Kobe Bryant nie miał szans się uratować. Są nowe zdjęcia, tuż po upadku helikoptera.

2020-01-28 19:00 nk
Kobe Bryant - miejsce katastrofy helikoptera
Autor: SplashNews.com/East News

Nowe zdjęcia, zrobione dosłownie minuty po upadku helikoptera z Kobe Bryantem i ośmioma innymi osobami (w tym 13-letnią córką koszykarza) na pokładzie, dowodzą, że ofiary wypadku nie miały najmniejszych szans przeżyć. Śmigłowiec zajął się ogniem natychmiast po upadku z wysokości.

26 stycznia 2020 w Calabasas doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął legendarny koszykarz, Kobe Bryant. 41-letni były zawodnik NBA leciał na trening koszykówki z 13-letnią córką, Gianną, jej trenerką i koleżankami. Łącznie z pilotem w śmigłowcu było dziewięć osób. Wszystkie zginęły na miejscu.

Kobe Bryant: przyczyny wypadku

Zdruzgotani fani Kobe Bryanta zastanawiają się, czy tej tragedii można było uniknąć. Choć śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy wciąż trwa, eksperci lotnictwa oceniają, że pilot wykonał tuż przed katastrofą bardzo dziwny manewr. Ara Zoboyan leciał z bardzo duża prędkością, choć wiadomo, że widoczność była znikoma z powodu gęstej mgły. Pilot gwałtownie wzniósł maszynę na dużą wysokość tuż przed upadkiem.

Amerykański serwis TMZ opublikował wstrząsające zdjęcia z miejsca wypadku, zrobione dosłownie cztery minuty po tym, jak helikopter spadł na pole. Wykonał je rowerzysta, który pojawił się tam o 9:49 rano.

Fotografie dowodzą, że uwolnienie się z helikoptera - nawet, gdyby ktoś przeżył sam upadek - nie było możliwe, bo śmigłowiec natychmiast zmienił się w ogromną ognistą kulę.

Zdjęcia można zobaczyć >> TUTAJ <<.

NAJNOWSZE