Trwa dochodzenie w sprawie tego, co wydarzyło się w nocy z 12 na 13 kwietnia 2019 między Jarosławem Bieniukiem a Sylwią Sz. Para spotkała się na imprezie w lokalu, a potem przeniosła się wraz ze znajomymi do apartamentu wynajętego przez byłego piłkarza w jednym z sopockich hoteli. Tam trwała głośna zabawna, podczas której nie zabrakło narkotyków. Później znajomi Bieniuka i Sz. mieli opuścić hotel. I tu właściwie kończy się spójność wersji ojca dzieci Anny Przybylskiej i oskarżającej go o gwałt fotomodelki.
Jarosław Bieniuk zgwałcił modelkę?
Sylwia Sz. od początku utrzymuje, że została brutalnie zgwałcona. Jarosław Bieniuk miał zeznać, że do seksu doszło, jednak za zgodą kobiety. Dzień po zdarzeniu Sz. zgłosiła sprawę na policję, poddała się badaniu krwi i obdukcji. Bieniuk osobiście stawił się na komisariacie i tam został zatrzymany. Po złożeniu wyjaśnień zwolniono go i postawiono zarzuty udzielenia osobie trzeciej narkotyków. Śledczy na tamtym etapie nie widzieli podstaw do zarzucenia sportowcowi gwałtu.
Co wykazała obdukcja?
Jak donosi Fakt, wyniki obdukcji Sylwii Sz. mogą wskazywać na gwałt, jednak ślady nie są do końca jednoznaczne.
Z informacji, które udało się nam uzyskać, wynika, że Sylwia Sz. mogła być przytrzymywana, szarpana i dociskana do podłoża. Kobieta miała wyrwane włosy i siniaki na ciele – szczególnie na ramionach i przedramionach, kolanach i plecach. O chwytaniu i przytrzymywaniu twarzy 28-latki może świadczyć fakt, że miała obrzęk i krwiaka na policzku. Na nadgarstkach Sylwii Sz. widoczne były otarcia, które często powstają przy krępowaniu rąk.
- czytamy w Fakcie. Gazeta podaje także szokujące opisy intymnych części ciała modelki.
Na błonie narządów płciowych i odbytu 28-latki stwierdzono otarcia, które mogły być wynikiem seksu bez odpowiedniego przygotowania, zbyt intensywnym lub przedłużającym się stosunkiem, czy też licznym stosunkom odbytym w krótkim czasie.
- mówi Faktowi Sz. Kobieta wyjaśnia też, dlaczego pod jej paznokciami nie było śladów naskórka Bieniuka.
- wyjaśnia Sz.
- pisze Fakt, powołując się na swojego informatora.
Wyniki obdukcji niejednoznaczne?
Choć opisywane przez tabloid wyniki obdukcji Sylwii Sz. wskazują na mocno niepokojące obrażenia, to trudno mówić, by wskazywały jednoznacznie na gwałt. Jarosław Bieniuk i modelka mogli przecież uprawiać brutalny, ale dobrowolny seks. Rzekoma ofiara sportowca zaprzecza, by tak było.
Jeśli ktoś uważa, że ślady po duszeniu, wiązaniu, wyrwane włosy do krwi i liczne siniaki na całym ciele mogły powstać w wyniku normalnego kontaktu seksualnego, to naprawdę osoby, które to piszą powinny mocno się zastanowić nad tym, co jest normalną relacją między kobietą a mężczyzną
Pytanie, jak miałam się bronić, jeśli miałam związane ręce? W tej sytuacji oczywiste jest, że pod moimi paznokciami nie było jego naskórka. Poza tym, wiem, że policja zabezpieczyła linkę, którą miałam związane ręce oraz taśmę, którą Jarek zakleił mi usta. Te rzeczy śledczy znaleźli w hotelowym pokoju
Zobacz też:

i