Kinga Rusin o swojej relacji z imprezy: "Tego od dziennikarza OCZEKUJĄ jego czytelnicy"

2020-02-14 17:39 nk
Kinga Rusin
Autor: www.instagram.com/kingarusin

Kinga Rusin opublikowała na sowim Instagramie kolejny odcinek serialu pod tytułem: "Byłam na imprezie u Beyonce i Jay'a-Z". Tym razem dziennikarka odpowiedziała na kolejne pytania mediów i fanów na temat samej relacji z tego "totalnego szaleństwa", jak party opisywała Rusin.

Kinga Rusin od kilku dni żyje imprezą u Beyonce i Jay'a-Z, w której miała okazję uczestniczyć po oscarowej gali. Zachwyt polskiej dziennikarki tym, co działo się i kogo spotkała na tym zamkniętym prywatnym evencie w klubie, nieco ostudziła fala hejtu, jaka zmiażdżyła ją po publikacji postu ze zdjęciem z Adele. Internauci zarzucili dziennikarce, że nie powinna była dzielić się szczegółami imprezy, na której nie było wolno nawet robić zdjęć. Ponadto wiele osób poddało w wątpliwość prawdziwość całej historii, a także to, że Adele wyraziła zgodę, by Kinga Rusin opublikowała jej zdjęcie.

Kinga Rusin tłumaczy się z posta

Kinga Rusin zarchiwizowała post ze zdjęciem z Adele i relacją z imprezy, co oznacza, że fani nie mogą go dłużej oglądać. Od tamtej pory na jej profilu pojawiło się jednak już kilka kolejnych wpisów, w których dziennikarka tłumaczy się z decyzji opublikowania tamtego.

W czwartek wyjaśniała kwestie związane ze zdjęciem z Adele.

Przyszedł piątek i Kinga, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, odpowiedziała na kolejne często pojawiające się pytania. W tym to, czy dziennikarz - jak ona - ma prawo zrobić relację z zamkniętej imprezy.

Tak, i co więcej, tego od dziennikarza oczekują jego czytelnicy. Nie powinno sie natomiast zdradzać żadnych wrażliwych informacji (tym zajmują się brukowce), a relacja musi się mieścić w granicach prawa (tak jak moja). Zdarza się, w wyjątkowych przypadkach, że goście proszeni są o podpisanie dokumentu o poufności. W tym wypadku nie było takich dokumentów.

- napisała Kinga Rusin. Gwiazda TVN wyjawiła też, że nie była jedyną osoba, która zrelacjonowała publicznie prywatną imprezę u Beyonce.

słynny Trevor Noah w swoim talk show opowiedział wielomilionowej publiczności o swoich przeżyciach z dwóch zamkniętych imprez pooskarowych, w tym tej u Beyonce i Jaya Z. Zobaczcie na youtube jego rozentuzjazmowaną relację o tym kogo spotkał i co kto robił na parkiecie

- wyjawiła.

Oto wspomniana relacja, w której dziennikarz opowiada o tym, jak podeszła do niego Beyonce, by się przywitać, a on chciał ustąpić jej z drogi, bo był przekonany, że ona idzie do kogoś innego.

Kinga Rusin wyjaśniła także, czy w Los Angeles była prywatnie, czy służbowo.

Dziennikarze są zawsze dziennikarzami. Mogą zrobić materiał w każdej chwili. Ja pojechałam do LA porozmawiać z ciekawymi ludźmi, ale też zrobić kilka relacji DO SWOICH MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH z tego, co się dzieje wokół Oskarów czyli z zadaniem dziennikarskim.

- czytamy.

Polska dziennikarka po raz kolejny wyjaśniła także, że zdecydowała się zarchiwizować post, bo "miała dosyć" próśb o wywiady, a także "obrzydliwych, hejterskich wiadomości z Polski". Dodała też, że "być może" przywróci w przyszłości post.

Dostaję zaproszenia od różnych zagranicznych mediów, w tym programów telewizyjnych. Wczoraj napisał do mnie np. niemiecki RTL, a ciut wcześniej amerykańska stacja NBC.

- pochwaliła się na koniec Rusin.

Wyświetl ten post na Instagramie.
Dla wciąż pytających, poniżej obiecane odpowiedzi ws. mojej relacji z imprezy w LA (w kwestii zdjęcia odsyłam do wczorajszego postu) Czy dziennikarz ma prawo zrobić relację z zamkniętej imprezy? Tak, i co więcej, tego od dziennikarza oczekują jego czytelnicy. Nie powinno sie natomiast zdradzać żadnych wrażliwych informacji (tym zajmują się brukowce), a relacja musi się mieścić w granicach prawa (tak jak moja). Zdarza się, w wyjątkowych przypadkach, że goście proszeni są o podpisanie dokumentu o poufności. W tym wypadku nie było takich dokumentów. Czy jakiś inny dziennikarz podzielił się, podobnie jak Pani, wrażeniami z tej imprezy i zrobił insiderską mini relację? Tak, słynny Trevor Noah w swoim talk show opowiedział wielomilionowej publiczności o swoich przeżyciach z dwóch zamkniętych imprez pooskarowych, w tym tej u Beyonce i Jaya Z. Zobaczcie na youtube jego rozentuzjazmowaną relację o tym kogo spotkał i co kto robił na parkiecie (link w moim bio i na instastory). Uznał, że to była najbardziej niesamowita impreza w jego życiu. Czy była Pani w LA prywatnie czy jako dziennikarz? Dziennikarze są zawsze dziennikarzami. Mogą zrobić materiał w każdej chwili. Ja pojechałam do LA porozmawiać z ciekawymi ludźmi, ale też zrobić kilka relacji DO SWOICH MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH z tego, co się dzieje wokół Oskarów czyli z zadaniem dziennikarskim. Dlaczego post zniknął z Pani instagrama? Tak jak pisałam, w ciągu 24 godzin od publikacji, do mojego posta zalinkowały setki mediów z całego świata. Zaczęłam otrzymawać dziesiątki próśb o wywiady. Jednocześnie zaczęłam dostawać mnóstwo obrzydliwych, hejterskich wiadomości z Polski. Postanowiłam zarchiwizować post, bo po ludzku miałam dosyć. Media zagraniczne w dużym stopniu zrozumiały przesłanie, za to hejterzy zaatakowali jeszcze mocniej. Czy przywróci Pani post? Być może. Natomiast z jego treścią można zapoznać się teraz bez problemu, na stronach różnorakich mediów. Czy media światowe dalej interesują się Panią w związku z relacją i zdjęciem z Adele? Dostaję zaproszenia od różnych zagranicznych mediów, w tym programów telewizyjnych. Wczoraj napisał do mnie np. niemiecki RTL, a ciut wcześniej amerykańska stacja NBC. Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)
NAJNOWSZE