręcił ktoś, kto szukał zemsty na twórcach Mission: Impossible 7!

W ubiegłym tygodniu prasę obiegła historia, sugerująca, że producenci Mission: Impossible poprosili o zgodę na zdemolowanie 111-letniego mostu w Polsce i że w ten sposób niszczymy kawałek dziedzictwa tego wspaniałego kraju w imię rozrywki.

Czytałem wiele nieprawdziwych historii, w którym jestem wymieniony i normalnie je ignoruję, ale w tym przypadku poczułem, że to ważne, bym osobiście wyjaśnił pewne nadinterpretacje naszych intencji, zaczynając od tego:

Nigdy nie było planu, by wysadzić 111-letni chroniony zabytek.

To całkiem dobra historia (ze zwrotem akcji) i według mojej najlepszej wiedzy jest prawdziwa, więc zostańcie ze mną.

(...) Na samym początku pre-produkcji filmu mieliśmy zarys konceptu na sekwencję z mostem nad powierzchnią wody, idealnie taki, który może być (spoiler alert) częściowo zniszczony. Choć wątpiliśmy, by coś takiego było możliwe, poszukiwania zostały rozpoczęte bez wiary w to, by jakiekolwiek państwo gdziekolwiek na świecie mogło mieć most, którego chciałoby się pozby.

Pewni cudowni ludzie z Polski odpowiedzieli z entuzjazmem.

Okazało się, że znają niefunkcjonujący most kolejowy w okolicy, która pasowała do naszych celów. I, co jeszcze lepsze, przedmiotowa okolica była chętna, by promować turystykę. Lokalne drogi są jakie są, więc największe nadzieje pokładano w rewitalizacji przestarzałej linii kolejowej. To wymagało wymiany głównej nawierzchni wspomnianego mostu, którą inżynierowie uznali za strukturalnie niewłaściwą. Most nie był w całości wybudowany w 1906, jak donoszono. Ten most był częściowo zniszczony przez wycofujących się Niemców podczas II Wojny Światowej, zanim odbudowano go (obecny most jest w rzeczywistości jednym z dwóch bardzo podobnych w tej okolicy, a żaden z nich nie jest chronionym zabytkiem). Reasumując: By otworzyć tę okolicę na turystykę, most musiał zniknąć.

A my byliśmy tylko zbyt chętni, by pomóc.

(...) Było zrozumiałe, że możemy zniszczyć tylko już niebezpieczne części mostu, które wymagały odbudowania, a nie oryginalne kamienne wzmocnienia na obu końcach, na których nowy most mógłby zostać pewnego dnia skonsturowany (tak jak to się stało po tym, jak oryginalny most został zniszczony). To nam bardzo pasowało. Planowaliśmy też wynagrodzić jakiekolwiek szkody, jakie konieczna demolka mostu mogłaby spowodować.

Ludzie, z którymi rozmawialiśmy, byli podekscytowani perspektywą wniesienia przez nas wielkiej produkcji filmowej do Polski i środkami, jakie to przyniosłoby lokalnej gospodarce. (...) Byli też zachwyceni, że zrobimy miejsce na nowy most, który inaczej nie mógłby być odbudowany, a mógłby pomóc rządowi zrewitalizować linię kolejową.

A Mission: Impossible (spoiler alert) mógłby wysadzić część mostu. W imię rozrywki? Ansolutnie. I po to, by wesprzeć polski przemysł filmowy, lokalną gospodarkę oraz z największą dbałością o otaczającą przyrodę.

Ale nie każdy był zadowolony.

- wyjaśnił Christopher McQuarrie. Reżyser dodał, że komuś szczególnie zależało na zrobieniu złego PR-u wokół koncepcji wysadzenia mostu.

Jedna jednostka, z przyczyn, których nie mogę sprecyzować bez ujawniania jej tożsamości, twierdziła, że jesteśmy jej winni pracę przy produkcji, do której my uważaliśmy, że nie jest adekwatnie wykwalifikowana.

Kiedy żądania tej jednostki nie zostały spełnione, ona zemściła się.

Po tym, jak prześladowała członków naszej produkcji publicznie i anonimowo w mediach społecznościowych, a także prywatnie, ta jednostka przeinaczyła nasze intencje i wykorzystała swoje osobiste pobudki, by nas ukarać. Próbowała nawet uczynić ten przeklęty, niebezpieczny i bezużyteczny most zabytkiem w nadziei, że powstrzyma jego usunięcie i odbudowę. (...) W skrócie, ta jednostka zmanipulowałą emocjonalny odbiór przez ludzi ruchu, który teraz zagroził naszym ambicjom przywiezienia naszej produkcji do Polski.

- napisał McQuarrie, dodając, że wciąż ma nadzieję, że pomysł sprowadzenia produkcji Mission: Impossible do Polski uda się zrealizować.

Most w Pilchowicach
Autor: PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News
Tom Cruise i Christopher McQuarrie
Autor: Instagram /Tom Cruise Official/Ferrari Press/East News
Hotplota.pl: Sean Penn żeni się na Zoomie, Kim Kardashian walczy o swoje małżeństwo

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

NAJNOWSZE