Zduński z "M jak miłość" spróbuje odebrać sobie życie. Zostawi matce porażający list

2026-04-01 10:46

W nadchodzącym 1926. odcinku serialu "M jak miłość" Marysia (Małgorzata Pieńkowska) wpadnie w ogromną panikę o losy swojego syna, Pawła (Rafał Mroczek). Intuicja podpowie jej, że wdowiec znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, co szybko okaże się tragiczną prawdą. Pogrążony w głębokiej rozpaczy Zduński podejmie wstrząsającą decyzję o odebraniu sobie życia. Mężczyzna sporządzi pożegnalny list, a następnie zażyje niebezpieczną mieszankę leków nasennych i wysokoprocentowych trunków. Czy pomoc nadejdzie na czas i bohater przeżyje ten dramat?

Zduński z M jak miłość spróbuje odebrać sobie życie. Zostawi matce porażający list

i

Autor: TVP/ Materiały prasowe Zduński z "M jak miłość" spróbuje odebrać sobie życie. Zostawi matce porażający list

M jak miłość. Emisja 1926. odcinka w TVP2

Wycieńczona Marysia wciąż będzie musiała samodzielnie zajmować się małym Antosiem (Mark Myronenko) w 1926. odsłonie hitu Dwójki. sytuacja wyniknie z faktu, że Paweł zignoruje błagalne prośby Agnes (Amanda Mincewicz) i nie pojawi się w Grabinie, by pomóc przemęczonej matce. Mężczyzna nie będzie potrafił poradzić sobie z traumą po nagłym odejściu ukochanej Franki (Dominika Kachlik) i całkowicie zapadnie się w sobie. Stan psychiczny Zduńskiego z każdym dniem będzie ulegał drastycznemu pogorszeniu, przeradzając się w ciężką depresję.

Ucieczka w samotność i powrót do nałogu alkoholowego staną się jedynym sposobem bohatera na radzenie sobie z rzeczywistością. Niestety, procenty nie przyniosą oczekiwanej ulgi po stracie żony, a jedynie spotęgują wewnętrzny mrok. W 1926. epizodzie serialu psychika Zduńskiego osiągnie absolutne dno, co popchnie go do zaplanowania najgorszego. Załamany mężczyzna dojdzie do wniosku, że jedynym wyjściem z tej beznadziejnej sytuacji będzie ostateczne zakończenie własnego życia.

Marysia przeczuje najgorsze. Zduński z "M jak miłość" w niebezpieczeństwie

Brak jakiegokolwiek kontaktu z synem doprowadzi Marysię do skrajnego przerażenia w najnowszym odcinku. Jak informuje portal fakt.pl, Rogowska zacznie głośno analizować swoje najczarniejsze scenariusze, mówiąc do małego Antosia, który oczywiście nie zrozumie powagi sytuacji. Kobieta uzna, że dłużej nie może czekać z założonymi rękami i musi natychmiast przejąć inicjatywę, aby ratować swoje dziecko.

- Uśmiechasz się dokładnie tak jak twoja mama… Wiesz, ona zawsze miała uśmiech na twarzy, była pełna energii, pogodna… Chyba właśnie dlatego twój tata tak bardzo się w niej zakochał. Miał wielkie szczęście, że ją spotkał… Zresztą tata kiedyś sam ci opowie, jak to było… Tęsknisz za nim? Ja bardzo… - przyzna mu Marysia.

Postanowienie o bezpośrednim spotkaniu z synem zdominuje myśli Rogowskiej w najnowszym epizodzie. Matczyny instynkt wyraźnie zasygnalizuje jej, że Paweł stoi na krawędzi i w każdej chwili może wydarzyć się prawdziwa tragedia. Ponieważ jej wcześniejsze złe przeczucia względem tragicznie zmarłej Franki znalazły potwierdzenie w rzeczywistości, tym razem Marysia nie zignoruje żadnych sygnałów ostrzegawczych dotyczących wdowca.

Paweł Zduński napisze list pożegnalny w warszawskim mieszkaniu

Pogoń za synem zaprowadzi Marysię aż do kampinoskiej leśniczówki, która dotychczas służyła mu za samotnię. Kiedy po dotarciu na miejsce okaże się, że kryjówka jest pusta, kobietę ogarnie jeszcze większa panika. Zrozpaczona natychmiast zadzwoni do Piotrka (Marcin Mroczek), błagając o wsparcie, jednak reakcja drugiego z braci będzie zupełnie pozbawiona empatii i zrozumienia.

- Nie mogę go ciągle pilnować! Mam swoją rodzinę, żonę, czwórkę dzieci, które mnie potrzebują… Spotkało go coś strasznego, ale zaczynam myśleć, że jest cholernym egoistą! - wyrzuci jej Piotrek.

Równolegle, w 1926. odsłonie hitu Dwójki, wdowiec pojawi się w swoim dawnym, warszawskim lokum. Jego celem nie będzie jednak układanie sobie losu na nowo, lecz ostateczne pożegnanie się z tym światem. Ogrom pustki po utracie Franki przekona go, że nie ma już dla niego ratunku. Zduński przygotuje dramatyczną notatkę adresowaną do swojej matki, a następnie zażyje końską dawkę środków nasennych, które obficie popije alkoholem, by szybko stracić świadomość.

- Mamo, przepraszam... - napisze Paweł.

Finał dramatu w "M jak miłość". Co stanie się ze Zduńskim?

Zdeterminowana Marysia nie spocznie, dopóki nie namierzy zaginionego syna i skieruje swoje kroki prosto do jego warszawskiego lokum. Ten desperacki ruch okaże się zbawienny w skutkach, ponieważ wewnątrz znajdzie leżącego na podłodze, całkowicie nieprzytomnego Pawła. Kobieta błyskawicznie powiadomi służby ratunkowe, a załoga pogotowia w mgnieniu oka pojawi się na miejscu zdarzenia. Pytanie o to, czy interwencja medyków wystarczy, zawiśnie w powietrzu.

Sympatycy popularnej telenoweli mogą jednak odetchnąć z wyraźną ulgą. Mimo że Paweł zostanie przetransportowany na oddział w stanie krytycznym, specjaliści wygrają walkę o jego przetrwanie i uratują go przed najgorszym. Choć do odzyskania pełni zdrowia psychicznego minie jeszcze mnóstwo czasu, a wdowiec wciąż będzie wymagał opieki, najważniejszym faktem pozostanie to, że ostatecznie uniknie śmierci i dostanie od losu drugą szansę.

M jak miłość. Zmysłowy pocałunek Artura i Joanny! Przestanie już ze sobą walczyć